H
hajmon7
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2006
- Odpowiedzi
- 2
witam
dnia 23.05.2015 nabyłem w sklepie stacjonarnym prowadzącym działalność gospodarczą gitarę marki ibanez,
po przywiezieniu do domu zmieniłem w niej struny na chudsze, gdyż te założone w sklepie były bardzo mocno naciągnięte co mocno obciążało gryf gitary (zwróciłem na to uwagę sprzedającym w sklepie)
po zmianie strun na cieńsze obciążenie gryfu się zmniejszyło
oparłem ją o regał po czym ona delikatnie się przewróciła i gryf się połamał.
napisałem do sklepu taką informację mailem załączając zdjęcie tego samego dnia (napisałem że gryf się sam złamał pod wpływem obciążenia podczas mojej nieobecności) i zasugerowałem że to musi być jakaś wada fabryczna.
w każdym bądź razie jakikekolwiek przewrócenie się gitary nie powinno spowodować jej złamania.
Po 3 dniach sklep mi odpisał mailem że opisali sytuację dystrybutorowi tych gitar na europę - jakiejś niemieckiej firmie. Jeżeli będą chcieli rozpatrywać reklamację to sklep wyśle ją na swój koszt do niemiec, jeżeli tamta niemiecka firma ją rozpatrzy pozytywnie to ok - oddadzą pieniądze albo nową gitarę, jeżeli natomiast tamta firma rozpatrzy ją negatywnie ja mam pokryć koszty transportu gitary do i z niemiec.
moje pytanie jest takie czy sklep może mnie obciążać takimi kosztami, skoro tej gitary nie kupiłem w żadnej niemieckiej firmie tylko polskim sklepie stacjonarnym.
z góry dzięki za wszelkie sugestie
pozdrawiam
dnia 23.05.2015 nabyłem w sklepie stacjonarnym prowadzącym działalność gospodarczą gitarę marki ibanez,
po przywiezieniu do domu zmieniłem w niej struny na chudsze, gdyż te założone w sklepie były bardzo mocno naciągnięte co mocno obciążało gryf gitary (zwróciłem na to uwagę sprzedającym w sklepie)
po zmianie strun na cieńsze obciążenie gryfu się zmniejszyło
oparłem ją o regał po czym ona delikatnie się przewróciła i gryf się połamał.
napisałem do sklepu taką informację mailem załączając zdjęcie tego samego dnia (napisałem że gryf się sam złamał pod wpływem obciążenia podczas mojej nieobecności) i zasugerowałem że to musi być jakaś wada fabryczna.
w każdym bądź razie jakikekolwiek przewrócenie się gitary nie powinno spowodować jej złamania.
Po 3 dniach sklep mi odpisał mailem że opisali sytuację dystrybutorowi tych gitar na europę - jakiejś niemieckiej firmie. Jeżeli będą chcieli rozpatrywać reklamację to sklep wyśle ją na swój koszt do niemiec, jeżeli tamta niemiecka firma ją rozpatrzy pozytywnie to ok - oddadzą pieniądze albo nową gitarę, jeżeli natomiast tamta firma rozpatrzy ją negatywnie ja mam pokryć koszty transportu gitary do i z niemiec.
moje pytanie jest takie czy sklep może mnie obciążać takimi kosztami, skoro tej gitary nie kupiłem w żadnej niemieckiej firmie tylko polskim sklepie stacjonarnym.
z góry dzięki za wszelkie sugestie
pozdrawiam