M
MG200
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2007
- Odpowiedzi
- 2
Witam,
Czy może ktoś mi powiedzieć, co ja mam zrobić?
Po kolei - w czerwcu skorzystałam z programu wymiany aparatów. Nowa Umowa na dwa lata. Od dawna jestem w Plusie, więc świadomie przedłużałam Umowę. Po paru dniach zaczął się problem, ponieważ prawie nigdzie nie miałam zasięgu, nikt nie mógł się do mnie dodzwonić, jak dzwoniłam gdziekolwiek, to w słuchawce wciąż mi czkało i do drugie słowo rozmówcy mi umykało, albo panowała głucha cisza. Bateria zaś przy dwóch telefonach po parę minut dziennie umierała po jednym dniu. Jeszcze tą baterię bym przeżyła, ale kontakt telefoniczny jest mi potrzebny i do szewskiej pasji doprowadzała mnie ta przekreślona słuchawka na wyświetlaczu (brak zasięgu). Kilkakrotnie dzwoniłam do Działu Obsługi Klienta, skarżąc się, pytałam, czy może coś robią z przekaźnikami, czy tam antenami, jak zwał tak zwał. Moje jęki przyjmowano i zgłaszano do Działu Technicznego. Nie przyszło mi do głowy, żeby po prostu wyjąć kartę i sprawdzić sam aparat. Ale w końcu to zrobiłam. I okazało się, że wszystko jest ok, w innym aparacie mam zasięg wszędzie. Zareklamowałam więc aparat, czekałam 15 dni, nikt się do mnie nie odezwał, aparatu na wymianę nie dostałam, brak szans bowiem. Sama zaczęłam w końcu dzwonić i pytać, co z moim telefonem. Po kilku telefonach (dość już ostrej wymianie zdań), powiedziano mi, że serwis zgłosił, że za dwa dni telefon wróci z naprawy. Ok. Poczekałam więc. Dziś pojechałam po aparat i co się okazuje? Nic nie jest w nim zrobione, aparat ponoć jest sprawny, testy tak wykazują. Chryste, ja chyba śnię. No przecież sobie tego nie wymyśliłam. Można to chyba sprawdzic w Plusie (telefony do Działu Technicznego, wiecznie nieodebrane połączenia, wiadomości o nieodebranych wciąż połączeniach, mała ilość rozmów). CDN...
Czy może ktoś mi powiedzieć, co ja mam zrobić?
Po kolei - w czerwcu skorzystałam z programu wymiany aparatów. Nowa Umowa na dwa lata. Od dawna jestem w Plusie, więc świadomie przedłużałam Umowę. Po paru dniach zaczął się problem, ponieważ prawie nigdzie nie miałam zasięgu, nikt nie mógł się do mnie dodzwonić, jak dzwoniłam gdziekolwiek, to w słuchawce wciąż mi czkało i do drugie słowo rozmówcy mi umykało, albo panowała głucha cisza. Bateria zaś przy dwóch telefonach po parę minut dziennie umierała po jednym dniu. Jeszcze tą baterię bym przeżyła, ale kontakt telefoniczny jest mi potrzebny i do szewskiej pasji doprowadzała mnie ta przekreślona słuchawka na wyświetlaczu (brak zasięgu). Kilkakrotnie dzwoniłam do Działu Obsługi Klienta, skarżąc się, pytałam, czy może coś robią z przekaźnikami, czy tam antenami, jak zwał tak zwał. Moje jęki przyjmowano i zgłaszano do Działu Technicznego. Nie przyszło mi do głowy, żeby po prostu wyjąć kartę i sprawdzić sam aparat. Ale w końcu to zrobiłam. I okazało się, że wszystko jest ok, w innym aparacie mam zasięg wszędzie. Zareklamowałam więc aparat, czekałam 15 dni, nikt się do mnie nie odezwał, aparatu na wymianę nie dostałam, brak szans bowiem. Sama zaczęłam w końcu dzwonić i pytać, co z moim telefonem. Po kilku telefonach (dość już ostrej wymianie zdań), powiedziano mi, że serwis zgłosił, że za dwa dni telefon wróci z naprawy. Ok. Poczekałam więc. Dziś pojechałam po aparat i co się okazuje? Nic nie jest w nim zrobione, aparat ponoć jest sprawny, testy tak wykazują. Chryste, ja chyba śnię. No przecież sobie tego nie wymyśliłam. Można to chyba sprawdzic w Plusie (telefony do Działu Technicznego, wiecznie nieodebrane połączenia, wiadomości o nieodebranych wciąż połączeniach, mała ilość rozmów). CDN...