Reklamacja w Poczcie Polskiej

  • Autor wątku Autor wątku konsument83
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

konsument83

Użytkownik
Dołączył
01.2011
Odpowiedzi
56
Witam serdecznie,
ponieważ Poczta Polska uszkodziła przesyłkę, reklamowałam ją przez formularz na stronie internetowej. Oczywiście umyli ręce i odpisali, że w czasie posiadania przez nich przesyłki nikt nie raportował uszkodzeń (który pracownik się przyzna, że coś zniszczył? Żeby pokrywać z własnej kieszeni?). Paczka została odebrana w takim stanie, bo kurier samowolnie zaniósł ją pod inny adres i osoba odbierająca po prostu podpisała papierek.
Byłam u rzecznika konsumenta - polecił odwołanie z powołaniem się właśnie na ten fakt, że usługa nie została należycie wykonana. Ale tu zaczynają się schody... Odwołanie wysłałam 20.01. na adres podany w piśmie o odrzuceniu reklamacji listem ze zwrotnym potwierdzeniem odbioru. To do dziś nie przyszło, więc sprawdzam w systemie: list awizowano 26.01., za kilka dni wróci do mnie. Czyli nie odbiorą listu = nie złożyłam odwołania? Przecież ja nikogo nie zmuszę do odbioru listu...
Czy jestem w stanie coś jeszcze wskórać?
Pozdrawiam!
 
Ważne ,żebyś miała potwierdzenie nadania ale to w PRAKTYCE niewiele da, chociaż list będzie uznany za doręczony. Znając realia PP napisz do centrali swoją skargę, opisz dokładnie również fakt nieodebrania reklamacji zapewniam, że będzie to bardziej skuteczne
 
Nie wiem czy dobrze zrozumiałam - skarga będzie bardziej skuteczna od reklamacji? Rzecznik radził iść do UKE, gdy PP "odrzuci" odwołanie, w takim wypadku może zasadne będzie pójście już?
W ogóle wspaniale, wysłałam list za 6,10 zł, gdy wróci, będę musiała zapłacić kolejne tyle samo. A chyba warto odebrać, skoro to jest również jakby potwierdzenie (co dokładnie wysyłałam).
 
Rzecznik dobrze Ci radzi, ktoś zapewne również doda, ze list jest uznany za doręczony tylko co z tego?? Możesz napisać w formie skargi albo reklamacji chodzi o to ,że z tego co wiem PP nie ma chęci ani CZASU (za mało pracowników) na rozpatrywanie reklamacji. Po prostu albo wyrzucają pismo albo odpowiadają gotowce nie uznając sprawy (szybciej,taniej, lepiej w statystykach) natomiast jednostki nadrzędne to już co innego. Decyzja nalezy do ciebie generalnie chodzi PP o zmęczenie klienta aż da sobie spokój i zazwyczaj się udaje, twierdze tak na podstawie rozmów z pracownikami tej firmy
 
Powrót
Góra