A
aygor
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2014
- Odpowiedzi
- 2
Zakupiony produkt był: nowy
Data zakupu produktu: 10 lipca 2015 r.
Data stwierdzenia wady: ponad pół roku od zakupu.
Powiadomienie sprzedawcy: ponad rok od zakupu.
Opis sytuacji:
Wada to jasne plamy na wyświetlaczu smartfona zostały dostrzeżona przed upływem 12 miesięcy od wydania rzeczy.
Konsument z powodu różnych zdarzeń losowych dostrzeżoną wadę zgłosił dopiero sprzedawcy po pół roku od jej zauważenia.
Zapewne to na mnie ciąży udowodnienie że wada tkwiła w sprzęcie w momencie wydania urządzenia. Jakie mam szanse żeby to udowodnić? Jak będzie wyglądał proces?
W odpowiedzi dostane tylko stwierdzenie, że ja mam udowadniać, czy od razu wezwanie do sądu i opłacony rzeczoznawca, który na domiar złego, może stwierdzić, że miałem za ciasną kieszeń i dla tego wystąpiły te zmiany?
A może po zwykłej argumentacji, że użytkownik nie ma szans na szkodzenie pojedynczych diod LED podświetlających wyświetlacz bez jego uszkodzenia fizycznego, którego nie widać, a także szereg świadków, którzy potwierdzą, że wada pokazała się przed upływem 12 miesięcy od zakupu towaru wystarczy, aby sprzedawca uznał reklamacje.
Podsumowywując – czy opłaca mi się spróbować – wada nie jest warta jeżdżenia po sądach i szukania rzeczoznawców, ale może ktoś z doświadczenia napisze, że taki rodzaj wady raczej uznają bez problemu (na forach internetowych piszą, że to częsta wada dla tego modelu - Lumia 640)
Dodatkowo mam jeszcze niepodpisaną kartę gwarancyjna i fakturę którą dostałem na maila (a więc też nie podpisaną). Wg warunków gwarancji trzeba mieć kartę gwarancyjną, ale nie jest napisane, że podpisaną. A oryginalny dowód zakupu to może być wydruk faktury która przyszła na maila, a nie fizycznie z przesyłką?
Data zakupu produktu: 10 lipca 2015 r.
Data stwierdzenia wady: ponad pół roku od zakupu.
Powiadomienie sprzedawcy: ponad rok od zakupu.
Opis sytuacji:
Wada to jasne plamy na wyświetlaczu smartfona zostały dostrzeżona przed upływem 12 miesięcy od wydania rzeczy.
Konsument z powodu różnych zdarzeń losowych dostrzeżoną wadę zgłosił dopiero sprzedawcy po pół roku od jej zauważenia.
Zapewne to na mnie ciąży udowodnienie że wada tkwiła w sprzęcie w momencie wydania urządzenia. Jakie mam szanse żeby to udowodnić? Jak będzie wyglądał proces?
W odpowiedzi dostane tylko stwierdzenie, że ja mam udowadniać, czy od razu wezwanie do sądu i opłacony rzeczoznawca, który na domiar złego, może stwierdzić, że miałem za ciasną kieszeń i dla tego wystąpiły te zmiany?
A może po zwykłej argumentacji, że użytkownik nie ma szans na szkodzenie pojedynczych diod LED podświetlających wyświetlacz bez jego uszkodzenia fizycznego, którego nie widać, a także szereg świadków, którzy potwierdzą, że wada pokazała się przed upływem 12 miesięcy od zakupu towaru wystarczy, aby sprzedawca uznał reklamacje.
Podsumowywując – czy opłaca mi się spróbować – wada nie jest warta jeżdżenia po sądach i szukania rzeczoznawców, ale może ktoś z doświadczenia napisze, że taki rodzaj wady raczej uznają bez problemu (na forach internetowych piszą, że to częsta wada dla tego modelu - Lumia 640)
Dodatkowo mam jeszcze niepodpisaną kartę gwarancyjna i fakturę którą dostałem na maila (a więc też nie podpisaną). Wg warunków gwarancji trzeba mieć kartę gwarancyjną, ale nie jest napisane, że podpisaną. A oryginalny dowód zakupu to może być wydruk faktury która przyszła na maila, a nie fizycznie z przesyłką?