renta rodzinna w drodze wyjątku

  • Autor wątku Autor wątku superbe89
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

superbe89

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2012
Odpowiedzi
2
Witam,
miałam przyznaną rentę rodzinna, lecz nie była to tzw renta standardowa, lecz renta przyznana w drodze wyjątku przez prezesa ZUS. Obecnie jestem studentką, ale rozpoczęłam też od kilku miesięcy pracę zawodową. Byłam oczywiście świadoma faktu, że renta w momencie rozpoczęcia pracy zostanie mi wstrzymana. Poinformowałam ZUS o tym, że pracuje w grudniu. 28 grudnia ZUS wystawił mi decyzje o wstrzymaniu wypłaty mi renty, lecz w styczniu dostałam jeszcze miesięczne świadczenie. Pod koniec marca dopiero dostałam od ZUS kolejną decyzje o zwrocie nienależnie pobranego świadczenia. W decyzji ten wskazana była kwota z podatkiem i ze wszystkimi składkami, czyli ponad 100zł wiecej niż ja rzeczywiście otrzymałam. Mimo, że zdając sobie sprawę że z ZUSem nie wygram, odwołałam się od tej decyzji. Chodziło mi głównie o to by zwrócić im tyle pieniędzy ile ja rzeczywiście otrzymałam. Dopiero pod koniec kwietnia otrzymałam informację o przekazaniu sprawy do Sądu i jednocześnie dostałam też-co mnie najbardziej zaskoczyło i martwi- wezwanie na rozprawę w celu przesłuchania jako strony. Dziwi mnie fakt, że odwołanie będzie rozpatrywane na rozprawie. Czy może mi ktoś pomóc, podpowiedzieć-na co mam się szykować? Czego Sąd tak na prawdę może ode mnie chcieć i na co mam się przygotować-bo martwi mnie ta sytuacja.
Pozdrawiam i proszę o w miarę szybką radę.
 
Witam. Chciałabym prosić o pomoc, ponieważ nie do końca potrafię odnaleźć się w tej sytuacji.. Od dłuższego czasu otrzymuję rentę rodzinną w drodze wyjątku. Studiowałam dziennie, ale do tego roku chcę się przenieść na studia zaoczne. Nie będę przystępować do sesji i czy jeżeli mnie wyrzucą(a na pewno to zrobią(, to czy wysokość renty za te trzy miesiące wakacji będę musiała zwrócić do ZUS-u? :(
 
@Paulina1992 - proszę nie uprowadzać cudzych wątków.

@superbe89:
To nie działa tak, jak się Pani wydaje, tylko najprościej mówiąc tak (kwoty fikcyjne):
- ZUS wypłaca rentę 800 zł brutto, z czego 700 idzie do Pani, 100 do US.
- okazuje się, że ta kwota się Pani nie należała, więc oddaje Pani 800 zł do ZUS, a 100 zł dostaje z rozliczenia PIT-u, bo oddane 800 zł odejmuje się od podstawy opodatkowania.

Mimo, że zdając sobie sprawę że z ZUSem nie wygram, odwołałam się od tej decyzji.

Nie rozumiem tej logiki, ale cóż... W każdym razie odwołała się Pani niesłusznie, a sąd otrzymawszy to odwołanie chciałby zapewne uprzejmie zapytać, o co chodzi. Oczywiście że na rozprawie - w końcu wytoczyła Pani sprawę sądową, a sąd tak działa. Żadna krzywda się Pani nie stanie - w zasadzie ZUS może zażądać 60 zł tytułem kosztów radcy prawnego, ale na 99,9% radca (z całym szacunkiem dla Pani sprawy) nie przyjdzie na proces o 100 zł.
 
Dziękuje za odpowiedź. Teraz i ja już wiem jak to działa. Logika jest prosta, nie prosiłam się o te pieniądze w styczniu więc choć odrobine chciałam zawalczyć o swoje. Rozprawa się juz odbyła, rzeczywiście strasznie nie było. Sędzina podobnie jak ja, nie rozumiała po co zostało mi te świadczenie w styczniu wypłacone skoro już w grudniu wydali decyzje o wstrzymaniu. Pełnomocnik ZUS tłumaczył się systemem informatycznym i jakimiś dyskietkami. No cóż, wyrok odroczony, winik wiadomo jaki będzie. Dla ZUS 100zł to nic, ale dla mnie takie pieniądze na ulicy nie leża.
Pozdrawiam
 
Powrót
Góra