I
iwonek09
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2010
- Odpowiedzi
- 3
Witam.Nie wiem czy dobrze trafiłam z moim problemem i pytaniami.Czy to odpowiednie forum.Ale proszę podpowiedzcie...
W 2005 roku zmarł mój mąż.Zostawił mnie z dwuletnią córeczką.Z ZUS otrzymałam rentę rodzinna.W tamtym okresie nie byłam w stanie myśleć o tym jak została przyznana ta renta i dla kogo.Byłam przekonana,że taką rentę otrzymuje w całości dziecko(jako po ojcu)i ja do tej renty nic nie mam...W 2006 roku podjęłam pracę.Wszystko jakoś się układało.Po jakimś czasie dostawałam podwyżki i awansowałam.Jednak w grudniu 2009 roku dostałam z ZUS-u zawiadomienie że powinnam przedstawić swoje zarobki z trzech ostatnich lat.I tak uczyniłam.W odpowiedzi otrzymałam,że jestem winna ZUS ok.7 tyś.zł. za nienależnie pobrane świadczenia z tytułu renty rodzinnej za lata 2008 i 2009.Dla mnie szok.Byłam święcie przekonana,że renta jest w całości przyznana mojej córeczce.Nigdy nie czytałam papierów z ZUS,które przychodziły w związku z podwyżką itd.Wiedziałam,że papiery przychodzą na moje imię i nazwisko ale dla mnie to było normalne,że jako Asia jest malutka więc wszystko w jej imieniu przychodzi na moje nazwisko jako jej matki.A tu okazało się,że renta ta była przyznana po połowie dla każdej z nas.W momencie kiedy podjęłam pracę powinnam zgłosić to do ZUS-u i jeśli moje zarobki przekraczały by tam jakiś limit to wtedy ta renta mi się już nie należała.I ok.Ale ja o tym nie wiedziałam.Kiedy już się dowiedziałam od ZUS-u to wprawiło mnie to w zdumienie.Pani w ZUS-ie poinformowała mnie,że swoją część mogę przepisać na córkę i wtedy ona otrzyma całość.Więc tak uczyniłam.Ale dopiero w styczniu 2010 roku,ponieważ w grudniu ZUS przysłał mi pismo przed samymi Świętami.Napisałam też prośbę o całkowite umorzenie mi tej sumy ale dostałam odmowę.Następnie złożyłam prośbę o rozłożenie na raty w wysokości 100 zł.miesięcznie.Też otrzymałam odmowę.ZUS twierdzi,że jak mam zarobki to nie należy mi się umorzenie ani rozłożenie na tak niskie raty.
Pomimo że moje zarobki są dość wysokie i że jest ta renta rodzinna to ledwo wiążemy koniec z końcem.W 2007 roku wyszłam ponownie za mąż.Mąż był bezrobotny.Podjął pracę dopiero w 2009 roku w listopadzie.W 2008 roku kupiliśmy dom pod hipotekę.Rata to ok.1000zł.Zanim ZUS upomniał się o ,,swoje,,podjęliśmy się remontu.Spodziewam się dziecka.Jest nam bardzo ciężko.Wiem o tym że moja pensja jest wysoka ale samych wydatków mamy np.w tym miesiącu 3900 zł.I nie wiem za co będziemy żyć przez cały miesiąc.
A gdzie tu strata mojej córki? Przecież ta renta należała się jej.Wtedy należało się jej 300 zł a teraz 600 zł.Ja wiem,że to przez moje niedopatrzenie ale przecież nie zrobiłam tego świadomie.Bo po co mi te problemy finansowe skoro i tak kredytów mam więcej na głowie niż włosów...Przecież to logiczne,że gdybym wiedziała o tym wszystkim to już wtedy przepisałabym cała rentę na córkę.Przecież dlaczego ona ma być stratna?
To był jej tata.Jej się te pieniążki należały a nie mnie.Wiem,że to moje niedopatrzenie i że za gapiostwo się płaci.Ale proszę podpowiedzcie co można zrobić...Skoro ja mam oddać te pieniążki to niech ZUS odda je mojej córce,która w dodatku idzie do szkoły.To też są koszty.Co robić kiedy nie mam na spłatę takiej sumy?Proszę o pomoc...Dziękuję.
W 2005 roku zmarł mój mąż.Zostawił mnie z dwuletnią córeczką.Z ZUS otrzymałam rentę rodzinna.W tamtym okresie nie byłam w stanie myśleć o tym jak została przyznana ta renta i dla kogo.Byłam przekonana,że taką rentę otrzymuje w całości dziecko(jako po ojcu)i ja do tej renty nic nie mam...W 2006 roku podjęłam pracę.Wszystko jakoś się układało.Po jakimś czasie dostawałam podwyżki i awansowałam.Jednak w grudniu 2009 roku dostałam z ZUS-u zawiadomienie że powinnam przedstawić swoje zarobki z trzech ostatnich lat.I tak uczyniłam.W odpowiedzi otrzymałam,że jestem winna ZUS ok.7 tyś.zł. za nienależnie pobrane świadczenia z tytułu renty rodzinnej za lata 2008 i 2009.Dla mnie szok.Byłam święcie przekonana,że renta jest w całości przyznana mojej córeczce.Nigdy nie czytałam papierów z ZUS,które przychodziły w związku z podwyżką itd.Wiedziałam,że papiery przychodzą na moje imię i nazwisko ale dla mnie to było normalne,że jako Asia jest malutka więc wszystko w jej imieniu przychodzi na moje nazwisko jako jej matki.A tu okazało się,że renta ta była przyznana po połowie dla każdej z nas.W momencie kiedy podjęłam pracę powinnam zgłosić to do ZUS-u i jeśli moje zarobki przekraczały by tam jakiś limit to wtedy ta renta mi się już nie należała.I ok.Ale ja o tym nie wiedziałam.Kiedy już się dowiedziałam od ZUS-u to wprawiło mnie to w zdumienie.Pani w ZUS-ie poinformowała mnie,że swoją część mogę przepisać na córkę i wtedy ona otrzyma całość.Więc tak uczyniłam.Ale dopiero w styczniu 2010 roku,ponieważ w grudniu ZUS przysłał mi pismo przed samymi Świętami.Napisałam też prośbę o całkowite umorzenie mi tej sumy ale dostałam odmowę.Następnie złożyłam prośbę o rozłożenie na raty w wysokości 100 zł.miesięcznie.Też otrzymałam odmowę.ZUS twierdzi,że jak mam zarobki to nie należy mi się umorzenie ani rozłożenie na tak niskie raty.
Pomimo że moje zarobki są dość wysokie i że jest ta renta rodzinna to ledwo wiążemy koniec z końcem.W 2007 roku wyszłam ponownie za mąż.Mąż był bezrobotny.Podjął pracę dopiero w 2009 roku w listopadzie.W 2008 roku kupiliśmy dom pod hipotekę.Rata to ok.1000zł.Zanim ZUS upomniał się o ,,swoje,,podjęliśmy się remontu.Spodziewam się dziecka.Jest nam bardzo ciężko.Wiem o tym że moja pensja jest wysoka ale samych wydatków mamy np.w tym miesiącu 3900 zł.I nie wiem za co będziemy żyć przez cały miesiąc.
A gdzie tu strata mojej córki? Przecież ta renta należała się jej.Wtedy należało się jej 300 zł a teraz 600 zł.Ja wiem,że to przez moje niedopatrzenie ale przecież nie zrobiłam tego świadomie.Bo po co mi te problemy finansowe skoro i tak kredytów mam więcej na głowie niż włosów...Przecież to logiczne,że gdybym wiedziała o tym wszystkim to już wtedy przepisałabym cała rentę na córkę.Przecież dlaczego ona ma być stratna?
To był jej tata.Jej się te pieniążki należały a nie mnie.Wiem,że to moje niedopatrzenie i że za gapiostwo się płaci.Ale proszę podpowiedzcie co można zrobić...Skoro ja mam oddać te pieniążki to niech ZUS odda je mojej córce,która w dodatku idzie do szkoły.To też są koszty.Co robić kiedy nie mam na spłatę takiej sumy?Proszę o pomoc...Dziękuję.