S
student-cku-chojnice
Użytkownik
- Dołączył
- 06.2018
- Odpowiedzi
- 41
Szanowni Państwo,
Dzień Dobry !
Po długiej przerwie, zwracam się ponownie z uprzejmym zapytaniem, odnośnie mojej sytuacji odwoławczej, dotyczącej renty socjalnej.
W skrócie opiszę swoją sytuację.
Sąd w postanowieniu, na posiedzeniu niejawnym, dopuścił dowód w postaci opinii Biegłych Lekarzy Sądowych, z zakresu: psychiatrii, neurologii, kardiologii, ortopedii, alergologii, medycyny pracy.
Ciąg dalszy (piszę po kolei, by treść posta miała w miarę logiczną całość)
Terminy badań przez biegłych:
* 21.12.2018 - Badanie przez Biegłego Lekarza Sądowego z zakresu ortopedii.
- Po tym badaniu , sprawa się ''zakorkowała'' na około 2 m-ce, gdyż dopiero w lutym bieżacego roku otrzymałem wezwanie na resztę badań.
Ciąg dalszy wypowiedzi:
* 27.03.2019 - Badanie przez Biegłych (resztę) Lekarzy Sądowych, z zakresu psychiatrii, neurologii, alergologii, kardiologii, medycyny pracy.
Teraz przechodzę do sedna sprawy.
Jestem obecnie już po badaniach przez WSZYSTKICH Biegłych Lekarzy Sądowych, którzy powołani zostali w postanowieniu Sądu o dopuszczenie dowodów.
W związku z powyższym, opiszę jak te badania wyglądały.
Krok po kroku:
1) Zostałem poproszony do gabinetu, gdzie była Pani Biegła Sądowa (chyba ta główna, ponieważ tak się przedstawiała, iż jest głównym sądowym biegłym), była ona z specjalistką medycyny pracy. Więc obszerny jakże wywiad, szczegółowe badania, bardzo obszerna dokumentacja medyczna ... wypytywała mnie ze wszystkich schorzeń, na które choruję, z każdego zakresu.
Wiec teraz mam pytanie.
a) Czy jeśli ona była główną lekarką sądową, a do reszty lekarzy byłem proszony później, każdy badał po kolei z zakresu swojej dziedziny, czyli psychiatra - sprawy psychiatryczne, neurolog - sprawy neurologiczne, kardiolog - sprawy kardiologiczne, i tak dalej ... Aż wszyscy lekarze z zakresu swoich dziedzin zebrali ode mnie wywiad.
Teraz pytanie, czy ta główna (pierwsza, która była od medycyny pracy, ta główna lekarka) - czy to właśnie ona zbiera te karteczki od każdego lekarza który mnie badał i ona wystawia opinię łączną z zakresu wszystkich lekarzy którzy mnie badali, a oni się tylko podpisują pod tym?
Czy też kazdy lekarz wystawia swoją opinię?
Ponieważ podsłyszałem, jak wyszedłem z gabinetu od psychiatry, że ona zbiera wszystkie te ''karteczki'' z wywiadu, które poszczególni lekarze pisali (widzialem, jak lekarze notują to, na co się uskarżam) , czy własnie to, że te kartki wracają do tej głównej lekarki świadczy o tym, że to będzie opinia łączna, czy jak to mogę rozumieć?
Co w przypadku, gdy kilka lekarzy uzna moją CAŁKOWITĄ niezdolność do pracy, a np. znajdzie się jeden lekarz, który przykładowo nie uzna mnie za CAŁKOWICIE NIEZDOLNEGO do pracy?
Czy też to, że ta lekarka główna zbierała te notatki od tych lekarzy może świadczyć o tym, ze później się zbiorą wszyscy lekarze razem i wspólnie podejmą decyzje, żeby opinia łączna była niejako spójna ? Czy też mogę otrzymać kilka opinii, np 4 pozytywne i np. 1 negatywna?
Co na to sąd? , Czy wystarczy przynajmniej jedna opinia pozytywna, by wygrać sprawę o rentę socjalną? Jak to jest?
Czy może, aby uniknąć sytuacji, że będą różne opinie, to ta główna lekarka sporządzi jedną łączną i tylko każdy się pod nią podpisze, żeby wykluczyć ewentualne rozbieżności ?
Proszę o pomoc, pozdrawiam.
Dzień Dobry !
Po długiej przerwie, zwracam się ponownie z uprzejmym zapytaniem, odnośnie mojej sytuacji odwoławczej, dotyczącej renty socjalnej.
W skrócie opiszę swoją sytuację.
Sąd w postanowieniu, na posiedzeniu niejawnym, dopuścił dowód w postaci opinii Biegłych Lekarzy Sądowych, z zakresu: psychiatrii, neurologii, kardiologii, ortopedii, alergologii, medycyny pracy.
Ciąg dalszy (piszę po kolei, by treść posta miała w miarę logiczną całość)
Terminy badań przez biegłych:
* 21.12.2018 - Badanie przez Biegłego Lekarza Sądowego z zakresu ortopedii.
- Po tym badaniu , sprawa się ''zakorkowała'' na około 2 m-ce, gdyż dopiero w lutym bieżacego roku otrzymałem wezwanie na resztę badań.
Ciąg dalszy wypowiedzi:
* 27.03.2019 - Badanie przez Biegłych (resztę) Lekarzy Sądowych, z zakresu psychiatrii, neurologii, alergologii, kardiologii, medycyny pracy.
Teraz przechodzę do sedna sprawy.
Jestem obecnie już po badaniach przez WSZYSTKICH Biegłych Lekarzy Sądowych, którzy powołani zostali w postanowieniu Sądu o dopuszczenie dowodów.
W związku z powyższym, opiszę jak te badania wyglądały.
Krok po kroku:
1) Zostałem poproszony do gabinetu, gdzie była Pani Biegła Sądowa (chyba ta główna, ponieważ tak się przedstawiała, iż jest głównym sądowym biegłym), była ona z specjalistką medycyny pracy. Więc obszerny jakże wywiad, szczegółowe badania, bardzo obszerna dokumentacja medyczna ... wypytywała mnie ze wszystkich schorzeń, na które choruję, z każdego zakresu.
Wiec teraz mam pytanie.
a) Czy jeśli ona była główną lekarką sądową, a do reszty lekarzy byłem proszony później, każdy badał po kolei z zakresu swojej dziedziny, czyli psychiatra - sprawy psychiatryczne, neurolog - sprawy neurologiczne, kardiolog - sprawy kardiologiczne, i tak dalej ... Aż wszyscy lekarze z zakresu swoich dziedzin zebrali ode mnie wywiad.
Teraz pytanie, czy ta główna (pierwsza, która była od medycyny pracy, ta główna lekarka) - czy to właśnie ona zbiera te karteczki od każdego lekarza który mnie badał i ona wystawia opinię łączną z zakresu wszystkich lekarzy którzy mnie badali, a oni się tylko podpisują pod tym?
Czy też kazdy lekarz wystawia swoją opinię?
Ponieważ podsłyszałem, jak wyszedłem z gabinetu od psychiatry, że ona zbiera wszystkie te ''karteczki'' z wywiadu, które poszczególni lekarze pisali (widzialem, jak lekarze notują to, na co się uskarżam) , czy własnie to, że te kartki wracają do tej głównej lekarki świadczy o tym, że to będzie opinia łączna, czy jak to mogę rozumieć?
Co w przypadku, gdy kilka lekarzy uzna moją CAŁKOWITĄ niezdolność do pracy, a np. znajdzie się jeden lekarz, który przykładowo nie uzna mnie za CAŁKOWICIE NIEZDOLNEGO do pracy?
Czy też to, że ta lekarka główna zbierała te notatki od tych lekarzy może świadczyć o tym, ze później się zbiorą wszyscy lekarze razem i wspólnie podejmą decyzje, żeby opinia łączna była niejako spójna ? Czy też mogę otrzymać kilka opinii, np 4 pozytywne i np. 1 negatywna?
Co na to sąd? , Czy wystarczy przynajmniej jedna opinia pozytywna, by wygrać sprawę o rentę socjalną? Jak to jest?
Czy może, aby uniknąć sytuacji, że będą różne opinie, to ta główna lekarka sporządzi jedną łączną i tylko każdy się pod nią podpisze, żeby wykluczyć ewentualne rozbieżności ?
Proszę o pomoc, pozdrawiam.