Rezygnacja z nauki i opłata za czesne

  • Autor wątku Autor wątku mikey89nml
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

mikey89nml

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2016
Odpowiedzi
5
Witam. Mam problem ze szkołą policealną, do której się zapisałem lecz musiałem zrezygnować i złożyłem pisemną rezygnację. Szkoła nie chce mi wydać dokumentów, które złożyłem podczas rekrutacji i żąda abym zapłacił czesne za cały jeden semestr, mimo że już w pierwszym miesiącu zrezygnowałem z nauki. W umowie jest zapis: "W przypadku rezygnacji Słuchacza w trakcie trwania semestru Szkoła ma prawo dochodzić uiszczenia czesnego semestralnego, za semestr nauki, w którym nastąpiła rezygnacja. Powyższe spowodowane jest poniesieniem przez Szkołę kosztów związanych z organizacją zajęć dydaktycznych. Szczególny obowiązek ciąży na osobach, które pobrały zaświadczenie". Z tego co się dowiedziałem taki zapis w umowie to jest tzw niedozwolona klauzula i szkoła nie ma prawa żądać ode mnie pieniędzy za cały semestr jak też nie ma prawa przetrzymywać moich dokumentów. Co powinienem w takiej sytuacji zrobić?
 
Wysłać pisemne wezwanie do wydania dokumentów. Zapłacić zgodnie z umową.
 
Czyli mam zapłacić za cały semestr, mimo że nie będę korzystał z niego i szkoła nie poniesie żadnych z tym kosztów? Z tego co wiem to taka klauzula w umowie jest niedozwolona i jest nawet w rejestrze niedozwolonych klauzul umownych. Pani dyrektor mówi, że jeśli podpisałem tą umową to zgodziłem się z tym co jest tam napisane i koniec. Jednak to nie jest tak do końca a jeśli w tej umowie byłoby, że utnie mi rękę jak zrezygnuję z nauki i to podpisałem to też będzie legalne i ma mi uciąć rękę? Z tego co wiem to prawo tak nie działa i umowa musi być zgodna z przepisami a taki zapis o opłacie za cały semestr mimo rezygnacji jest niedozwolony. Wiem o tym z różnych źródeł, jest tego dużo w internecie i podobno często szkoły własnie w ten sposób wyłudzają pieniądze nielegalnie. Czy ktoś może to potwierdzić i powiedzieć co mam zrobić jeśli nie chcę zapłacić?
 
mikey89nml napisał:
Czyli mam zapłacić za cały semestr, mimo że nie będę korzystał z niego i szkoła nie poniesie żadnych z tym kosztów?...
Tego to nie wiadomo.
 
Jak to nie wiadomo uczestniczyłem tylko w kilku zajęciach w pierwszym miesiącu nauki i w tym samym zrezygnowałem i szkoła nie poniosła i nie poniesie żadnych kosztów, chyba że wydrukowanie legitymacji to mogę im te parę groszy za to oddać ale nie opłatę za cały semestr gdzie nie mają takiego prawa nawet jeśli to jest w umowie.
 
A np konieczność zawarcia umów na semestr z wykładowcą? Może ma od studenta. Może trzeba było otworzyć kolejną grupę? Może doposażyć stanowisko, może...

Powtarzam: nic nie wiadomo nt kosztów.
 
Z tego co wiem to nie trzeba było. Swoją drogą to i tak nie ma żadnego znaczenia. Pani dyrektor też mówiła, że to jest ich zabezpieczenie bo jakby wszyscy albo większość zrezygnowała to będą do tyłu z pieniędzmi, bo musieli zawrzeć właśnie umowy z wykładowcami. Tylko co mnie to obchodzi? Wymóg płacenia mimo rezygnacji jest niezgodny z prawem i tyle. A wiem to z katalogu klauzul abuzywnych kodeksu cywilnego.
 
Pytanie dotyczyło głównie tego co mam zrobić, żeby odzyskać dokumenty, bo nie chcą mi ich wydać, mimo że nie mają takiego prawa. Wiem już, że nie muszę tego płacić, pytanie tylko co mam teraz zrobić? Wysłać im pismo, że odmawiam zapłaty czy odwołać się jak przyjdzie wezwanie do zapłaty? Na razie zostawiłem u nich pisemną rezygnację z nauki (w umowie jest napisane, że w przypadku rezygnacji mam taką złożyć) i nie wydali mi żadnego potwierdzenia, że taką rezygnacją złożyłem, tak samo jak nie chcą wydać dokumentów. Nie wiem jak to rozwiązać i boję się, że nie udowodnię im, że w ogóle złożyłem rezygnację i będą chcieli, żebym zapłacił czesne.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra