Rezygnacja z wynajmu a wpłacone pieniądze

  • Autor wątku Autor wątku tomasztomek94
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

tomasztomek94

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2016
Odpowiedzi
1
Witam,

wraz z partnerką tydzień temu przyjechaliśmy do Londynu. Będąc jeszcze w Polsce musieliśmy zorganizować nocleg i w tym celu wybraliśmy jedną z ofert najmu pokoju, która została zamieszczona na internecie. Po rozmowie telefonicznej właścicielka mieszkania (Polka, lat ok. 80) zażądała od nas wpłaty na jej polskie konto bankowe kwoty 1000 zł (równowartość pierwszego tygodnia najmu) jako potwierdzenia chęci wynajmu.
Nie podpisując żadnej umowy, lecz po rozmowie telefonicznej oraz wymianie kilku maili wysłaliśmy żądaną kwotę oraz potwierdzenie wpłat (ja wpłaciłem 700 zł, a partnerka 300 zł), gdyż Starsza Pani tego wymagała.
Na drugi dzień zaraz po przylocie na Wyspy zameldowaliśmy się u Starszej Pani i doznaliśmy szoku, gdyż stan mieszkania oraz pokoju różnił się diametralnie od opisu w ogłoszeniu. A co gorsza Starsza Pani okazała się być wariatką! (szczegóły możemy omówić później).
Starsza Pani wręczyła nam klucze od mieszkania nie wspominając jeszcze słowem o podpisaniu umowy.
Zachowując zimną krew po ok. dwóch godzinach pobytu w tym i rozmowie ze Starszą Panią zdecydowaliśmy się z partnerką na spacer w celu uzgodnienia co należy robić dalej, ponieważ wynajem pokoju w tym mieszkaniu nie wchodził w grę.
Po powrocie poinformowaliśmy niezrównoważoną właścicielkę, że nie zamierzamy wynajmować u niej pokoju i żądamy zwrotu wpłaconych pieniędzy. W tym momencie Starsza Pani zaczęła nas obrażać i stwierdziła, że pieniądze odda dopiero po otrzymaniu i zrobieniu skanu naszych dowodów tożsamości.
Moja partnerka przystała na to, jedynie ze względu na to, że pozostaliśmy w obcym kraju, bez dachu nad głową i potrzebowaliśmy gotówki. Dzięki temu po kilku dniach otrzymała swoje 300 zł przelewem na konto. Natomiast ja nie chciałem przekazać swojego dowodu obcej osobie w trosce o swoje wrażliwe dane tj. PESEL i numer dowodu. Nie miałem zamiaru wchodzenia w jakiekolwiek kłótnie z tą Panią, dlatego zostawiłem otrzymany wcześniej komplet kluczy, zabrałem swoją torbę i wraz z partnerką opuściłem jej mieszkanie.
Po tygodniu czasu od momentu opuszczenia mieszkania tej Pani nie otrzymałem nadal zwrotu wpłaconych pieniędzy. Dlatego też wystosowałem do niej maila, którego treść przesyłam w załączniku. Odpowiedź, którą otrzymałem wprawiła mnie w osłupienie, chociaż po tej osobie można było się tego spodziewać.
W tym miejscu należy wprowadzić kilka sprostowań: otóż pisałem z maila mojej partnerki, gdyż wszelka korespondencja związana z wynajmem wspomnianego pokoju odbywała się właśnie z tego maila, a co więcej oba potwierdzenia wpłaty zaliczki zostały również z tego adresu email wysłane. Po drugie moja partnerka zażądała okazania przez Panią dowodu tożsamości, owszem, ale tego dowodu nigdy na oczy nie zobaczyła. Do tego nie mamy nawet pewności czy Starsza Pani była rzeczywiście właścicielką tego mieszkania, a jedyne dane jakie od niej otrzymaliśmy to jej imię, nazwisko, numer konta oraz adres, pod który mieliśmy się udać.
Co mogę zrobić w tej sytuacji aby odzyskać swoje pieniądze? Oczywiście dalej podtrzymuję brak chęci do okazywania tej kobiecie jakichkolwiek moich danych poza tymi, które już posiada z tytułu przelewu, którego dokonałem na jej konto. Stąd moje pytanie: czy ta osoba ma prawo zażądać ode mnie skanu dowodu i najważniejsze - czy ja mam obowiązek okazania tego skanu, gdy do zawarcia umowy najmu nie doszło, a jedyne co nas łączy to wpłacona nieszczęsna zaliczka?

Z góry dziękuję za wszelką pomoc.
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
Powrót
Góra