P
p.wpt
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2020
- Odpowiedzi
- 1
Mam nadzieję że trafiłem do odpowiedniego działu - sprawa dotyczy rezygnacji z umowy świadczenia usług edukacyjnych na studiach.
Narzeczona zaczęła studia w październiku zeszłego roku, ale 28 października złożyła pisemny wniosek o rezygnacji ze studiów i więcej na uczelni się nie pojawiła. Zdaje mi się że prawo cywilne mówi jasno że to w tym momencie nastąpiło rozwiązanie umowy o świadczeniu dalszych usług.
Dalej jednak:
W umowie jest zapis że skreślenie z listy studentów jest usługą płatną z góry i jest warunkiem dokonania czynności administracyjnej. Tu nasz błąd, tego nie doczytaliśmy, ale dowiedzieliśmy się że należy taką opłatę uiścić i zrobiliśmy to ok. 15 listopada. Czesne wg. umowy także jest płatne za miesiąc z góry (do 5. dnia miesiąca), tak więc zmuszeni byliśmy płacić też czesne za listopad. Dla świętego spokoju zrobiliśmy i to, wraz z odsetkami.
Tutaj przechodzimy do meritum sprawy. Uczelnia wydała decyzję o skreśleniu z listy studentów dopiero 12. grudnia, przez co każe sobie płacić także czesne za grudzień, grożąc już sądami itp. W umowie nie ma informacji ile takie postępowanie trwa, ale jest następujący zapis:
"Każda ze stron może rozwiązać za wypowiedzeniem umowę:
3) Student w przypadku niewywiązywania się przez uczelnię z zobowiązań wynikających z Umowy ze skutkiem na dzień uprawomocnienia się decyzji o skreśleniu z listy Studentów."
Nie ma nigdzie w umowie informacji ile należy czekać na uprawomocnienie decyzji od daty złożenia wniosku, a wygląda to na ogromne pole do nadużyć. Równie dobrze mogliby wstrzymywać się ze skreśleniem z listy studentów kolejne miesiące, przez co należałoby płacić czesne.
Niestety podpis oznacza zgodę naszej strony, jednak konstrukcja tej umowy wydaje mi się mocno nieuczciwa. Proszę o rady lub wytknięcie naszego błędu
Narzeczona zaczęła studia w październiku zeszłego roku, ale 28 października złożyła pisemny wniosek o rezygnacji ze studiów i więcej na uczelni się nie pojawiła. Zdaje mi się że prawo cywilne mówi jasno że to w tym momencie nastąpiło rozwiązanie umowy o świadczeniu dalszych usług.
Dalej jednak:
W umowie jest zapis że skreślenie z listy studentów jest usługą płatną z góry i jest warunkiem dokonania czynności administracyjnej. Tu nasz błąd, tego nie doczytaliśmy, ale dowiedzieliśmy się że należy taką opłatę uiścić i zrobiliśmy to ok. 15 listopada. Czesne wg. umowy także jest płatne za miesiąc z góry (do 5. dnia miesiąca), tak więc zmuszeni byliśmy płacić też czesne za listopad. Dla świętego spokoju zrobiliśmy i to, wraz z odsetkami.
Tutaj przechodzimy do meritum sprawy. Uczelnia wydała decyzję o skreśleniu z listy studentów dopiero 12. grudnia, przez co każe sobie płacić także czesne za grudzień, grożąc już sądami itp. W umowie nie ma informacji ile takie postępowanie trwa, ale jest następujący zapis:
"Każda ze stron może rozwiązać za wypowiedzeniem umowę:
3) Student w przypadku niewywiązywania się przez uczelnię z zobowiązań wynikających z Umowy ze skutkiem na dzień uprawomocnienia się decyzji o skreśleniu z listy Studentów."
Nie ma nigdzie w umowie informacji ile należy czekać na uprawomocnienie decyzji od daty złożenia wniosku, a wygląda to na ogromne pole do nadużyć. Równie dobrze mogliby wstrzymywać się ze skreśleniem z listy studentów kolejne miesiące, przez co należałoby płacić czesne.
Niestety podpis oznacza zgodę naszej strony, jednak konstrukcja tej umowy wydaje mi się mocno nieuczciwa. Proszę o rady lub wytknięcie naszego błędu