P
Protonia
Użytkownik
- Dołączył
- 05.2022
- Odpowiedzi
- 31
Cześć. Czy ktoś mógłby podpowiedzieć co mówi prawo i jakie są przepisy w takiej sytuacji? Zawiadomiłam Burmistrza o nieprawidłowościach związanych z funkcjonowaniem odbioru odpadów gabarytowych. Zawiadomienie potraktowano jako skargę i nie zostało wszczęte żadne postępowanie administracyjne. Oczywiście organ nie dopatrzył się nieprawidłowości, ale to inny temat. W odpowiedzi na skargę urzędnik przywołał moje dane z tzw. deklaracji śmieciowej. Nic nie uzasadniało w tym przypadku dostępu zarówno do deklaracji śmieciowej jak i innych danych osobowych. Zawiadomienie nie dotyczyło „moich odpadów” ale miało charakter ogólny. Urzędnik bez podstaw uznał że chodzi o moje śmiecie, a w treści pisma w oparciu o dane z deklaracji wyliczył mi wartość potencjalnej zwiększonej opłaty za nieprawidłowe wystawienie gabarytów czyli za wystawienie rzeczy które nie sa odbierane jako gabarytowe. Zapytałam do jakich jeszcze moich danych osobowych ów urzędnik miał dostęp i na jakiej podstawie. W odpowiedzi IOD podał że właściwie do wszystkich danych osobowych (imię nazwisko pesel adres imiona rodziców data urodzenia – pełna treść deklaracji sieciowej), a jako podstawę wskazał, że ów urzędnik otrzymał upoważnienie trzy dni wcześniej więc jak rozumiem, zdaniem IOD skoro ma upoważnienie to może sobie bez ograniczeń i podstaw przeglądać zgromadzone w urzędzie dane mieszkańców. Moim zdaniem samo upoważnienie nie jest wystarczające do dostępu. Musi być jeszcze podstawa w postaci np. potrzeby związanej z prowadzonym postępowaniem administracyjnym. A tutaj takiego nie było. Także dane te nie były potrzebne do udzielenia odpowiedzi. Wystarczające dane zawiadamiającego były w zawiadomieniu (imię nazwisko, adres). W efekcie dane z deklaracji zostały użyte do zniechęcenia by nie powiedzieć ostrzej do dalszego skarżenia się na nieprawidłowe funkcjonowanie podmiotu odbierającego odpady. A to chyba nie legalne?