Rok budowy mieszkania

  • Autor wątku Autor wątku albundy95
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

albundy95

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2021
Odpowiedzi
5
Witam,
kupiłem mieszkanie, gdzie dostałem informację (słownie), że rok budowy to 1960. Przy podpisaniu aktu dostałem certyfikat energetyczny gdzie widniał rok 1930. Tutaj również byłem przekonywany, że osoba wypełniająca nie zwraca uwagi na rok budowy dokładnie ale od tego momentu chciałem to wyjaśnić. W archiwum państwowym jak i inspektor budowlany nie podali mi lat nowszych niż 1930. Na ogłoszeniu rok budowy mógł nie być podany i mogłem sugerować się innymi ogłoszeniami (ogłoszenie jest już archiwalne). Przyjmijmy, że go w tym ogłoszeniu nie było (można to ogłoszenie sprawdzić tylko sądownie). Jako Dowód jest wniosek o kredyt i tam ten rok (1960) został podany nie z mojej strony tylko sprzedającego. Dopytywałem Uokik, że mógłbym wystawić reklamację i później wyjaśniać sytuację w sądzie.
Na akcie notarialnym ten rok rownież nie widniał więc nie mogą mi zarzucić, że znałem ten prawdziwy rok i to podpisałem.
Chciałbym zobaczyć jak wygląda wzór takiej reklamacji.

Dziękuję
 
Czy w związku z tym występują jakieś wady budynku? Czy byłeś u jakiegoś rzeczoznawcy, który wycenił różnicę w cenie między lokalem w budynku z lat 30. i z lat 60.? Bo jedyne czego możesz się domagać od sprzedającego to obniżenie ceny. Natomiast ciężko będzie w ogóle udowodnić, że nie wiedziałeś o roku budowy 1930, skoro do aktu notarialnego dostałeś świadectwo z takim właśnie rokiem. Masz papier przeciwko Twojemu słowu.
 
Ostatnia edycja:
Jak to dostałem to też było mówione, że osoba co to wypełniała nie zwracała na to uwagi (notariusz to słyszał). Tj. pisałem wyżej dowodem jest też wniosek kredytowy, na którym jest wpisany rok 1960 - ja tego roku nie podałem tylko sprzedający.
 
Jeżeli wiedziałeś o rozbieżnościach w roku budowy to trzeba było się choć troszkę zainteresować tematem. Budynki przedwojenne są do bardzo łatwego wychwycenia. Tzw wczesny PRL bardzo się od nich różnił a ty wykazałeś się wyjątkową beztroską. Nawet osoba nie obeznana z architekturą powinna to wychwycić. Zakup mieszkania to powinna być bardzo przemyślana decyzja. Często jest to zakup raz w życiu za ogromne pieniądze. Więc wszystko kilka razy sprawdzamy. Certyfikat energetyczny budynku jest disyć ważnym dokumentem w przeciwieństwie do jakiegoś wniosku do banku w którym często są pierdoły brane z księżyca.
 

Zainteresowałem się w momencie gdy dostałem certyfikat (wcześniej nie było przesłanek by rok był inny) - to był moment zapłacenia mojego wkładu 50% i później jeszcze kredyt. Nie mogłem tego zatrzymać bo kredyt mogli uruchomić sami.

Podpisałem akt notarialny, w którym certyfikat nie był podany na liście dokumentów. Czyli tego nie podpisałem.

Podsumowując - to jest forum prawne. Dostanę jakąkolwiek poradę czy można to jakoś reklamować (Uwaga -Uokik powiedział, że tak) czy zobaczę tutaj tylko jojczenie?
 
Ostatnia edycja:
jojczyć potocznie: narzekać, utyskiwać; jojczeć, biadolić - wg słownika języka polskiego.
ktoś tu jojczył ?

albundy95 napisał:
ostanę jakąkolwiek poradę czy można to jakoś reklamować (Uwaga -Uokik powiedział, że tak)
to reklamuj,
albundy95 napisał:
Chciałbym zobaczyć jak wygląda wzór takiej reklamacji.
na stronie UOiK masz wzory
 
Powrót
Góra