Y
yahny
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2010
- Odpowiedzi
- 20
Witam.
Sprawa nie moja, ale zostałem poproszony o zorientowanie się w sytuacji.
Do mojego wuja o dość swobodnym trybie życia zajrzała pracownica Ultimo z roszczeniami na 1700, podobno papiery już wysyłali (nieweryfikowalne).
Dług (nie wiem za co i jakiej wielkości) o dziwo był ściągany przez komornika z renty ok 2008, ale czegoś komornik się jeszcze doliczył i stąd rzeczona należność. (irracjonalne dla mnie, ale to jest wersja jego siostry, która była akurat w odwiedzinach).
Niestety wystraszona siostra zadzwoniła na numer z wizytówki i po ustaleniach (bez żadnej umowy/ ugody, a także wiedzy dłużnika) wpłaciła już dwie raty.
Wszystko na podstawie informacji z rozmowy telefonicznej, gdzie miała nie podawać swoich danych. Dane subkonta i nr klienta dostała poprzez sms.
Do tego prosiła kilkakrotnie o papiery (wyliczenie itp.) ale od dwóch miesięcy nic nie dostała.
Pytanie:
1. Czy postępowanie Ciotki podchodzi pod "Prowadzenie cudzych spraw bez zlecenia" - art. 756 KC
2. Czy jest to przerwanie biegu przedawnienia?
3. Czy da się skutecznie żądać pochodzenia i wyliczenia żądanej kwoty?
3. Czy można w takiej sytuacji coś zrobić?
Pozdrawiam i z góry dzięki za pomoc.
Sprawa nie moja, ale zostałem poproszony o zorientowanie się w sytuacji.
Do mojego wuja o dość swobodnym trybie życia zajrzała pracownica Ultimo z roszczeniami na 1700, podobno papiery już wysyłali (nieweryfikowalne).
Dług (nie wiem za co i jakiej wielkości) o dziwo był ściągany przez komornika z renty ok 2008, ale czegoś komornik się jeszcze doliczył i stąd rzeczona należność. (irracjonalne dla mnie, ale to jest wersja jego siostry, która była akurat w odwiedzinach).
Niestety wystraszona siostra zadzwoniła na numer z wizytówki i po ustaleniach (bez żadnej umowy/ ugody, a także wiedzy dłużnika) wpłaciła już dwie raty.
Wszystko na podstawie informacji z rozmowy telefonicznej, gdzie miała nie podawać swoich danych. Dane subkonta i nr klienta dostała poprzez sms.
Do tego prosiła kilkakrotnie o papiery (wyliczenie itp.) ale od dwóch miesięcy nic nie dostała.
Pytanie:
1. Czy postępowanie Ciotki podchodzi pod "Prowadzenie cudzych spraw bez zlecenia" - art. 756 KC
2. Czy jest to przerwanie biegu przedawnienia?
3. Czy da się skutecznie żądać pochodzenia i wyliczenia żądanej kwoty?
3. Czy można w takiej sytuacji coś zrobić?
Pozdrawiam i z góry dzięki za pomoc.