J
justiczek
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2010
- Odpowiedzi
- 4
Witam,
poszukuję porady w sprawie roszczenia o odszkodowanie Republiki Federalnej Niemiec. Otóż na terytorium Polski miało miejsce ugryzienie przez psa obywatela niemieckiego. Zostały zwrócone mu koszty zniszczenia odzieży i sądzono, że temat jest zamknięty. Mimo to po miesiącu przyszło pismo z "Bundesfinanzdirektion Mitte", gdzie jest rachunek za leczenie i prośba o zapłatę za leczenie. Konsultowałam to z polskim prawnikiem ale ze względu na nieznajomość prawa niemieckiego wskazał mi tylko podejrzane aspekty tego pisma. Dlatego poszukuję kogoś kto zna się na niemieckim prawie.Otóż mam napisane, że sprawa dotyczy roszczenia o odszkodowanie RFN w związku ze zranieniem funkcjonariusza (nazwisko zranionego), powstałym na wskutek ugryzienia przez psa w dniu .... .
Podane załączniki i znak sprawy.
Wiadomość do właściciela psa, że: na skutek ugryzien przez pana psa, mój funkcjonariusz (nazwisko zranionego) został zraniony w ..... Podane jak zranił i że został opatrzony przez lekarza.
Dalej stwierdza się, że za opiekę lekarz wystawił zranionemu rachunek w wysokości 1300 euro, z czego ja (osoba opisująca sprawę) - w ramach przepisów prawnych o urzędnikach - musiałem zwrócić mu kwotę w wysokości 600 euro.
W związku ze zranieniem tego pana, powstałym na skutek ugryzienia, przysługuje mu obecnie deliktowe roszczenie o odszkodowanie, które w wys. 600 euro przeszło na RFN.
I dalej napisane, że tego roszczenia dochodzi się od właściciela psa i zwraca się z prośbą o przelanie tej kwoty na rachunek bankowy.
Podano nr konta , jakiś BIC , i jeszcze rząd cyferek, który nalezy podać przy wpłacie.
Na końcu ta osoba opracowująca sprawę stwierdza, że jest możliwa płatność ratalna i w takiej sytuacji prosi o informacje. Podpisał się ten pan opracowujący, i podał , że z polecenia.
Polski prawnik wskazał tu dużo niezgodności, mimo, że jest adres siedziby urzędu to nie ma jej pieczątki, osoba opracowująca stwierdza, że poszkodowany to funkcjonariusz mimo, że był na spacerze w Polsce a nie w Niemczech, więc nie mógł być na służbie. Nie napisano gdzie to miało miejsce. Ogólnie, że jest duża niezgodność dotycząca osoby, która to pisze.
Podsumowując szukam rady co z tym pismem robić, czy zapłacić mimo, że są takie uchybienia, a może w Niemczech to norma i tak się pisze podania. I co jeżeli się tego nie zapłaci, w piśmie nie podano terminu zapłaty, jest tylko uprzejma prośba o przelanie pieniędzy. Czy ogólnie sprawa nie powinna być dochodzona w Polsce, skoro zdarzenie miało miejsce w Polsce?
Pozdrawiam
poszukuję porady w sprawie roszczenia o odszkodowanie Republiki Federalnej Niemiec. Otóż na terytorium Polski miało miejsce ugryzienie przez psa obywatela niemieckiego. Zostały zwrócone mu koszty zniszczenia odzieży i sądzono, że temat jest zamknięty. Mimo to po miesiącu przyszło pismo z "Bundesfinanzdirektion Mitte", gdzie jest rachunek za leczenie i prośba o zapłatę za leczenie. Konsultowałam to z polskim prawnikiem ale ze względu na nieznajomość prawa niemieckiego wskazał mi tylko podejrzane aspekty tego pisma. Dlatego poszukuję kogoś kto zna się na niemieckim prawie.Otóż mam napisane, że sprawa dotyczy roszczenia o odszkodowanie RFN w związku ze zranieniem funkcjonariusza (nazwisko zranionego), powstałym na wskutek ugryzienia przez psa w dniu .... .
Podane załączniki i znak sprawy.
Wiadomość do właściciela psa, że: na skutek ugryzien przez pana psa, mój funkcjonariusz (nazwisko zranionego) został zraniony w ..... Podane jak zranił i że został opatrzony przez lekarza.
Dalej stwierdza się, że za opiekę lekarz wystawił zranionemu rachunek w wysokości 1300 euro, z czego ja (osoba opisująca sprawę) - w ramach przepisów prawnych o urzędnikach - musiałem zwrócić mu kwotę w wysokości 600 euro.
W związku ze zranieniem tego pana, powstałym na skutek ugryzienia, przysługuje mu obecnie deliktowe roszczenie o odszkodowanie, które w wys. 600 euro przeszło na RFN.
I dalej napisane, że tego roszczenia dochodzi się od właściciela psa i zwraca się z prośbą o przelanie tej kwoty na rachunek bankowy.
Podano nr konta , jakiś BIC , i jeszcze rząd cyferek, który nalezy podać przy wpłacie.
Na końcu ta osoba opracowująca sprawę stwierdza, że jest możliwa płatność ratalna i w takiej sytuacji prosi o informacje. Podpisał się ten pan opracowujący, i podał , że z polecenia.
Polski prawnik wskazał tu dużo niezgodności, mimo, że jest adres siedziby urzędu to nie ma jej pieczątki, osoba opracowująca stwierdza, że poszkodowany to funkcjonariusz mimo, że był na spacerze w Polsce a nie w Niemczech, więc nie mógł być na służbie. Nie napisano gdzie to miało miejsce. Ogólnie, że jest duża niezgodność dotycząca osoby, która to pisze.
Podsumowując szukam rady co z tym pismem robić, czy zapłacić mimo, że są takie uchybienia, a może w Niemczech to norma i tak się pisze podania. I co jeżeli się tego nie zapłaci, w piśmie nie podano terminu zapłaty, jest tylko uprzejma prośba o przelanie pieniędzy. Czy ogólnie sprawa nie powinna być dochodzona w Polsce, skoro zdarzenie miało miejsce w Polsce?
Pozdrawiam
Ostatnia edycja: