A
Artek_wawa
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2006
- Odpowiedzi
- 17
Witam serdecznie. Zanim udam się do radcy prawnego po poradę postanowiłem zapytać na Waszym forum. Może na początek streszczę o co konkretnie chodzi.
Jakieś 1,5 miesiąca temu skradziono mi motocykl z parkingu strzeżonego, który to teraz okazał się parkingiem dozorowanym ,niestrzeżonym. Piszę okazał bo sprawa wyniknęła dopiero po całym zajściu.
Motocykl na parkingu stawiałem od ponad 3 lat. Parking jest porządnie ogrodzony, oświetlony, ma zamykaną elektrycznie bramę, przez 24h pilnuje go jeden z pracowników tam zatrudnionych. Nie ma jasnej informacji , że to parking strzeżony, taka jednak przekazywały osoby tam pracujące. Przy budce parkingowej wisi jedynie cennik (niezmienny od 3 lat). Pozostawiając pojazd otrzymuje się kartę parkingową, na której zapisany jest numer rejestracyjny pojazdu, miejsce postoju, kwota i okres obowiązywania uiszczonej opłaty (system miesięcznych wpłat) oraz pieczątka firmy parkingowej.
Kradzież motocykla została oczywiście zgłoszona na Policję, telefonicznie dowiedziałem się, że sprawa została umorzona a pojazd został wpisany do rejestru skradzionych. Oficjalnego pisma jeszcze nie przysłano. Tego się raczej należało spodziewać.
Ponieważ moto nie miało ubezpieczenia AC postanowiłem ubiegać się o odszkodowanie u firmy parkingowej. Najpierw poprosiłem pracownika budki o regulamin (powinienem to zrobić na samym początku ale wiadomo jak większość ludzi do tego podchodzi). Podkreślam, że regulamin nie był nigdzie wywieszony. Pracownik na moją prośbę zakręcił nosem i stwierdził, że poszuka ale mogą być problemy z jego znalezieniem. Po jakimś czasie znalazł go w stercie innych papierów. Powiedział , że nie wie czy jest aktualny.
Screeny z regulaminu dostępne są tutaj :
screen1
Jakieś 1,5 miesiąca temu skradziono mi motocykl z parkingu strzeżonego, który to teraz okazał się parkingiem dozorowanym ,niestrzeżonym. Piszę okazał bo sprawa wyniknęła dopiero po całym zajściu.
Motocykl na parkingu stawiałem od ponad 3 lat. Parking jest porządnie ogrodzony, oświetlony, ma zamykaną elektrycznie bramę, przez 24h pilnuje go jeden z pracowników tam zatrudnionych. Nie ma jasnej informacji , że to parking strzeżony, taka jednak przekazywały osoby tam pracujące. Przy budce parkingowej wisi jedynie cennik (niezmienny od 3 lat). Pozostawiając pojazd otrzymuje się kartę parkingową, na której zapisany jest numer rejestracyjny pojazdu, miejsce postoju, kwota i okres obowiązywania uiszczonej opłaty (system miesięcznych wpłat) oraz pieczątka firmy parkingowej.
Kradzież motocykla została oczywiście zgłoszona na Policję, telefonicznie dowiedziałem się, że sprawa została umorzona a pojazd został wpisany do rejestru skradzionych. Oficjalnego pisma jeszcze nie przysłano. Tego się raczej należało spodziewać.
Ponieważ moto nie miało ubezpieczenia AC postanowiłem ubiegać się o odszkodowanie u firmy parkingowej. Najpierw poprosiłem pracownika budki o regulamin (powinienem to zrobić na samym początku ale wiadomo jak większość ludzi do tego podchodzi). Podkreślam, że regulamin nie był nigdzie wywieszony. Pracownik na moją prośbę zakręcił nosem i stwierdził, że poszuka ale mogą być problemy z jego znalezieniem. Po jakimś czasie znalazł go w stercie innych papierów. Powiedział , że nie wie czy jest aktualny.
Screeny z regulaminu dostępne są tutaj :
screen1