Roszczenie za FoodTrucka po prawie roku

  • Autor wątku Autor wątku Ogiogi
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
O

Ogiogi

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2016
Odpowiedzi
5
Witam,

prawie rok temu sprzedałem food trucka za granicę do Niemiec.
Potrzebuję pomocy prawnej w tej sprawie.
Auto zostało sprzedane zupełnie sprawne a o wadach drobnych znanych mi został kupujący poinformowany na miejscu. Mam 4 świadków. Przy sprzedaży było 6 osób. Auto leciwe 92rok. O wszystkim pisałem na fb przed sprzedażą i powtórzyłem przy transakcji. Wymieniłem również wady.

Poinformowali mnie o wadach przez fb bez żadnych żądań. Do pierwszej wiadomości się ustosunkowałem wyrażając zdziwienie ponieważ próbują mi wmówić że naprawy wymagały hamulce kiedy ja je wymieniłem na nowe 5 m-ce przed sprzedażą i zrobiłem niecałe 3000km mam na to rachunki oraz przy sprzedaży pokazywałem kupującemu że są nowe. Na kolejną wiadomość przez fb nie odpowiedziałem ponieważ uważam to za wyłudzenie. Zaczęli wymieniać naprawy drobnych wad które im pokazałem przy sprzedaży że trzeba naprawić. Mam na to 4 świadków będących bezpośrednio przy transakcji. Jak również wiedzieli o wszystkich innych drobnych. (bez wiedzy o nich nie dojechaliby do domu) Np. jak tankować żeby nie zapowietrzać. Jak również np chcą mnie obciążyć tym iż kupili nowe opony. (dostali dobre letnie) zresztą je widzieli przy sprzedaży. Oskarżają mnie że musieli kupić czy zrobić nowe drzwi. Drzwi w tym aucie zrobione są z drewna i pokazywałem że trzeba je lakierować co jakiś czas żeby nie spuchły. Wiedzieli
co biorą. Całościowe roszczenie przekracza wartość transakcji. Czy można rościć odszkodowanie uprzednio nie wzywając mnie do usunięcia wad? Naprawiając po zawyżonych cenach? O ile w ogóle jest gdziekolwiek moja wina skoro do niczego nie mogę mieć wglądu a oni naprawili bez mojej jakiejkolwiek wiedzy. Nie zostałem poinformowany pisemnie do tego momentu. Otrzymałem pismo z propozycją ugody i wpłatą kwoty w terminie lub proces z podwojoną kwotą.

Proszę o pomoc.
 
Wklej pismo dla pewności.

Rządać mogą wszystkiego, ale... Samochód 92 rok, chcą zwrot za nowe opony itd. Dziękuję dawno się tak nie uśmiałem.

Śpij spokojnie.
 
Ostatnia edycja:
Skoro sami naprawiali i grzebali w nim, to odrzuć ich reklamacje.

Nic Ci nie grozi, martw się bardziej pogodą z oknem.

Hamulce i opony :lol:
 
za chwilkę wrzucę pismo tylko przypaintuje dane.
Poczytajcie tam jest cała litania co niby zrobili po cenach zawyżonych nawet jak na ich rynek.
Opiszę jeszcze raz krótko i zwięźle, ponieważ przyznam iż mój język i groźba kary finansowej podziałała mocno demotywująco na moją wymowę oraz znaki interpunkcyjne.

tylko kawy się napiję ponieważ wstałem ;)
 
Klient z Niemiec odezwał się do nas przez Facebook że jest zainteresowany kupnem. Przez ten portal przesyłałem zdjęcia i moją opinię co do stanu auta, rzetelną opinię bez koloryzowania same suche fakty. Również oznajmiłem iż silnik miał remont - głowica plus pierścienie. Oznajmiłem również, że rozrząd jest na zębatkach i nie trzeba tego robić kilka lat.

W trakcie transakcji wymieniłem wszystkie znane mi wady samochodu które musi naprawić po kupnie. Na te słowa posiadam trzech świadków. Na domiar jeszcze gdy rozmawialiśmy przez Facebook po wysłaniu zdjęć silnika i innych stargował łącznie 2500euro na jak to nazwał duży przegląd jaki musi zrobić aby zarejestrować auto.

Transakcja trwała ok godziny gdzie został pouczony co do wad wszelkich oraz żeby auto oszczędzał i nie szarżował jak to zrobił podczas jazdy próbnej. Uprzedzony że jest to samochód stary.

Po powrocie do domu napisał że szczęśliwie dotarł i odezwie się wkrótce. Odezwał się kilka dni później i napisał że musiał zmienić hamulce. (tak mu kazał jego mechanik) Moje zdziwienie tym duże iż hamulce były robione około 5 m-ce wcześniej i przejechane na nich jedyne 3000km.


Po 3 miesiącach napisał litanię rzekomo zmienionych rzeczy które uległy podobno awarii a były potrzebne do zarejestrowania auta. Tylko że ja o tych rzeczach mu mówiłem i opuściłem pieniądze na naprawę (duży przegląd, świadkowie). Co bardziej dziwne po zarejestrowaniu padła im skrzynia biegów. Nieumiejętność używania dźwigni przy kierownicy. Ja tą skrzynie przed samą sprzedażą wymieniłem na nową ponieważ padł mi bieg piąty. (używaną, nowych się już nie produkuję).

W dniu wczorajszym dostałem pismo z załącznika.

Wszystkie naprawy jakie przeprowadzili są bardzo mocno zawyżone i naciągane. (np płukanie zbiornika paliwa 807euro. Tylko ja się pytam po co płukać nowy zbiornik paliwa? mam rachunki na zakup nowiutkiego)

Czy mają prawo żądać odszkodowania kiedy nie dostałem żadnej informacji ani wezwania do usunięcia wad, obniżenia ceny pojazdu lub odstąpienia od umowy?



Naprawili auto z wad które znali i na które opuściłem, przez nieumiejętne jego korzystanie doprowadzili do zniszczenia silnika, nie powiadomili mnie o tym, naprawili i jeździli cały sezon zarobkowo a na koniec sezonu jak już handel nie idzie próbują wyłudzić roszczenie. ( Tak to dla mnie wygląda). Naprawili silnik za kwotę tak mocno zawyżoną że nie mam wątpliwości iż jest to wyłudzenie. Kwota silnika 2700 euro (samego silnika, na aukcjach niemieckich całe sprawne auta kosztują około 1500euro.
Montaż silnika 4700 euro!!!
 
Ostatnia edycja:
Niezle się uśmiałem. Odpisz im że żadna z powyższych wad nie jest wada ukrytą, a jedynie naturalnym zużyciem wynikającym z wieku i przebiegu pojazdu. Poza tym naprawiajac na własną rękę zamknęli sobie możliwość reklamacji, gdyz nie ma możliwości sprawdzenia, czy usterki rzeczywiście występowały. Życz im wszystkiego dobrego i zadowolenia z użytkowania auta. ;-)

Wysłane z mojego SM-N9005 przy użyciu Tapatalka
 
Dziękuję serdecznie za odpowiedzi.

Czy jeżeli zrobili przed naprawą opinię rzeczoznawcy Niemieckiego będzie ona brana pod uwagę sądu jeżeli ja nie mogę powołać biegłego sądowego z powodu naprawienia usterek?

Wygląda to tak iż naprawił usterki o których był informowany przy kupnie, napisał mi na fb że naprawił to i to i tamto i koniec tematu. Bez żadnych żądań. A po sezonie użytkowanie próbuje wyłudzić roszczenie za naprawy.


I drugie pytanie, czy napisanie na fb wiadomości zawierającą jedynie informacje o tym co naprawił (umawialiśmy się tak na fb że po kupnie będzie mnie informował co robi i co się dzieje z autem) jest dowodem w sądzie że zostałem powiadomiony?

Pozdrawiam
 
I jeszcze jedno :

Czy można żądać i mieć szanse na zarządzenie przez sąd odszkodowania za poniesione naprawy bez wzywania mnie do usunięcia, obniżenia ceny, czy odstąpienia od umowy?

Chodzi mi o samo roszczenie finansowe.

Bardzo proszę o odpowiedź.

Pozdrawiam
 
1. Nie ma znaczenia, nie dali Ci usunąć usterek. Poza tym usterki wskazane przez Ciebie nie podlegają żadnej reklamacji. Już pomijam, że samochód ma 24 lata i większość to są eksploatacyjne sprawy.
2. Powiadomienie nie jest jednoznaczne ze złożeniem reklamacji.
3. Żądać mogą wszystkiego, nawet braku akwarium ze złotą rybką. Nie mają żadnych szans.

Odpuść chłopie sobie nerwy, większy wpływ na twoje życie z pewnością będzie miał wybór prezydenta w USA.
 
Powrót
Góra