S
supermariobros88
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2017
- Odpowiedzi
- 2
Cześć wszystkim,
mój pierwszy post na forum, więc proszę o wyrozumiałość.
Zapoznałem się zasadami zadawania pytań, więc postaram się jak najdokładniej i przejrzyście opisać mój problem, bardzo potrzebuję Waszej pomocy!
Miesiąc temu zakupiłem samochód (używany Citroen C4, 2009rok, 1.6 THP VTS, rozrząd na łańcuchu, przebieg 70 000km).
Okazuje się, że jest w nim do wymiany rozrząd (opinia mojego mechanika, tradycyjne objawy zużycia łańcucha rozrządu i pewnie pozostałych elementów).
Dzwoniłem do Citroena, wysłałem im skany z książki serwisowej prosząc o naprawę rozrządu w geście handlowym- odmówili, czasookresy przeglądów nie były zachowane.
Sprawdzenie w ASO i potwierdzenie usterki to koszt ok. 700 zł.
Ponadto, okazało się, że samochód był uderzony z przodu i tyłu, była wymieniana przednia szyba, i ma pokrzywiony próg.
Powiecie- jakim cudem kupiłem samochód w takim stanie?
Byłem na stacji diagnostycznej- powiedziano mi, że samochód jest w b.dobrej kondycji... WTF?!
Kolejna sprawa:
Na FV-marża którą podpisałem widnieje zapis, że klient (ja) został poinformowany o konieczności remontu silnika, skrzyni biegów i instalacji elektrycznej!!!- czy taki zapis mnie "załatwia"? Czy jest to forma wiążąca i kryje handlarza? FV czytałem ale tylko pierwszą jaką mi dał (wtedy okazało się, że samochód jest z 2009 roku a nie 2010 i nie chcieli mi zarejestrować w Bielsku Białej samochodu, handlarz mi powiedział, że mi zarejestruje samochód w Żorach i tak zrobił, po rejestracji zaprosił mnie do siebie i z nowym dowodem rejestracyjnym wypisał mi drugą FV-marża właśnie z tym zapisem o konieczności remontu- przeoczyłem to kompletnie, za bardzo ufam ludziom.
Co byście mi doradzili?
Pełno przekrętów i matactw, aż mi się niedobrze robi.
Do tej pory kupiłem już nowe opony (600zł), wymieniłem olej i filtry (500zł) i ubezpieczyłem (700zł).
Samochód kupiony za 18 900zł.
mój pierwszy post na forum, więc proszę o wyrozumiałość.
Zapoznałem się zasadami zadawania pytań, więc postaram się jak najdokładniej i przejrzyście opisać mój problem, bardzo potrzebuję Waszej pomocy!
Miesiąc temu zakupiłem samochód (używany Citroen C4, 2009rok, 1.6 THP VTS, rozrząd na łańcuchu, przebieg 70 000km).
Okazuje się, że jest w nim do wymiany rozrząd (opinia mojego mechanika, tradycyjne objawy zużycia łańcucha rozrządu i pewnie pozostałych elementów).
Dzwoniłem do Citroena, wysłałem im skany z książki serwisowej prosząc o naprawę rozrządu w geście handlowym- odmówili, czasookresy przeglądów nie były zachowane.
Sprawdzenie w ASO i potwierdzenie usterki to koszt ok. 700 zł.
Ponadto, okazało się, że samochód był uderzony z przodu i tyłu, była wymieniana przednia szyba, i ma pokrzywiony próg.
Powiecie- jakim cudem kupiłem samochód w takim stanie?
Byłem na stacji diagnostycznej- powiedziano mi, że samochód jest w b.dobrej kondycji... WTF?!
Kolejna sprawa:
Na FV-marża którą podpisałem widnieje zapis, że klient (ja) został poinformowany o konieczności remontu silnika, skrzyni biegów i instalacji elektrycznej!!!- czy taki zapis mnie "załatwia"? Czy jest to forma wiążąca i kryje handlarza? FV czytałem ale tylko pierwszą jaką mi dał (wtedy okazało się, że samochód jest z 2009 roku a nie 2010 i nie chcieli mi zarejestrować w Bielsku Białej samochodu, handlarz mi powiedział, że mi zarejestruje samochód w Żorach i tak zrobił, po rejestracji zaprosił mnie do siebie i z nowym dowodem rejestracyjnym wypisał mi drugą FV-marża właśnie z tym zapisem o konieczności remontu- przeoczyłem to kompletnie, za bardzo ufam ludziom.
Co byście mi doradzili?
Pełno przekrętów i matactw, aż mi się niedobrze robi.
Do tej pory kupiłem już nowe opony (600zł), wymieniłem olej i filtry (500zł) i ubezpieczyłem (700zł).
Samochód kupiony za 18 900zł.