Rozbili mi samochód i będę musiał jeszcze za to płacić?

  • Autor wątku Autor wątku promienie_iks
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

promienie_iks

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2012
Odpowiedzi
9
Dzień dobry, proszę o poradę.

Jestem właścicielem Toyoty RAV4 – najbogatszej wersji modelu z 2018 roku. Samochód mam w leasingu na firmę (leasing na 60 miesięcy), bez ubezpieczenia GAP. Całkowita wartość leasingu to 132 720 zł. Do tej pory spłaciłem 34 700 zł (wliczając pierwszą wpłatę w wysokości 10 000 zł), co oznacza, że do spłaty pozostało jeszcze 98 000 zł.

Trzy tygodnie temu moje auto brało udział w kolizji. Sprawcą był inny kierowca – potwierdziła to policja i sam sprawca. Niestety szkoda została uznana za całkowitą, ponieważ wystrzeliły wszystkie poduszki powietrzne, a dodatkowo samochód doznał innych poważnych uszkodzeń. Od dwóch tygodni korzystam z auta zastępczego.

Dzisiaj otrzymałem informację, że ubezpieczyciel sprawcy oszacował wartość mojego auta sprzed szkody na 92 000 zł. Ubezpieczyciel zadeklarował wypłatę odszkodowania leasingodawcy, ale pomniejszoną o wartość wraku. Z tego, co widzę na portalach aukcyjnych, podobne uszkodzone auta (wystrzelone poduszki, uszkodzona maska, zderzak, zbita szyba) są wystawiane za około 40 000 zł.

Czy dobrze rozumiem, że w takim przypadku ubezpieczyciel wypłaci leasingodawcy 92 000 zł – 40 000 zł = 52 000 zł? Jeśli tak, oznaczałoby to, że leasingodawca otrzyma 52 000 zł z odszkodowania oraz 34 700 zł, które dotychczas wpłaciłem – razem 86 700 zł.

W takiej sytuacji pozostaje różnica do pokrycia – 132 720 zł – 86 700 zł = 46 020 zł. Czy to oznacza, że będę musiał dopłacić tę kwotę z własnej kieszeni? To prawie 50 000 zł, których po prostu nie mam.

Czy jest jakaś możliwość uniknięcia tej dopłaty lub zminimalizowania kosztów? Czy leasingodawca może żądać ode mnie tej kwoty? Jakie mam opcje w tej sytuacji?

Będę bardzo wdzięczny za wszelkie porady, bo jestem naprawdę załamany.

Z góry dziękuję za pomoc.
 
Dzień dobry,
Nie będzie tak źle - wrak także weźmie udział w ostatecznym rozliczeniu szkody. Zostanie albo zlicytowany przez ubezpieczyciela i uzyskane środki także trafią do leasingodawcy, albo odbierze go leasingodawca i też sprzeda, pomniejszając swoją należność.

Wiem, że teraz już za późno, ale mimo wszystko GAP w takich sytuacjach ratuje "tyłek", a dla tej wartości pojazdu to koszt ok. 2500 zł na 5 lat (kupiony w dobrym miejscu, bo dealerzy/leasingodawcy potrafią mocno zdzierać).

Powodzenia
MK
 
Powrót
Góra