Rozbój - fałszywe zeznania pokrzywdzonego

  • Autor wątku Autor wątku kozlos
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kozlos

Użytkownik
Dołączył
01.2009
Odpowiedzi
166
Witam

Opisze pewna sytuacje i bardzo prosze o opinie, odpowiedzi na ponizej przedstawiony problem.

Otóż tak :

Jakis czas temu zostal dokonany rozboj na 3 osobach przez 2 panow. Najpierw okradli, grozac jednego pana, po kilkunastu minutach dokonali rozboju na pozostalych dwoch osobach.
Tego samego dnia zostali zatrzymani przez policje, obecnie znajduja sie w TA, niedlugo odbedzie sie rozprawa sadowa (art 280, p. 2 kk ).

Ale pytanie mam troszke innej natury, otoz jeden z pokrzywdzonych zeznal, ze jeden ze sprawcow bezposrednio grozil mu nozem, starszac zabojstwem przystawiajac mu noz do szyi. Opisał narzedzie (noz), wskazal na rozpoznaniu osobe grozaca mu.

Nastepnie sam zglaszajac sie na komisariat policji "sprostowal", ze zaden z napastnikow nie grozil mu bezposrednio narzedziem, stwierdzil , ze jeden ze sprawcow trzymal cos zacisnietego w piesci, cos co moglo byc nozem. Nie potrafil uzasadnic czemu sklamal, twierdzil , ze w dzien dokonania rozboju byl pod wplywem alkoholu (co jest potwierdzone), zeznal ,ze sprawcy grozili mu bezposrednio niebezpiecznym narzedziem, a gdy nastepnego dnia znow pojawil sie na komendzie "bal sie zmieniac zeznan" i dalej brnal w klamstwo.

Jednak jak juz pisalem po pewnym czasie sam zglosil sie na komisariat, wyjasnil wszystko, zeznal , ze owszem sprawca mial zacisniete cos w piesci jednak nie jest w stanie powiedziec czy byl to noz czy nie. Twierdzil, ze zeznawal w szoku, mimo uplywu dni mial zal do sprawcow i bal sie sprostowac zeznania.

Przy zatrzymaniu sprawca probowal pozbyc sie noza - jednak noza, ktory został skradziony kolejnym ofiarom - tak wiec , nie mogli grozic tym nozem pierwszemu pokrzywdzonemu. Tym faktem tez pokrzywdzony ponoc sie kierowal "skoro wyrzucali , usilowali pozbyc sie noza, to musial byc noz w piesci napastnika".

Tak wiec co Panstwo myslicie o tej sprawie? Co grozi rozbojnikom ? Czy maja szanse na wyrok w zawieszeniu (obaj wczesniej karani za podobne czyny, 19 i 23 lata).

I teraz pytanie co grozi pokrzywdzonemu ? Czy bedzie oskarzony o skladanie falszywych zeznan ? Czy szok, ktory wywolali na nim napastnicy nie bedzie w pewnym sensie uzasadnieniem sklamania? W koncu po jakims czasie sam zglosil sie na komende w celu zlozenia wszelkich wyjasnien.

Dodam , ze pokrzywdzony jest osoba mloda 23 lata, studiujaca , pracujaca, jakis czas temu ukonczyl sluzbe wojskowa podczas , ktorej byl wyrozniany.
Posiada dobra opinie. Pokrzywdzony pracuje w sluzbach , w ktorych nie moze byc karany, martwi sie faktem, ze ewentualny wyrok przekresli mu kariere zawodowa.

Czy pokrzywdzony automatycznie zostanie oskarzony, czy jest mozliwosc ze prokurator , sad "przymknie" oko i czyn ten ,a raczej przestepstwo nie bedzie mialo finalu w sadzie.

Bardzo prosze o Panstwa opinie, za ktore z gory serdecznie dziekuje
 
Szanowny Panie!
Czytając Pański post, domniemam, iż to Pan lub osoba najbliższa dla Pana jest owym, przedstawionym powyżej pokrzywdzonym. Otóż, zgodnie z zasadami prawa, składanie fałszywych zeznań jest karalne pod pewnymi warunkami. Aby mozna było kogoś oskarżyć należy udowodnić mu umyślne działanie, z góry powziętym celem. Ów pokrzywdzony takiego zamiaru nie miał. Również umyślności czynu nie dopatruje się tutaj, ja bym spał spokojnie w tej sprawie.
Pozdrawiam
Prokurator
 
Dziękuje Panu bardzo za pomoc i wlasna opinie.

Ma Pan racje, jest to osoba mi bliska. Dzis odbyla sie rozprawa, wszystko bylo zeznane zgodnie z prawda.

Jeszcze mam pytanko czy wyrok sadu przyjdzie poczta na adres poszkodowanego, bo sam poszkodowany nie mogl czekac do konca rozprawy i po zlozeniu zeznan opuscil budynek sadu.

Dziekuje
 
Powrót
Góra