Rozbudowy sieci wodociągowej na własny koszt

  • Autor wątku Autor wątku BeginEnd
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

BeginEnd

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2012
Odpowiedzi
18
Chcę rozbudować sieć wodociągową bo gmina nie ma w planie przyłączenia. Wodociąg szedłby we wspólnej drodze. Zakład wodociągowy wydał opinię, że może dostarczać wodę pod warunkiem wybudowania wodociągu i nieodpłatnego przekazania go gminie.

Gmina rozesłała oświadczenia do współwłaścicieli działki (drogi) o wyrażenie zgody na budowę i przekazanie. Tylko, że w tym oświadczeniu jest jeszcze zawarte zrzeczenie się roszczeń z tytułu szkód spowodowanych awariami i ich usuwania i zobowiązanie w przypadku sprzedaży że w akcie się zawrze też to samo oświadczenie.

No i tu się zaczynają schody bo jeden współwłaściciel wyraził jedynie zgodę a całą resztę wykreślił. I teraz gmina mówi, że to warunek konieczny i jak ktoś się nie zgodzi to oni odmówią zawarcia umowy.

Jak na moje nic się tu kupy nie trzyma.
Czemu wodociągi uzależniają dostarczanie wody od nieodpłatnego przekazania go gminie?
Skoro będę budował jako osoba prywatna to czemu gmina żąda cokolwiek poza opinią zakładu wodociągowego?

Rozmowa z ludźmi w gminie jest bezproduktywna bo oni jak mantrę powtarzają swoje, a ja nie wiem jak to dalej popchnąć :confused:
 
BeginEnd napisał:
Zakład wodociągowy wydał opinię, że może dostarczać wodę pod warunkiem wybudowania wodociągu i nieodpłatnego przekazania go gminie.

Zastanawiam się nad legalnością takiego żądania. Kiedyś takie praktyki odnośnie przyłączy były powszechne (wodociągi, gazociągi, instalacje elektryczne itd...), ale sądy jednoznacznie wskazały na ich bezprawność. Od lat żaden zakład energetyczny czy wodociągowy czegoś takiego nie stosuje, tj. nie żąda zrzeczenia się na swoją rzecz przyłącza wybudowanego przez inwestora. Chociaż jak widać jednak stosuje.

Osobna kwestia, to zrzeczenie sie na rzecz strony trzeciej. Pytanie czy gmina w ogóle jest zainteresowana taką "darowizną". I czy zakład wodociągowy przypadkiem nie jest własnością gminy która ma być beneficjentem zrzeczenia.

BeginEnd napisał:
Gmina rozesłała oświadczenia do współwłaścicieli działki (drogi) o wyrażenie zgody na budowę i przekazanie. Tylko, że w tym oświadczeniu jest jeszcze zawarte zrzeczenie się roszczeń z tytułu szkód spowodowanych awariami i ich usuwania i zobowiązanie w przypadku sprzedaży że w akcie się zawrze też to samo oświadczenie.

No i tu się zaczynają schody bo jeden współwłaściciel wyraził jedynie zgodę a całą resztę wykreślił.
I miał rację.
 
PanGonzo napisał:
Zastanawiam się nad legalnością takiego żądania. Kiedyś takie praktyki odnośnie przyłączy były powszechne (wodociągi, gazociągi, instalacje elektryczne itd...), ale sądy jednoznacznie wskazały na ich bezprawność. Od lat żaden zakład energetyczny czy wodociągowy czegoś takiego nie stosuje, tj. nie żąda zrzeczenia się na swoją rzecz przyłącza wybudowanego przez inwestora. Chociaż jak widać jednak stosuje.

Osobna kwestia, to zrzeczenie sie na rzecz strony trzeciej. Pytanie czy gmina w ogóle jest zainteresowana taką "darowizną". I czy zakład wodociągowy przypadkiem nie jest własnością gminy która ma być beneficjentem zrzeczenia.


I miał rację.

Udają, że robią wielką łaskę, ale za darmo wyręczanie ich w ich obowiązkach to wiadomo.

I miał rację.

Parafrazując, wszyscy zgadzają się ze sobą, a gmina dalej stoi okoniem.
Dziś byliśmy się spotkać z urzędniczką, która za to odpowiada i z ich "radcą prawnym". Po długim nawijaniu makaronu na uszy, że tak musi być i jak to jest dobrze bo taka praktyka funkcjonuje od co najmniej 10 lat, pan stwierdził, że go wyroki sądów administracyjnych nie obchodzą bo to jest UMOWA (kilka razy podkreślił) między gminą, a mną. Po tym sie rozeszliśmy bo już czas na audiencję się skończył :rolleyes:

No i pytanie jak to dalej popchnąć? Faktycznie jest tak że to nie kwestia administracyjna? Szukałem jakichś wyroków, ale tylko sądy cywilne się pojawiły w wyszukiwaniach odnośnie wysokości zapłaty za przeniesienie. Jest jakiś sposób, żeby przymusić gminę do zawarcia takiej umowy w rozsądnym czasie?
 
Powrót
Góra