P
Piter1988
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2008
- Odpowiedzi
- 2
Witam serdecznie wszystkich którzy przeczytają tego posta i wypowiedzą się.
jestem nowym użytkownikiem forum prawnego, założyłem konto bo postanowiłem napisać o swoim problemie.
problem dotyczy przemocy w domu mojej dziewczyny. zaczął się on jakieś pół roku temu, kiedyś nie było jeszcze tak źle(kończyło się na wymianie zdań) nigdy nie uczestniczyłem w kłutniach bo nie chciałem sie mieszać. jednak od pewnego czasu zaczeło być coraz gorzej i bez wyraźnej przyczyny słowa zaczynały zamieniac się w czyny. dzisiaj odwiozłem moją dziewczyne do domu i weszłem na herbate. jej młodsza siostra(8 lat) zaczeła nam robić zdjęcia i kręcić filmik, w tym czasie matka zaczeła się awanturować i uderzyła mojej dziewczyne w trarz. postanowiłem stanąć między nimi, myślałem że sytyacja sie uspokoi i obejdzie sie bez bezsensownej bójki. ale niestety matka mimo tego rzucila się na córke. złapałem ją za ramiona i odciągnęłem od mojej dziewczyny, wtedy też ona mnie uderzyła raz ale odpuściłem. wszystko było nagrane na tym aparacie co kręciła młoda. moja dziewczyna zadzwonila zaraz na policje i jak sie potem okazalo w tym samym czasie jej matka zrobila to samo. my powiedzielismy policjantowi prawde jak wygladala sytuacja. niewiem co dokladnie zeznala jej matka ale odwrociła kota ogonem że to ona zostala napadnieta i ze my sie awanturujemy. jeszcze do tego zaczela mi grozić że założy mi sprawe o pobicie. mam czyste sumienie ale mimo wszystkiego nie wiem czy moge wyjsc na winnego. niewiem czy mam olać sprawe czy isc na policje sie tłumaczyć jak wyglądała sprawa żeby jeszcze nie było tak że ja wyjde na winowajce. prosze was o rade.
pozdrawiam
jestem nowym użytkownikiem forum prawnego, założyłem konto bo postanowiłem napisać o swoim problemie.
problem dotyczy przemocy w domu mojej dziewczyny. zaczął się on jakieś pół roku temu, kiedyś nie było jeszcze tak źle(kończyło się na wymianie zdań) nigdy nie uczestniczyłem w kłutniach bo nie chciałem sie mieszać. jednak od pewnego czasu zaczeło być coraz gorzej i bez wyraźnej przyczyny słowa zaczynały zamieniac się w czyny. dzisiaj odwiozłem moją dziewczyne do domu i weszłem na herbate. jej młodsza siostra(8 lat) zaczeła nam robić zdjęcia i kręcić filmik, w tym czasie matka zaczeła się awanturować i uderzyła mojej dziewczyne w trarz. postanowiłem stanąć między nimi, myślałem że sytyacja sie uspokoi i obejdzie sie bez bezsensownej bójki. ale niestety matka mimo tego rzucila się na córke. złapałem ją za ramiona i odciągnęłem od mojej dziewczyny, wtedy też ona mnie uderzyła raz ale odpuściłem. wszystko było nagrane na tym aparacie co kręciła młoda. moja dziewczyna zadzwonila zaraz na policje i jak sie potem okazalo w tym samym czasie jej matka zrobila to samo. my powiedzielismy policjantowi prawde jak wygladala sytuacja. niewiem co dokladnie zeznala jej matka ale odwrociła kota ogonem że to ona zostala napadnieta i ze my sie awanturujemy. jeszcze do tego zaczela mi grozić że założy mi sprawe o pobicie. mam czyste sumienie ale mimo wszystkiego nie wiem czy moge wyjsc na winnego. niewiem czy mam olać sprawe czy isc na policje sie tłumaczyć jak wyglądała sprawa żeby jeszcze nie było tak że ja wyjde na winowajce. prosze was o rade.
pozdrawiam