L
lukasz243
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2017
- Odpowiedzi
- 1
Witam!
Przeczytałem kilka postów o podobnej tematyce lecz nie znalazłem jednoznacznej odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie dlatego zdecydowałem się opisać moją sytuację w nowym wątku a mianowicie:
w roku 2014 doszło do rozgraniczenia połowy wspólnej drogi leżącej pomiędzy moją działką a działką sąsiada. Został wytypowany geodeta do wykonania tego zadania. Po wszystkich pomiarach, otrzymaliśmy informację, iż z drogi o szerokości 350cm przysługuje nam tylko 60cm co wg nas było niezgodne z naszymi dokumentami jakie posiadamy. Geodeta ponownie rozpatrzył złożone przez moją stronę sugestie. Po około 10 dniach doszło do kolejnej konfrontacji na której dostaliśmy odpowiedź, iż przysługuje nam 150cm drogi. Jako, że moi rodzice byli osobami decyzyjnymi w tamtej chwili ( i nadal są) nie byli przekonani czy jest to werdykt sprawiedliwy lecz po namowie geodety do podpisania dokumentów potwierdzających przyjęcie takich wymiarów zrobili to (myślę, że podpisanie było spowodowane chęcią zakończenia sporu). Oczywiście nie było odwołania w terminie 14 dni i decyzja zapadła, sąsiad postawił betonowy płot i sprawa poszła w zapomnienie.
Po 3 latach spokojniejszego już życia, sąsiad stwierdził, iż dalsza połowa drogi która nie została poddana rozgraniczeniu należy do niego. To - jak można się domyśleć - przywołało wspomnienia z owej sprawy oraz zmotywowało do ponownego rozpatrzenia informacji zebranych do pierwszego rozgraniczenia. Po skontaktowaniu się z innym geodetą niż ten który wykonywał rozgraniczenie pierwszej połowy, zasugerował on nieprawidłowość w wykonaniu działań pomiarowych przez wspomnianego już geodetę na moją niekorzyść. Dowiedziałem się, że przysługuje nam więcej cm wspólnej drogi i to wynika ewidentnie z posiadanych przeze mnie map oraz aktów notarialnych.
Teraz pytanie podsumowujące cały wywód: co mogę z tym zrobić? czy mogę po takim czasie zaskarżyć wydaną wówczas przez geodetę decyzję jako niedopełnienie obowiązków? gdzie mam się zwrócić w takim przypadku? jeżeli jest to w ogóle możliwe - czy powinienem pójść do gminy składając wniosek o ponowne rozgraniczenie czy pozostaje mi już tylko droga sądowa?
Dziękuję bardzo za odpowiedź!
Przeczytałem kilka postów o podobnej tematyce lecz nie znalazłem jednoznacznej odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie dlatego zdecydowałem się opisać moją sytuację w nowym wątku a mianowicie:
w roku 2014 doszło do rozgraniczenia połowy wspólnej drogi leżącej pomiędzy moją działką a działką sąsiada. Został wytypowany geodeta do wykonania tego zadania. Po wszystkich pomiarach, otrzymaliśmy informację, iż z drogi o szerokości 350cm przysługuje nam tylko 60cm co wg nas było niezgodne z naszymi dokumentami jakie posiadamy. Geodeta ponownie rozpatrzył złożone przez moją stronę sugestie. Po około 10 dniach doszło do kolejnej konfrontacji na której dostaliśmy odpowiedź, iż przysługuje nam 150cm drogi. Jako, że moi rodzice byli osobami decyzyjnymi w tamtej chwili ( i nadal są) nie byli przekonani czy jest to werdykt sprawiedliwy lecz po namowie geodety do podpisania dokumentów potwierdzających przyjęcie takich wymiarów zrobili to (myślę, że podpisanie było spowodowane chęcią zakończenia sporu). Oczywiście nie było odwołania w terminie 14 dni i decyzja zapadła, sąsiad postawił betonowy płot i sprawa poszła w zapomnienie.
Po 3 latach spokojniejszego już życia, sąsiad stwierdził, iż dalsza połowa drogi która nie została poddana rozgraniczeniu należy do niego. To - jak można się domyśleć - przywołało wspomnienia z owej sprawy oraz zmotywowało do ponownego rozpatrzenia informacji zebranych do pierwszego rozgraniczenia. Po skontaktowaniu się z innym geodetą niż ten który wykonywał rozgraniczenie pierwszej połowy, zasugerował on nieprawidłowość w wykonaniu działań pomiarowych przez wspomnianego już geodetę na moją niekorzyść. Dowiedziałem się, że przysługuje nam więcej cm wspólnej drogi i to wynika ewidentnie z posiadanych przeze mnie map oraz aktów notarialnych.
Teraz pytanie podsumowujące cały wywód: co mogę z tym zrobić? czy mogę po takim czasie zaskarżyć wydaną wówczas przez geodetę decyzję jako niedopełnienie obowiązków? gdzie mam się zwrócić w takim przypadku? jeżeli jest to w ogóle możliwe - czy powinienem pójść do gminy składając wniosek o ponowne rozgraniczenie czy pozostaje mi już tylko droga sądowa?
Dziękuję bardzo za odpowiedź!