G
gość135
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2013
- Odpowiedzi
- 1
Witam, chciałabym zasięgnąć porady w swojej sprawie.
gdzieś od połowy października pozwoliłam zamieszkać w mieszkaniu które wynajmuje swojemu konkubentowi. umówiliśmy się wówczas - ustnie- ze się dorzuci do opłat za mieszkanie. za październik wpłacił mi na konto pieniądze - tym samym się "rozliczył" za ten miesiąc. dn. 10.11 omówiliśmy się że opłatami dzielimy się pół na pół od początku listopada - tez to była umowa ustna, powtórzona dn. 11.11
Dn. 21.11 pokłóciliśmy się, kłótnia skończyła się szarpaniną, więc go z mieszkania wyrzuciłam. Wyszedł niestety dopiero 22.11 rano. zostawił jednak część swoich rzeczy u mnie. po wyprowadzce nie odebrał tych rzeczy pomimo moich ponagleń smsami i mailami (nocował po znajomych i wygodniej mu było zostawić wszystko u mnie niż dźwigać za każdym razem). chciałabym aby przed odebraniem rzeczy rozliczył się za listopad (wyszło 500zł). nie jestem materialistką ale skoro się umówił chcę aby zapłacił - bardziej dla zasady. co mogę zrobić aby wydać mu rzeczy dopiero po tym jak mi wpłaci na konto należność. wiem, że muszę mu te rzeczy wydać, ale wiem też ze nasza umowa ustna jego tez zobowiązuje do rozliczenia się ze mną. gotówki nie chcę przyjąć w momencie odbioru rzeczy, ponieważ wiem ze mi ich nie da. zależy mi na tym aby najpierw pieniądze wpłynęły na konto a później żeby odebrał rzeczy. będę też chciała uniknąć spotkania z nim w momencie kiedy przyjedzie po te rzeczy (nie wiem jeszcze jak), ponieważ boję się ze może się na mnie rzucić z rękoma - jest to człowiek agresywny który nie radzi sobie emocjonalne z problemami i ma zaburzoną percepcję otaczającej go rzeczywistości przez co dla mnie jest nieobliczalny i wolę nie ryzykować spotkania. nie mam też osoby, która mogłaby być obecna w momencie jak on przyjedzie po te rzeczy. dlatego chcę kasę na konto. myślałam żeby wysłać mu kurierem za pobraniem ale wśród tych rzeczy jest komputer stacjonarny i monitor, które mogą ulec ewentualnie uszkodzeniu w transporcie... proszę o informację jak mogę go "zmusić" żeby się szybko rozliczył i zabrał rzeczy. gdyby nie ta kasa to pewnie odebrałby wcześniej, dlatego przedłuża ten moment.
i jeszcze jedno - jak się mogę zabezpieczyć przed ewentualnym oskarżeniem o zniszczenie mienia -straszył mnie ze mnie pozwie o zniszczenie monitora (oczywiście sobie wymyslił bo pomyślał że się wystraszę) w czasie rozmowy telefonicznej - dwa razy. sprzęt jest sprawny- włączyłam jego komputer i monitor i nagrałam film komórką jako dowód że sprzęt jest sprawny ale czy ewentualnie wystarczy? w momencie kiedy będzie odbierał rzeczy mogę mu udostępnić przedłużacz żeby sobie sprawdził sprzęt i mogę mu dać do podpisu "oświadczenie" że odbiera sprzęt w nie gorszym stanie niż zostawił, ale wątpię żeby to podpisał - dla zasady. po drugie wówczas musiałabym się z nim zobaczyć...
chciałabym jeszcze dodać, że od 5 stycznia wyraża chęć odebrania tych rzeczy a ja sie upieram żeby najpierw się rozliczył a dopiero później będzie mógł odebrać rzeczy...
bardzo proszę o komentarz. będę wdzięczna za odpowiedź.
gdzieś od połowy października pozwoliłam zamieszkać w mieszkaniu które wynajmuje swojemu konkubentowi. umówiliśmy się wówczas - ustnie- ze się dorzuci do opłat za mieszkanie. za październik wpłacił mi na konto pieniądze - tym samym się "rozliczył" za ten miesiąc. dn. 10.11 omówiliśmy się że opłatami dzielimy się pół na pół od początku listopada - tez to była umowa ustna, powtórzona dn. 11.11
Dn. 21.11 pokłóciliśmy się, kłótnia skończyła się szarpaniną, więc go z mieszkania wyrzuciłam. Wyszedł niestety dopiero 22.11 rano. zostawił jednak część swoich rzeczy u mnie. po wyprowadzce nie odebrał tych rzeczy pomimo moich ponagleń smsami i mailami (nocował po znajomych i wygodniej mu było zostawić wszystko u mnie niż dźwigać za każdym razem). chciałabym aby przed odebraniem rzeczy rozliczył się za listopad (wyszło 500zł). nie jestem materialistką ale skoro się umówił chcę aby zapłacił - bardziej dla zasady. co mogę zrobić aby wydać mu rzeczy dopiero po tym jak mi wpłaci na konto należność. wiem, że muszę mu te rzeczy wydać, ale wiem też ze nasza umowa ustna jego tez zobowiązuje do rozliczenia się ze mną. gotówki nie chcę przyjąć w momencie odbioru rzeczy, ponieważ wiem ze mi ich nie da. zależy mi na tym aby najpierw pieniądze wpłynęły na konto a później żeby odebrał rzeczy. będę też chciała uniknąć spotkania z nim w momencie kiedy przyjedzie po te rzeczy (nie wiem jeszcze jak), ponieważ boję się ze może się na mnie rzucić z rękoma - jest to człowiek agresywny który nie radzi sobie emocjonalne z problemami i ma zaburzoną percepcję otaczającej go rzeczywistości przez co dla mnie jest nieobliczalny i wolę nie ryzykować spotkania. nie mam też osoby, która mogłaby być obecna w momencie jak on przyjedzie po te rzeczy. dlatego chcę kasę na konto. myślałam żeby wysłać mu kurierem za pobraniem ale wśród tych rzeczy jest komputer stacjonarny i monitor, które mogą ulec ewentualnie uszkodzeniu w transporcie... proszę o informację jak mogę go "zmusić" żeby się szybko rozliczył i zabrał rzeczy. gdyby nie ta kasa to pewnie odebrałby wcześniej, dlatego przedłuża ten moment.
i jeszcze jedno - jak się mogę zabezpieczyć przed ewentualnym oskarżeniem o zniszczenie mienia -straszył mnie ze mnie pozwie o zniszczenie monitora (oczywiście sobie wymyslił bo pomyślał że się wystraszę) w czasie rozmowy telefonicznej - dwa razy. sprzęt jest sprawny- włączyłam jego komputer i monitor i nagrałam film komórką jako dowód że sprzęt jest sprawny ale czy ewentualnie wystarczy? w momencie kiedy będzie odbierał rzeczy mogę mu udostępnić przedłużacz żeby sobie sprawdził sprzęt i mogę mu dać do podpisu "oświadczenie" że odbiera sprzęt w nie gorszym stanie niż zostawił, ale wątpię żeby to podpisał - dla zasady. po drugie wówczas musiałabym się z nim zobaczyć...
chciałabym jeszcze dodać, że od 5 stycznia wyraża chęć odebrania tych rzeczy a ja sie upieram żeby najpierw się rozliczył a dopiero później będzie mógł odebrać rzeczy...
bardzo proszę o komentarz. będę wdzięczna za odpowiedź.
Ostatnia edycja: