a jak ma nagrane ?
Czy to nie jest "gra na nosie"?
Mówi się co innego, robi co innego a pisze jeszcze coś innego.
Nagrywanie - to sprawa nie do końca wyjaśniona. Jednak takie naruszenia ze strony sądu to nic innego jak kpina z wymiaru "sprawiedliwości", kpina z samego sędziego.
Tu mógłbym pokusić się o stwierdzenie, że wręcz narusza się jakieś dobra osobiste osób uczestniczących w procesie poprzez manipulowanie uzasadnieniem.
Wynika z tego, ze to co się mówi na sali (uzasadnienie) to bzdury a to co na piśmie to wiążące.
Coś tu nie tak.
Co z tym zrobić?
Jak temu przeciwdziałać.
Pisać skargę do prezesa sądu?
Ciekawe co napiszą. Ze sędzia się pomylił, czy był w stresie.
Mam chęć spróbować się zapytać KRS.
Z drugiej strony coś mi tu nie pasuje. Już tłumaczę.
Dostaję pozew i udzielam na niego odpowiedzi - pisemnie.
Staję jako pozwany i mówię że wszystko zawarłem w odpowiedzi.
Sędzia wręcz wydziera się i nakazuje mówić.
Z uporem maniaka podtrzymuję swoje słowa w całej rozciągłości podtrzymując to co napisałem.
Wyrok i uzasadnienie:
Słyszymy, że pozwany nie zeznawał i uważa się za niebyłe co świadczy przwciwko pozwanemu. Sprawa przegrana.
Inny przykład: Wstaje pozwany i twierdzi, że wszelkie twierdzenia na pozew są wyjaśnione w piśmie (odpowiedzi na pozew) i nic nie ma do dodania.
Wyrok i uzasadnienie. Znowu winny a w uzasadnieniu jasno stoi, że pozwany nie chciał się ustosunkować się do twierdzeń strony przeciwnej (pozywającej). Ot, jak się chce kija znaleźć to się go znajduje.
Tak więc, ważne to co się napisze czy to co się powie?