Rozpoczęcie procedury windykacyjnej przez firmę budowlaną.

  • Autor wątku Autor wątku Nowakkkk
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
N

Nowakkkk

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2020
Odpowiedzi
1
Dzień dobry.

Potrzebuję porady prawnej dt. sytuacji w której się znalazłem.
Postaram się streścić mój problem. W maju 2018 roku, skontaktowałem się z właścicielem firmy budowlanej (firma z polecenia) w celu ustalenia wykonania robót budowlanych (stawienie ścian parteru, szalowanie i zbrojenie schodów i stropu, wylanie na to wszystko betonu). Nastąpiło spotkanie z właścicielem firmy, przekazanie mu projektu budowlanego i określenie terminu rozpoczęcia robót (sierpień 2018). Jeżeli chodzi i finansowanie tej usługi to usłyszałem, że firma ma ceny średniokrajowe i kosztorys prac będzie wkrótce wykonany. Zostałem również poinformowany, że w przypadku "zapłaty pod stołem" cena usługi będzie niższa. Firma rozpoczęła pracę dopiero we wrześniu 2018. W trakcie ich pracy cały czas czekam na wycenę. Mury rosną, w połowie września właściciel żąda zaliczki, przekazałem mu gotówkę (przez jego pracownika za pokwitowaniem 10 000 zł). Dodam, że cały czas czekam na kosztorys i jestem zbywany brakiem czasu. Prace postępują dalej, płacę kolejną zaliczkę (gotówka przekazana jego pracownikowi za pokwitowaniem 10 000 zł). W międzyczasie właściciel prognozuję, że pracę będą kosztować więcej niż suma zaliczek. Jestem przeciwnego zdania. Proszę o pisemną wycenę na którą czekam cały czas, nadal jej nie dostaję. Jest listopad 2018, strop wylany, pracę zakończone. Dzwonię podziękować za usługę, słyszę w odpowiedzi ze wycena zostanie na dniach wykonana. Styczeń 2019 właściciel firmy dzwoni i domaga się pieniędzy (za dużych, nie wiem skąd takie kwoty) ja domagam się wyceny, mówi że zrobi. Wrzesień 2019 kolejny telefon, nadal nie ma wyceny ale będzie na dniach. Nadal nic. Grudzień 2019 to samo. Nadchodzi czerwiec 2020,kolejny telefon, puszczają mi nerwy blokuję jego nr. Pisze do mnie z innego, że jak się z nim nie skontaktuję to przez kancelarie rozpoczyna procedurę windykacyjną. Po kontakcie z innymi firmami budowlanymi i ich wycenie, prace które zostały u mnie wykonane nie zbliżają się nawet do 20 000 zł, machnąłem już na to ręką chcę mieć święty spokój. Facet mnie straszy windykacją, nie mam z nim spisanej żadnej umowy, jedynie kwity za przekazanie kasy "na lewo". Dodatkowo mam nagrane kilka rozmów jak się upomina o pieniądze i obiecuję zrobić wycenę. Co w takiej sytuacji mam zrobić?? Czy zgłosić sprawę na policję o nękanie i wyłudzenie, czy faktycznie mogę być windykowany???
 
Windykacja to tylo straszenie. Bez wyroku sądu nic nie jestes w stanie zrobic. A w sądzie to ty tez mozesz przedstawic swoje racje.
 
Powrót
Góra