Rozpowszechnianie - pytanie

  • Autor wątku Autor wątku PePu
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

PePu

Mam pytanie do szanownego grona:

Sytuacja hipotetyczna - wysyłam znajomemu na e-maila utwory muzyczne. Oczywiście nie jest to rozpowrzechnianie ponieważ cała akcja dotyczny wąskiego grona osób powiązanych ze mną i utwór jest używany do celów prywatnych. Oczywiście same pliki utworów są poźniej zapisywane w pozycjach WYSYŁANYCH mojego maila.

Za rok lub dwa zapominam hasła do mojego maila, nie mogę się zalogować. Mail wraz z całą zawartością [ czyli wraz z tymi plikami muzycznymi ] jest aktywny, ale nikt nie może na niego wejść - chyba, że umie się włamać. Oczywiście o tym, że jest tam jakaś muzyka wiem tylko ja. Czy w takim dziwnym przypadku, skoro nie mam już kontroli nad tymi plikami, ktoś może mnie posądzić o rozpowrzechnianie tej muzyki ?
 
Nie, nie ma nic wspólnego z rozpowszechnianiem.
 
A czy termin rozpowszechnianie jest tożsamy dla wszelkich tresci jakie można rozpowszechniać? Mam na myśli np książki, muzyka, zdjecia, wizerunki osób. Oczywiście pytam o samą czynność prawną jaką jest rozpowszechnianie, a nie o odpowiedzialność z różnych artykułów za rozpowszechnianie poszczególnych treści.
 
W zasadzie tak:
Cytat:
Rozpowszechnianie to czynienie określonych treści powszechnie dostępnymi, umożliwienie zapoznania się z nimi większej, bliżej nieokreślonej liczbie osób
(...)
Nie stanowi rozpowszechniania działanie polegające na udostępnieniu treści (...) niewielkiemu i ściśle określonemu kręgowi osób.
( wyrok SN z 16 lutego 1987 r., WR 28/87, OSNKW 1987, nr 9-10, poz. 85 )

W odniesieniu do utworów należy mieć na uwadze, że:
Przepis prawny:
Art. 6.
[Definicje]

1. W rozumieniu ustawy:
...

3) utworem rozpowszechnionym jest utwór, który za zezwoleniem twórcy został w jakikolwiek sposób udostępniony publicznie;
http://forumprawne.org/prawo-autors...-autorskim-prawach-pokrewnych.html#post660867
 
Ostatnia edycja:
Z tego co czytałem na necie:
- jesli zamieszcze jakiś utwór na jakimś ogólnodostępnym serwisie, to mimo, że nikt tam nie wchodzi i nie pobiera tego utworu, to i tak jest to rozpowszechnianie, bo hipotetycznie każdy może taki utwór pobrać. To samo tyczy sie wszelkich torrentów.
- jesli umieszcze go na swoim mailu, to tylko ja mam do tego dostęp, nie rozpowszechniam więc, mimo, że utwór jest na serwerach dostawcy mojego adresu email. Nawet gdy zapomnę loginu i hasła, to nadal nikt nie ma możliwości pobrania tego utworu, chyba, że jest jakimś hakerem i umie się wlamywać na skrzynki pocztowe. Ale gdyby nawet ktoś się wlamał i pobrał ten utwór, rozumiem, że to on później odpowiada, za to co się z tym utworem dzieje.
- jeśli natomiast podam do szerszej wiadomości jaki jest mój login i hasło do maila, i każdy może sobie na mojego maila wejść, to jednocześnie rozpowszechniam wszelkie utwory jakie mam na mailu.

Czy dobrze rozumiem czym jest w polskim prawie rozpowszechnianie?
 
1, 2. Tak.
3, Może to zostać uznane za rozpowszechnianie.
 
Mam jeszcze jedno pytanie - tak na przyszłość. Załóżmy, że nagle prawo zabroni nam posiadać utworów pochodzących ze źródeł innych, niż udokumentowany zakup.

Co w polskim prawie oznacza posiadanie? Czy jeśli utraciłem np możliwość wejścia na mój email, a co za tym idzie, nie mogę usunąć z tego konta utworów, to nadal jestem ich posiadaczem, mimo, że nie mam nad nimi kontroli? Dałoby się takie rzeczy jakoś wytłumaczyć? Np tym, że ostatnie logowanie na konto było 4 lata temu?
 
Odrabiasz zadanie domowe, rozwiązujesz kazus:?:
 
Pytam z ciekawości, żeby wiedzieć na ile takie zgubienie własnego hasła może być szkodliwe na przyszłość poza utratą danych z maila.
 
Hasło można odzyskać. W obecnym stanie prawnym nie jest szkodliwe. Na temat posiadania odnajdziesz wiele ciekawych opracowań w sieci.
 
Powrót
Góra