T
taka
Użytkownik
- Dołączył
- 01.2009
- Odpowiedzi
- 85
Witam. Wizerunek mojej córki był wykorzystany w ulotkach reklamowych pewnej sieci supermarketów na terenie całej polski, oczywiście za moją zgodą i za określoną sumę pieniędzy. Zgoda na rozpowszechnianie w umowie zawarta była na 30 dni. Jednak stało się tak że nie pytając mnie o zgodę zdjęcia ukazały się raz jeszcze. Moja reakcja była taka że skontaktowałam się z agencją reklamową która przygotowywała zdjęcia do reklamy w wyniku czego córka dostała znów pieniążki i nową umowę identycznie brzmiącą jak ta pierwsza. Od tamtej chwili minęły 2 lata i dziś przypadkiem wpadła mi w ręce ulotka na której zobaczyłam moją córkę.
Umowa jest zawarta między mną jako reprezentantką mojej córki (użyczająca) a agencją reklamową xx(korzystający) która robiła reklamę dla sieci supermarketów xx. Tak jak wyżej napisałam na 30 dni z zaznaczeniem że w celu przedłużenia umowy korzystający powinien zwrócić się do użyczającego na piśmie o zgodę, jednak o zgodę nikt mi się nie pyta. Nie wiem ile razy córka była w ulotkach, bo nie jestem w stanie przeglądać wszystkich...Proszę o poradę jak ja mam działać, wkurza mnie to... Czy jeśli skieruję sprawę do sądu jest szansa na jakieś odszkodowanie i czy w ogóle warto i jest o co walczyć? Pewnie gdy skontaktuję się z agencją córka otrzyma pieniądze, ale to nie powinno tak wyglądać że ja do nich dzwonie tylko na odwrót, poza tym te pieniądze są śmieszne jak dotychczas. A tak w ogóle do kogo ja powinnam mieć pretensje do agencji reklamowej z którą zawierałam umowę czy do sieci supermarketów? w umowie jest taki zapis; Użyczający udziela korzystającemu na rozpowszechnianie wizerunku, w materiałach reklamowych sieci sklepów xx.
Z góry dziękuję za za pomoc.
Umowa jest zawarta między mną jako reprezentantką mojej córki (użyczająca) a agencją reklamową xx(korzystający) która robiła reklamę dla sieci supermarketów xx. Tak jak wyżej napisałam na 30 dni z zaznaczeniem że w celu przedłużenia umowy korzystający powinien zwrócić się do użyczającego na piśmie o zgodę, jednak o zgodę nikt mi się nie pyta. Nie wiem ile razy córka była w ulotkach, bo nie jestem w stanie przeglądać wszystkich...Proszę o poradę jak ja mam działać, wkurza mnie to... Czy jeśli skieruję sprawę do sądu jest szansa na jakieś odszkodowanie i czy w ogóle warto i jest o co walczyć? Pewnie gdy skontaktuję się z agencją córka otrzyma pieniądze, ale to nie powinno tak wyglądać że ja do nich dzwonie tylko na odwrót, poza tym te pieniądze są śmieszne jak dotychczas. A tak w ogóle do kogo ja powinnam mieć pretensje do agencji reklamowej z którą zawierałam umowę czy do sieci supermarketów? w umowie jest taki zapis; Użyczający udziela korzystającemu na rozpowszechnianie wizerunku, w materiałach reklamowych sieci sklepów xx.
Z góry dziękuję za za pomoc.