rozpoznanie sprawy z art. 212 § 1 k.k. - prawa oskarżonego

  • Autor wątku Autor wątku miły_byd
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

miły_byd

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2008
Odpowiedzi
16
Witam wszystkich.
Zostałem oskarżony o czyn przewidziany w art. 212 § 1 k.k. Dokładnie chodzi o to, że rzekomo pomówiłem i naruszyłem dobra osobiste jednego idiotę drogą internetową (poprzez maila). Tytułem wprowadzenia dodam tylko, że faktycznie użyłem tam słów obraźliwych, np. "debil, przygłup, imbecyl, popierdoleniec, nienormalny człowiek" jednakże było to spowodowane wcześniejszymi zachowaniami tego człowieka wobec mnie. Krótko mówiąc - jest to - mój były pracodawca. I teraz ten palant nadal próbuje mnie zastraszać poprzez procesy, nie chciał mi na czas wysłać PIT-ów itd.

W otrzymanym akcie oskarżenia pisze tak: (...)Czyn podlega rozpoznaniu na zasadzie art. 24 § 1 i 31§ 1 k.p.k. w trybie postępowania w sprawach z oskarżenia prywatnego.(...). Na wezwaniu na rozprawę pisało, że ma to być rozprawa pojednawcza.

Mam następujące pytania:
1. Jakie prawa przysługują mi w czasie takiej rozprawy?

2. Czy wolno mi (oczywiście za podniesieniem ręki i zgodą sądu) wypowiadać się co do zeznań oskarżyciela i powołanych przez niego świadków)?

3. Ja również chcę powołać swoich świadków. Wstępnie zgłosiłem ich pisemnie, gdy podawałem odpowiedź na akt oskarżenia (w załączniku tejże odpowiedzi). Jednakże jeżeli trzeba będzie to zrobić jeszcze raz, na rozprawie, to do kogo trzeba się wtedy zwrócić i w którym momencie rozprawy?
To samo z wnioskiem o zwolnienie z kosztów sądowych? Jestem studentem, niepracującym więc taki wniosek będę zgłaszał.

Z tv wiem, że na koniec rozprawy sędzia pyta strony o to czy są jakieś wnioski. Ale to na rozprawie karnej. A czy na tego typu rozprawie pojednawczej też tak będzie?

Dziękuję za odpowiedzi, pozdrawiam: Miłosz
 
Aha i najważniejsze - jak jeszcze mogę się bronić (oprócz tego, że w sądzie wyrażę skruchę i powiem całą prawdę na temat tego idioty)??
 
Może lepiej skorzystaj z prawa do odmowy składania wyjaśnień i nic nie mów. Sądząc po Twoich wpisach tutaj, możesz tylko pogorszyć sprawę.
 
Ale to nie tak. Bo podejrzewam, że jak odmówię wyjaśnień, tzn., że się poddaję, że się go boję i jestem na przegranej pozycji - sąd przyzna mu rację.
A ja chcę złożyć obszerne wyjaśnienia, bo ten człowiek nie jest bez winy, w pracy uskuteczniał mobbing, poniżał, zastraszał różnymi metodami niezgodnymi nawet w pracy na umowę o pracę a co dopiero na umowę zlecenie (na taką właśnie u niego pracowałem). Na jego mobbing mam kilkanaście przykładów, w związku z tym nie zamierzam siedzieć cicho i odmowa składania wyjaśnień w grę nie wchodzi. Poza tym jego umowa-zlecenia była fikcją, naprawdę był tu stosunek pracy. Ale to nie o to tu chodzi. To po pierwsze.

Po drugie. Słowa obraźliwe były napisane pod wpływem emocji. Nie mniej jednak zawartość merytoryczna maila napisanego do jego przełożonych (sposób traktowania pracowników, jego chamskie zachowanie) była jak najbardziej słuszna i prawdziwa.

Po trzecie. Nie pytałem się, czy ja mam zeznawać, czy nie, gdyż oczywiście chcę zeznawać, bo mam dużo do powiedzenia w tej sprawie. Nie może być tak, że ten debil zmyśli, przeinaczy jakieś fakty, a sąd jemu przyzna racje. Za takie rady to ja dziękuję.
Zakładam, że przegram tą sprawę więc, swojej sytuacji nie pogorszę. Jeżeli przegram tak czy tak, to nic się nie stanie jeżeli będę zeznawał. A muszę się jakoś bronić wszelkimi możliwymi sposobami.
A po prostu chcę znać jakieś swoje podstawowe prawa, to chyba normalne.
 
Jeśli w wyjaśnieniach będziesz tak się odnosił do drugiej strony jak to czynisz tu na forum (za co moim zdaniem należy Ci się co najmniej ostrzeżenie) to możesz jeszcze pogorszyć swoją sytuację, gdyż dasz drugiej stronie podstawy do złożenia kolejnego oskarżenia o nowe przestępstwo.
 
To ja rozumię i przecież wiem, ale mniejsza o to. Bo to, że ja tu na forum użyłem takich słów, to tylko dlatego, że brakuje mi już innych wobec tego półgłówka, ale to nie znaczy, że w sądzie będę posługiwać się takimi epitetami.

Co nie zmienia faktu, że ponawiam swoje pytania.
A - i jeszcze jedno - jak wygląda procedura odwołania się od wyroku? Tzn. zakładam że przegram sprawę, więc automatycznie, będę chciał się odwoływać. Jak to zrobić, w jakim momencie rozprawy i do kogo dostarczyć?
 
Powrót
Góra