T
Tomek19901
Użytkownik
- Dołączył
- 08.2023
- Odpowiedzi
- 58
Cześć,
Mam przygotowany oraz zweryfikowany przez prawnika wniosek o SDE, który jest poprawny zarówno pod względem merytorycznym jak i formalnym.
Na płaszczyźnie komunikacji z Sądem i wypowiadania się podczas rozprawy o SDE we własnym imieniu, nie za pośrednictwem adwokata, również czuję się solidnie.
Generalnie wiem jak przedstawić swoje stanowisko, a najważniejsze punkty konsultowałem również z różnymi adwokatami.
Natomiast zewsząd dochodza mnie słuchy, że dobrze "posiadać adwokata dla samego posiadania adwokata", oraz że sądy nieprzychylnym okiem patrzą na skazanych, którzy nie są reprezentowani przez obrońcę.
Przyznam, że jawi mi się to jako rzecz kuriozalna - uważam, że najważniejsze powinno być metoryteczne przygotowanie i moc argumentów. Jeśli skazany jest w stanie przedstawić je jasno we własnym zakresie, nie rozumiem, dlaczego posiadanie adwokata powinno być czynnikiem, które choćby w najmniejszej mierze jest brany pod uwagę...
Dodam, że miałem obrońcę w I instancji, i wartość dodaną z tego faktu oceniam na okrągłe zero.
Nie uśmiecha mi się teraz płacić kolejne tysiące, aby mieć prawnika tylko po to, by go mieć - zresztą wniosek, załączniki, oraz to, na co się mogę powołać — mam już przygotowane.
Czy z Waszego doświadczenia wynika, że posiadanie adwokata na rozprawie o SDE jest warunkiem koniecznym, które Sąd będzie brał pod uwagę? Bardzo mnie to martwi, ale jeśli mam przez to nie otrzymać SDE, to mogę wydać pieniądzę - tylko po to, by je wydać...
Z góry dziękuję za odpowiedzi.
Mam przygotowany oraz zweryfikowany przez prawnika wniosek o SDE, który jest poprawny zarówno pod względem merytorycznym jak i formalnym.
Na płaszczyźnie komunikacji z Sądem i wypowiadania się podczas rozprawy o SDE we własnym imieniu, nie za pośrednictwem adwokata, również czuję się solidnie.
Generalnie wiem jak przedstawić swoje stanowisko, a najważniejsze punkty konsultowałem również z różnymi adwokatami.
Natomiast zewsząd dochodza mnie słuchy, że dobrze "posiadać adwokata dla samego posiadania adwokata", oraz że sądy nieprzychylnym okiem patrzą na skazanych, którzy nie są reprezentowani przez obrońcę.
Przyznam, że jawi mi się to jako rzecz kuriozalna - uważam, że najważniejsze powinno być metoryteczne przygotowanie i moc argumentów. Jeśli skazany jest w stanie przedstawić je jasno we własnym zakresie, nie rozumiem, dlaczego posiadanie adwokata powinno być czynnikiem, które choćby w najmniejszej mierze jest brany pod uwagę...
Dodam, że miałem obrońcę w I instancji, i wartość dodaną z tego faktu oceniam na okrągłe zero.
Nie uśmiecha mi się teraz płacić kolejne tysiące, aby mieć prawnika tylko po to, by go mieć - zresztą wniosek, załączniki, oraz to, na co się mogę powołać — mam już przygotowane.
Czy z Waszego doświadczenia wynika, że posiadanie adwokata na rozprawie o SDE jest warunkiem koniecznym, które Sąd będzie brał pod uwagę? Bardzo mnie to martwi, ale jeśli mam przez to nie otrzymać SDE, to mogę wydać pieniądzę - tylko po to, by je wydać...
Z góry dziękuję za odpowiedzi.