H
hoobastank
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2015
- Odpowiedzi
- 3
Witam,
znajduje sie w ciezkiej sytuacji, gdyz nigdzie nie moge znalezc informacji na temat podobnej sytuacji do mojej. Sytuacja prezentuje sie w nastepujący sposób:
ok1,5 miesiaca temu podjelam staz z PUP, mial on trwać do końca listopada bieżącego roku. W tym momencie w miejscu pracy nie będzie przebywał żaden pracownik (nie istnieje żaden kontakt z pracowdawcami, nie odbierają telefonów, nie odpisują na maile) , sprawa budynku, zaległych pensji itd wkroczyła na drogę prawną. Posiadam zaświadczenie osoby, ktore podpisywała moją listę obecności o winie pracodawcy i powodów dla których biuro będzie nieczynne. I tu powstaje pytanie: w moim Urzędzie Pracy nikt nie spotkał się z taką sytuacją i mówiąc dość kolokwialnie postanowili mnie "olać". Urzednicy twierdzą, że powinnam chodzić dalej na staż mimo informacji jakie im dostarczyłam o zamknięciu budynku i braku p. kierownik w tym miejscu ( konsekwencja brak podpisania listy obecności). Gdybym chciała sama przerwać staż to musiałabym się wyrejestrować , taką informację otrzymałam... oraz o nieokreślonym czasie rozpatrzenia mojej sytuacji, co powoduje brakiem środków do życia, brakiem stażu i "zawieszeniem".
Jest mi w stanie ktoś doradzić co można zrobić w takiej sytuacji? Co oni powinni zrobić w takiej sytuacji bądź ja? Jest to wina PUP i organizatora stażu. PUP źle sprawdził pracodawce i nie mam zamiaru zich powodu być pokrzywdzona i "olewana". Będę wdzieczna za każdą odpowiedź.
znajduje sie w ciezkiej sytuacji, gdyz nigdzie nie moge znalezc informacji na temat podobnej sytuacji do mojej. Sytuacja prezentuje sie w nastepujący sposób:
ok1,5 miesiaca temu podjelam staz z PUP, mial on trwać do końca listopada bieżącego roku. W tym momencie w miejscu pracy nie będzie przebywał żaden pracownik (nie istnieje żaden kontakt z pracowdawcami, nie odbierają telefonów, nie odpisują na maile) , sprawa budynku, zaległych pensji itd wkroczyła na drogę prawną. Posiadam zaświadczenie osoby, ktore podpisywała moją listę obecności o winie pracodawcy i powodów dla których biuro będzie nieczynne. I tu powstaje pytanie: w moim Urzędzie Pracy nikt nie spotkał się z taką sytuacją i mówiąc dość kolokwialnie postanowili mnie "olać". Urzednicy twierdzą, że powinnam chodzić dalej na staż mimo informacji jakie im dostarczyłam o zamknięciu budynku i braku p. kierownik w tym miejscu ( konsekwencja brak podpisania listy obecności). Gdybym chciała sama przerwać staż to musiałabym się wyrejestrować , taką informację otrzymałam... oraz o nieokreślonym czasie rozpatrzenia mojej sytuacji, co powoduje brakiem środków do życia, brakiem stażu i "zawieszeniem".
Jest mi w stanie ktoś doradzić co można zrobić w takiej sytuacji? Co oni powinni zrobić w takiej sytuacji bądź ja? Jest to wina PUP i organizatora stażu. PUP źle sprawdził pracodawce i nie mam zamiaru zich powodu być pokrzywdzona i "olewana". Będę wdzieczna za każdą odpowiedź.