E
ewa1958
Użytkownik
- Dołączył
- 08.2013
- Odpowiedzi
- 64
dzień dobry, mam taki problem: za pisemną zgodą mojej matki wynajęłam jej mieszkanie. Mama przebywa w Domu Opieki i pieniadze były potrzebne na opłacenie świadczeń za ten lokal i potrzeby Mamy. Mieszkanie wynajełam dwóm siostrom z jedna z nich podpisałam umowę. Miały mieszkać razem. W umowie termin płatności był okreslony na 10 dzień każdego miesiąca a bieżące rachunki za media (były to rachunki za zużycie energii, gazu etc. jeszcze za okres, gdy w mieszkaniu mieszkała mama, bardzo niskie). Ponieważ Panie wynajęły mieszkanie w czerwcu, rachunki za zużycie tych mediów przez nie miały wpłynąc w dopiero grudniu. Nie pobierałam zwyczajowej kaucji, czyli jednomiesięcznego czynszu a jedynie połowę tytułem zabezpieczenia tych przyszłych rachunków. Była między nami taka ustna umowa, że rozliczymy sie na koniec roku, gdy będzie wiadomo ile w rzeczywistosci teg prądu zużyły. Poczatkowo, do wrzesnia Panie płaciły mi za czynsz na konto. Ponieważ ja w Domu Opieki musiałam opłacać za Mamy potrzeby (pieluchy, leki itp) umówiłyśmy się, że będą płacić do 5-go i tak robiły. Od września poprosiłam o zapłatę gotówką do ręki. w związku z tym zaczełam po tę zapłate przychodzić osobiście. Sasiedzi poinformowali mnie wtedy, że oprócz Pań mieszka tam chyba jescze jakiś chłopak. Panie się wyparły, ale w październiku zastałam go w mieszkaniu i przyznały, że mieszka, ale dopiero od teraz. W związku z tym, ponieważ mieszkały trzy osoby, podwyższyłam czynsz od listopada o 200 zł. W połowie grudnia moja córka wykazała chęć zamieszkania w tym lokalu od miesiąca lutego. Przed Świętami przyszłam więc do lokatorek, odebrałam faktury, pokazałam im kwoty do zapłaty za okres wynajmowania przez nie lokalu. Miałyśmy się rozliczyć w styczniu. Przy tej okazji poinformowałam, że od lutego będzie mieszkała moja córka w związku z tym wypowiadam im umowę z dniem 31 stycznia 2016 roku. Termin wypowiedzenia umowy miałyśmy 30-dniowy. Wypowiedziałam im wczesniej, ale z terminem opuszczenia lokalu do 31 stycznia, ze względu na Święta. Wiedziałam, że w tym okresie nie będzie ich w Warszawie a w Sylwestra musiałabymchyba zrobić to telefonicznie. Nie były zadowolone, przede wszystkim z rachunków, ale przyjęły do wiadomości. Pan, któremu podnajęły pokój bez moje wiedzy miał się wyprowadzić do końca roku, więc za styczeń policzyłam im o te 200 złoych mniej. W styczniu jak zwykle oczekiwałam zapłaty do 5-go, tak jak się ustnie umówiłyśmy, ale powiedziały, że zapłacą 10-go, tak jak jest w umowie. Musiałam się z tym zgodzić.10 otrzymałam sms z inforamacją od jednej z Pań, że będzie w mieszkaniu o 13-tej, to się rozliczymy. Jakież było moje zdziwienie, gdy zastałam lokal opróżniony ze wszystkich rzeczy lokatorek! po chwili pojawiła się jedna sióstr z "obstawą", swoim chłopakiem (bardzo agresywnym zresztą). Oznajmiła, że juz się wyprowadziły i zażądała zwrotu kaucji! Nie miała zamiaru rozliczyć się za media, nie miała też zamiaru płacić za styczeń, mimo, że termin wypowiedzenia był na koniec miesiąca. Zośliwie nie oddała mi też kluczy do lokalu (trzech kompletów, bo jeden dorobiły bez mojej wiedzy dla swojego sublokatora). Zostałam bez środków na opłacenie świadczeń i porzeby mati. Ponieważ poczułam się oszukana złożyłam do Sądu pozew o zapłatę. Sąd przyznał rację lokatorkom, bo wypowiedziałam im mieszkanie w połowie grudnia i tę "kaucję", która miała byc zabezpieczeniem rachunków zaliczył na czynsz za część stycznia. Mam zamiar złożyć apelację. Nie może być tak, że prawa maja tylko lokatorzy. Termin 30-dniowy jest terminem minimum a umowy ustne też chyba obowiązują. Lokatorki najwyraźniej uznały, że bardziej opłaca im się wyprowadzić ukradkiem, niepłacąc zobowiązań a Sąd to usankcjonował. Dodam, że uszkodziły kuchenkę (nie do naprawienia), co na pewno nie uszłoby moje uwadze, więc tym bardziej opłacało się im wyprowadzić niż płacić za szkodę. Na rozprawie okazało się też, że pokój podnajęły temu chłopakowi już 10 czerwca, czyli na samym początku, o czym nie miałam pojęcia. Dowiedziałam się o tym dopiero jesienią (że dopiero zamieszkał!), gdyż wcześniej w lokalu nie bywałam. Siostry oczywiście twierdzą, że o tym wiedziałam. Gdyby tak było, czynsz od pczątku byłby wyższy. Niestety Sąd dał im wiarę. Czy ktoś mi doradzi, co mam napisą w apelacji i czy mam jakieś sznse na wygranie tej sprawy?