Rozwod i podzial majatku

  • Autor wątku Autor wątku gdama
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

gdama

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2010
Odpowiedzi
15
Witam wszystkich. Jestem w trakcie rozwodu. Mam 2 nastoletnie córki z poprzedniego związku oraz 3 latka z obecnego. Pozew poszedł ode mnie i mąż odpisał że alimentów może płacić max 600 zł bo zarabia 3000 zl;) ale na piwo i papieroski kasę ma oczywiście.
Ale do rzeczy. Wypisał też że chce się widzieć z 3 latkiem od wtorku do środy wieczorem (nocowanie w ciągu tygodnia) oraz co 2gi weekend. Połowę feri i wakacji oraz majówki czerwcowki i masę innych terminów.
Oczywiście zgadzam się żeby tato miał kontakt z synem. Ale nie zgadam się na nocowanie poza domem.a już napewno w środku tygodnia. Mąż na razie zajmuje pokoj u swojej siostry która mieszka 30 minut drogi od naszego domu.
Ja mam 2 mieszkania. Jedno wynajmuje. W drugim mieszkamy. Mąż mi zarzuca że zarabiam tylko 10 tys a powinnam 30 tys bo mam uprawnienia i nie wykorzystuje swojego potencjału!!! Sam siedzi na taxie.
Mamy dom w budowie i tu pojawia się bardzo ważne dla mnie pytanie. Czy sprzedawać ten dom? Dom jest wart ok 1500 000 zł. Oczywiście gdybym nie wzięła kredytu z mężem i go nie nadpłacala to Mąż by do niczego nie doszedł ale nie zadbałam o intercyzę i mam co mam...I w końcu proszę o poradę. Czy jeśli sprzedam dom i mąż kupi sobie mieszkanie to będzie miał większe szanse na widzenia z synem? Czy nie ma to znaczenia? Mogę nie zgodzić się na sprzedaż domu wiadomo że stracę kasę ale najbardziej teraz zależy mi na dziecku. Doradźcie proszę.!
 
gdama napisał:
Czy jeśli sprzedam dom i mąż kupi sobie mieszkanie to będzie miał większe szanse na widzenia z synem? Czy nie ma to znaczenia?
Generalnie jest to kwestia pozostawiona uznaniu danego sądu. Na pewno tych szans nie zmniejszy. Jeżeli kontakty mają odbywać się w miejscu zamieszkania rodzica to rodzic ten musi zapewnić by warunki były dla dziecka odpowiednie (woda ciepła i zimna, energia, ogrzewanie, wyposażenie w podstawowe przedmioty gospodarstwa domowego). Ale czy to jest własność, najem czy inna podstawa prawna zajmowania lokalu to, według mnie, znaczenia nie ma. Nierzadko zdarzają się sytuacje gdzie rodzic po rozpadzie związku wraca sam do domu rodzinnego i tam odbywają się kontakty tego rodzica z dzieckiem (także kilkudniowe i dłuższe wakacyjne).
 
gdama napisał:
mąż odpisał że alimentów może płacić max 600 zł bo zarabia 3000 zl

Sądu nie interesuje ile zarabia, tylko ile może zarabiać. I sąd oceni ile powinien płacić alimentów.

gdama napisał:
na piwo i papieroski kasę ma oczywiście.

Ma prawo mieć, nie pracuje tylko na dzieci, ale też na siebie i swoje potrzeby. Wszystko w granicach rozsądku.


gdama napisał:
Wypisał też że chce się widzieć z 3 latkiem od wtorku do środy wieczorem (nocowanie w ciągu tygodnia) oraz co 2gi weekend. Połowę feri i wakacji oraz majówki czerwcowki i masę innych terminów.
Oczywiście zgadzam się żeby tato miał kontakt z synem. Ale nie zgadam się na nocowanie poza domem.a już napewno w środku tygodnia.

A dlaczego dziecko nie może nocować poza domem? Jest jakiś dobry argument przeciwko temu?
Idziecie do sądu i tam on podaje jakie ma oczekiwania co do spotkań z dzieckiem, Ty podajesz swoje oczekiwania i wcześniej czy później się spotkacie pośrodku, sąd za Was zdecyduje, jeśli nie możecie się dogadać sami.

gdama napisał:
Mąż mi zarzuca że zarabiam tylko 10 tys a powinnam 30 tys bo mam uprawnienia i nie wykorzystuje swojego potencjału!!!
A co to ma do wysokości alimentów czy widzeń? Raczej nic.

gdama napisał:
Mamy dom w budowie i tu pojawia się bardzo ważne dla mnie pytanie. Czy sprzedawać ten dom?

Trudno doradzić, to Twoja decyzja, Twój dom, Twoje pieniądze.

gdama napisał:
I w końcu proszę o poradę. Czy jeśli sprzedam dom i mąż kupi sobie mieszkanie to będzie miał większe szanse na widzenia z synem? Czy nie ma to znaczenia? Mogę nie zgodzić się na sprzedaż domu wiadomo że stracę kasę ale najbardziej teraz zależy mi na dziecku. Doradźcie proszę.!

Sąd przy decydowaniu o spotkaniu ojca z dzieckiem zapewne weźmie pod uwagę warunki mieszkaniowe. Jak Ci zależy na dziecku to dogadaj się z ojcem tak, aby dziecko było szczęśliwe i miało oboje rodziców.


gdama napisał:
będzie miał większe szanse na widzenia z synem?

Syn nie siedzi w więzieniu, żeby miał "widzenia" z ojcem. To są spotkania, kontakty a nie widzenia.
 
tomxtomxx napisał:
Sądu nie interesuje ile zarabia, tylko ile może zarabiać. I sąd oceni ile powinien płacić alimentów.



Ma prawo mieć, nie pracuje tylko na dzieci, ale też na siebie i swoje potrzeby. Wszystko w granicach rozsądku.




A dlaczego dziecko nie może nocować poza domem? Jest jakiś dobry argument przeciwko temu?
Idziecie do sądu i tam on podaje jakie ma oczekiwania co do spotkań z dzieckiem, Ty podajesz swoje oczekiwania i wcześniej czy później się spotkacie pośrodku, sąd za Was zdecyduje, jeśli nie możecie się dogadać sami.

Dziecko może nocować poza domem, ale nie w środku tygodnia. Co innego w weekend. Dziecko jest za małe, nie chcę szarpać synem, np w domu ma kalosze a następnego dnia będzie padać deszcz, albo zapomni kapci itp. Uważam że na tym etapie jest to zupełnie niepotrzebne szarpanie dzieckiem, które nawet w weekend nie chce spać poza domem.

A co to ma do wysokości alimentów czy widzeń? Raczej nic.



Trudno doradzić, to Twoja decyzja, Twój dom, Twoje pieniądze.



Sąd przy decydowaniu o spotkaniu ojca z dzieckiem zapewne weźmie pod uwagę warunki mieszkaniowe. Jak Ci zależy na dziecku to dogadaj się z ojcem tak, aby dziecko było szczęśliwe i miało oboje rodziców.

Na dziecku mi zależy i żeby miał regularne kontakty z ojcem, a również spokój psychiczny i dom gdzie czuje się pewnie oraz rodzeństwo pod nosem.


Syn nie siedzi w więzieniu, żeby miał "widzenia" z ojcem. To są spotkania, kontakty a nie widzenia.

ok, masz rację są to spotkania
 
Powrót
Góra