Rozwód - wziecie winy na siebie, ALE jakie konsekwencje?

  • Autor wątku Autor wątku Dobermann97
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

Dobermann97

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2023
Odpowiedzi
10
Witam.
To moje osobiste stanowisko i odczucia. Ale nie chcialbym tez ukrecic na siebie totalnego bata.

Wiem , ze to ja dorowadzilem do zniszczenia malzenstwa.
I chce byc fair.
Symbolicznie chce wziac wine na siebie. Nie zdradzilem.
Chodzi o ignorancje. Egoizm. Ogolnie brak szacunku. Stworzenie nijakiego zwiazku.


Jednak. Z drugiej strony - wiem moze to brzmi beznadziejnie - ale skoro nie zdradzilem, to takze nie chcialbym calkowicie sie pograzyc.

Jak by to wygladalo w kwestii podzialu majatku? Glownie ze wzgledu np na spadek, ktory niedawno otrzymalem po smierci ostatniego z rodzicow?

Czy to szloby do podzialu?
Czy musialbym placic alimenty na ex zone?
 
Czy musialbym placic alimenty na ex zone?

Zdecydowanie tak. Z art. 60. § 1 - 2 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego ( t.j. Dz. U. z 2020 r. poz. 1359) wynika, że, małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia i który znajduje się w niedostatku, może żądać od drugiego małżonka rozwiedzionego dostarczania środków utrzymania w zakresie odpowiadającym usprawiedliwionym potrzebom uprawnionego oraz możliwościom zarobkowym i majątkowym zobowiązanego.

Jeżeli jeden z małżonków został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia, a rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej małżonka niewinnego, sąd na żądanie małżonka niewinnego może orzec, że małżonek wyłącznie winny obowiązany jest przyczyniać się w odpowiednim zakresie do zaspokajania usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego, chociażby ten nie znajdował się w niedostatku.
 
Dobermann97 napisał:
w kwestii podzialu majatku? Glownie ze wzgledu np na spadek, ktory niedawno otrzymalem po smierci ostatniego z rodzicow?
Ze swojej strony dodam, że jeśli Twój rodzic w testamencie nie uczynił swoim spadkobiercą również Twojej żony, to odziedziczony przez Ciebie majątek należy tylko i wyłącznie do Ciebie i nie musisz się tym majątkiem dzielić z żoną/byłą żoną.
 
Nie bierz na siebie winy "symbolicznie", bo możesz sobie narobić kłopotów całkiem niesymbolicznie.
Kto wniósł pozew rozwodowy? To Tobie ma ktoś udowodnić winę, jeśli była.
Rozwód bez orzekania o winie jest najlepszym wyjściem, nawet jeśli widzisz tylko swoją.
Chcesz być fair, ale nie wiesz, czy po rozwodzie była żona będzie fair.
 
tomxtomxx napisał:
Nie bierz na siebie winy "symbolicznie", bo możesz sobie narobić kłopotów całkiem niesymbolicznie.
Kto wniósł pozew rozwodowy? To Tobie ma ktoś udowodnić winę, jeśli była.
Rozwód bez orzekania o winie jest najlepszym wyjściem, nawet jeśli widzisz tylko swoją.
Chcesz być fair, ale nie wiesz, czy po rozwodzie była żona będzie fair.

Witam.
Ja wnioslem pozew, ale glownie pod wplywem rodziny z mojej strony.

Ale z tego co widze wyzej, co zostalo napisane, to moge zostac pociagniety do pewnej odpowiedzialnosci finansowej itp.
 
Dobermann97 napisał:
Witam.
Ja wnioslem pozew, ale glownie pod wplywem rodziny z mojej strony.

Wniosłeś samodzielnie o rozwód ze swojej wyłącznej winy? A żona w ogóle wyraża na niego zgodę?
 
Dobermann97 napisał:
Witam.
Ja wnioslem pozew, ale glownie pod wplywem rodziny z mojej strony.
Wniosłeś o rozwód ze swojej winy? To się sędzia zdziwi...

Dobermann97 napisał:
Ale z tego co widze wyzej, co zostalo napisane, to moge zostac pociagniety do pewnej odpowiedzialnosci finansowej itp.
Dokładnie tak, jak już zostało napisane:
A. Rozwód bez orzeczenia o winie - możesz płacić alimenty (i oczywiście w drugą stronę) gdy była żona np. zachoruje i nie jest w stanie się utrzymać. Jest to na 5 lat od rozwodu, ale może zostać przedłużone.
B. Rozwód z Twojej winy - wystarczy, że małżonce po rozwodzie pogorszy się sytuacja z powodu rozwodu (np. Ty zarabiałeś 10000 a ona 3000). I płacić możesz dożywotnio. Wygasa, jak wejdzie w nowy związek małżeński.

Tak w skrócie.
 
Powrót
Góra