RTV Euro AGD sprzedało wcześniej używany telefon

  • Autor wątku Autor wątku olaa11
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
O

olaa11

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2016
Odpowiedzi
4
Witam, w sierpniu 2015 w sklepie RTV Euro AGD zakupiłam Sony Z2. Po 1,5 roku użytkowania telefon zepsuł się. Wysłałam go we własnym zakresie do autoryzowanego seriwsu Sony. Otrzymałam informację oraz pisemne potwierdzenie, że telefon był już naprawiany w maju 2015, czyli przed zakupem go przeze mnie. Miał m.in. uszkodzoną mechanicznie baterię i inne uszkodzenia. Został mi sprzedany jako nowy w pełnej cenie. Niewykluczone, że przeszłość tego telefonu miała wpływ na kolejne uszkodzenie, które powstało. W momencie zakupu nikt nie poinformował mnie o jego przeszłości. Udałam się do tego sklepu i chciałam złożyć reklamację, jednak kierownik udzielił mi informacji, że to nie jest reklamacja. Kolejnego dnia zaproponowano mi zwrot gotówki na co przystałam. Niestety nikt nie uwzględnił moich strat moralnych: utraciłam wszystkie dane z telefonu. Kierownik poinformował mnie, że nie jest osobą decyzyjną. Powiedział abym skontaktowała się z infolinią. Zadzwoniłam tam i wymagany jest numer reklamacji, którego nikt mi nie podał, bo kierownik reklamacji wprowadzić nie chciał. Absurd goni absurd. To jakieś błędne koło gdzie jestem odsyłana z miejsca na miejsce a nikt nie jest w stanie wczuć się z moją sytuację. Faktem jest, że użytkowałam przez 1,5 roku telefon, który był wcześniej doszczętnie zniszczony, niewykluczone, że miało to wpływ na jego kolejną awarię a co za tym idzie utratę danych. Firma RTV Euro AGD załatwiła sprawę po cichu. Czy coś jeszcze mogę zrobić??
 
Udałam się do tego sklepu i chciałam złożyć reklamację, jednak kierownik udzielił mi informacji, że to nie jest reklamacja.
Taaa...w tym sklepie znają prawo lepiej niż Władza ustawodawcza i TK razem wzięte :)

Niestety nikt nie uwzględnił moich strat moralnych: utraciłam wszystkie dane z telefonu.
Ale to nie jest wada podlegająca reklamacji. Poza tym kto bronił zrobić kopię danych po naprawie?
 
Przed moją wysyłką nie było czego kopiować, bo telefon był "martwy". W trakcie naprawy na którą sama wysłałam telefon wymieniono płytę główną, więc też nie było już co kopiować.
 
Ja jednak nadal nie widzę podstaw do roszczeń za "straty moralne", ponieważ awaryjność urządzeń jest elementem ich natury i w żadnej umowie nie masz gwarancji niezniszczalności tych danych zapewne.
 
Czy coś jeszcze mogę zdziałać w tej sytuacji?
 
Powrót
Góra