Sąd administracyjny - kłamstwa w uzasadnieniach wniosków

  • Autor wątku Autor wątku PandRodor
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

PandRodor

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2008
Odpowiedzi
10
Witam.

Sprawa o podział posesji. Współwłasność pół na pół. "My" to ta druga strona.

Osoba, która założyła sprawę, złożyła wniosek o udostępnienie (po podziale) jej wjazdu na swoją posesję przez część, która ma być po podziale nasza. Wniosek ten poparła kłamstwem - kłamstwo polega na tym, że dotąd odmawialiśmy jej wjazdu przez naszą część. Nigdy tak nie było - każda prośba została rozpatrzona pozytywnie (a żadnej prośby od dobrych paru lat nie było).

Pytania dwa:

1. Czy może to mieć w ogóle znaczenie dla rozwoju sprawy? Wnioskodawca dodatkowo uzasadnia, że nasz dom stoi częściowo na umownie-jej części, z czego nie rościł sobie żadnych finansowych korzyści - zaś my, jako ci niedobrzy, mimo tego nie dawaliśmy mu wjechać. Ale czy prawo działa wstecz? Czy w ogóle, opinia jaką sąd wyrobi sobie o nas na skutek czarnego PR, jaki nam robi współwłaściciel, będzie mieć znaczenie dla wyroku?

2. Jeśli na poprzednie TAK - w jaki sposób zaprzeczyć temu kłamstwu? Wniosek jakiś, sprostowanie, zawiadomienie do Prokuratury o kłamanie pod przysięgą? Czy tylko na sprawie powiedzieć (w którym momencie)?

Tu jest ten problem, że nie ma żadnych bezstronnych świadków. Są tylko na to, że sąsiadka nie wjeżdżała przez nasze podwórko - jak my mamy udowodnić, że nas nie prosiła?!

Dodam, że kłamstw było więcej, ale to raczej drobne i skumulowane, i również z gatunku tych, którym się nie zaprzeczy.

Miało być krótko, ale tragicznie nie jest. Pozdrawiam i liczę na pomoc.
 
Musicie Państwo na piśmie odnieść się do tych niezgodnych z prawdą twierdzeń.
 
sprawa jest w sądzie administracyjnym, czy może cywilnym?
 
Powrót
Góra