M
maxdyner
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2014
- Odpowiedzi
- 8
W wielkim skróci
1. Naprawiałem w warsztacie klimatyzację i usługa została wykonana nieprawidłowo spowodowało to uszkodzenie pojazdu.
2. Składałem 2 razy reklamację obie zostały odrzucane na zasadzie zapraszam z paragonem (nie otrzymałem paragonu wiem moja wina)
3. Rzecznik praw konsumentów interweniuje i dostaje odpowiedz że odrzucają reklamację bo nie mam opinii rzeczoznawcy.
4. Robię opinię i wysyłam kolejny raz reklamację z opinią.
5. Ubezpieczyciel po wizycie swojego rzeczoznawcy wypłaca mi za uszkodzenie dookoła wymienianej części ale za samą część nie zwraca pisząc że za to odpowiada zakład i ubezpieczyciel za opinię też nie zwraca bo jej nie zamawiał i informuję mnie że zwrot za to ma wypłacić mi warsztat.
6. Kilka kolejnych wezwań do warsztatu o zapłatę nie przynoszą skutku.
7. Sprawa w sądzie o zwrot kosztu części, robocizny jaką zapłaciłem i za rzeczoznawcę zostaje oddalona (nie mam jeszcze uzasadnienia) pomimo ogromnej liczby dowodów. ( reklamacje, pismo do rzecznika praw konsumenta z warsztatu gdzie odrzucają reklamację z powodu braku opinii rzeczoznawcy, pismo do firmy ubezpieczeniowej gdzie piszą że zgłaszają nieprawidłową wymianę części, opinię biegłego sądowego - rzeczoznawcy, dokumentację zdjęciową) Jestem w szoku bo sprawa powinna być jasna i klarowna a odwaliła się jakaś tragedia.
Mam zdjęcia i nawet mam nagranie z kamery w lusterku kto to wymieniał.
W obliczu jawnego łamania przez sąd prawa czy odwołując się jest sens sprowadzać prasę żeby patrzyła na rączki sądu odwoławczego czy nic to nie zmieni i poprą koleżankę po fachu. Sprawa ma miejsce w Częstochowie i sądownictwo w moim mieście ma bardzo złą opinię.
Proszę o poradę bo nie wiem co mam zrobić z jednej strony wydaje mi się ściągnięcie kogoś z prasy i publikacją akt sprawy i całej dokumentacji na wykopie wymusi wyrok zgodni z prawem ale adwokat odradza mi takie działanie bo podobno sędziowie tego nie lubią...
1. Naprawiałem w warsztacie klimatyzację i usługa została wykonana nieprawidłowo spowodowało to uszkodzenie pojazdu.
2. Składałem 2 razy reklamację obie zostały odrzucane na zasadzie zapraszam z paragonem (nie otrzymałem paragonu wiem moja wina)
3. Rzecznik praw konsumentów interweniuje i dostaje odpowiedz że odrzucają reklamację bo nie mam opinii rzeczoznawcy.
4. Robię opinię i wysyłam kolejny raz reklamację z opinią.
5. Ubezpieczyciel po wizycie swojego rzeczoznawcy wypłaca mi za uszkodzenie dookoła wymienianej części ale za samą część nie zwraca pisząc że za to odpowiada zakład i ubezpieczyciel za opinię też nie zwraca bo jej nie zamawiał i informuję mnie że zwrot za to ma wypłacić mi warsztat.
6. Kilka kolejnych wezwań do warsztatu o zapłatę nie przynoszą skutku.
7. Sprawa w sądzie o zwrot kosztu części, robocizny jaką zapłaciłem i za rzeczoznawcę zostaje oddalona (nie mam jeszcze uzasadnienia) pomimo ogromnej liczby dowodów. ( reklamacje, pismo do rzecznika praw konsumenta z warsztatu gdzie odrzucają reklamację z powodu braku opinii rzeczoznawcy, pismo do firmy ubezpieczeniowej gdzie piszą że zgłaszają nieprawidłową wymianę części, opinię biegłego sądowego - rzeczoznawcy, dokumentację zdjęciową) Jestem w szoku bo sprawa powinna być jasna i klarowna a odwaliła się jakaś tragedia.
Mam zdjęcia i nawet mam nagranie z kamery w lusterku kto to wymieniał.
W obliczu jawnego łamania przez sąd prawa czy odwołując się jest sens sprowadzać prasę żeby patrzyła na rączki sądu odwoławczego czy nic to nie zmieni i poprą koleżankę po fachu. Sprawa ma miejsce w Częstochowie i sądownictwo w moim mieście ma bardzo złą opinię.
Proszę o poradę bo nie wiem co mam zrobić z jednej strony wydaje mi się ściągnięcie kogoś z prasy i publikacją akt sprawy i całej dokumentacji na wykopie wymusi wyrok zgodni z prawem ale adwokat odradza mi takie działanie bo podobno sędziowie tego nie lubią...