B
boby1
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2006
- Odpowiedzi
- 8
Witam serdecznie wszystkich forumowiczow;
Chetnie poznam Wasza opinie na pewien temat. Bede mowil teoretycznie o sobie, aczkolwiek chodzi o kogos innego.
Okolo roku temu zostalem skazany za kradziez za 2 lata w zawieszeniu + musialem oddac pokrzywdzonemu to co mu ukradlem, powiedzmy, ze bylo to 700 zlotych.
500 zlotych dalem pokrzywdzonemu w sali sadowej podczas procesu do rak wlasnych, zreszta polecil mi tak zrobic sedzia prowadzacy. Kolejne 200 zlotych wplacilem na konto pokrzwdzonego i mam na to kwit z banku.
Minal rok czasu, a z sadu przychodzi mi pisemko, abym udowodnil ze zaplacilem pokrzywdzoneu cala kwote. Napisalem pismo, zalczylem kwit z banku na 200 zlotych.
Ale przeciez nie mam kwitu na te 500 zlotych, bo niby skad ? Swiadkow nie mam zadnych bo na rozprawie nie bylo moich znajomych.
Kobieta ktorej przekazalem pismo mowi ze nie moga skontaktowac sie z pokrzywdzonym, aby on potwierdzil ze pieniadze dostal. Ze nie odpowiada na pisma sadu, a jezeli on nie odpowie to bede musial wplacic mu te pienidze jeszcze raz.
W pismie jasno napisalem, ze to na polecenie sadu przekazalem te 500 zlotych do rak pokrzywdzonego.
Czy moga mnie zmusic to ponownej zaplaty tej kwoty, tzn 500 zlotych ? Przeciez jakies protokoly powinny byc sporzadzane podczas rozprawy.
Pozdrawiam serdecznie i prosze o pomoc.
Chetnie poznam Wasza opinie na pewien temat. Bede mowil teoretycznie o sobie, aczkolwiek chodzi o kogos innego.
Okolo roku temu zostalem skazany za kradziez za 2 lata w zawieszeniu + musialem oddac pokrzywdzonemu to co mu ukradlem, powiedzmy, ze bylo to 700 zlotych.
500 zlotych dalem pokrzywdzonemu w sali sadowej podczas procesu do rak wlasnych, zreszta polecil mi tak zrobic sedzia prowadzacy. Kolejne 200 zlotych wplacilem na konto pokrzwdzonego i mam na to kwit z banku.
Minal rok czasu, a z sadu przychodzi mi pisemko, abym udowodnil ze zaplacilem pokrzywdzoneu cala kwote. Napisalem pismo, zalczylem kwit z banku na 200 zlotych.
Ale przeciez nie mam kwitu na te 500 zlotych, bo niby skad ? Swiadkow nie mam zadnych bo na rozprawie nie bylo moich znajomych.
Kobieta ktorej przekazalem pismo mowi ze nie moga skontaktowac sie z pokrzywdzonym, aby on potwierdzil ze pieniadze dostal. Ze nie odpowiada na pisma sadu, a jezeli on nie odpowie to bede musial wplacic mu te pienidze jeszcze raz.
W pismie jasno napisalem, ze to na polecenie sadu przekazalem te 500 zlotych do rak pokrzywdzonego.
Czy moga mnie zmusic to ponownej zaplaty tej kwoty, tzn 500 zlotych ? Przeciez jakies protokoly powinny byc sporzadzane podczas rozprawy.
Pozdrawiam serdecznie i prosze o pomoc.