T
Trojkowicz
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2025
- Odpowiedzi
- 1
Jest wnioskodawca i 6 uczestników, zamieszkałych w kilku miejscowościach, którzy nie utrzymują ze sobą stałego kontaktu.
Wnioskodawca złożył wniosek do sądu o dział spadku, wnosząc o przyznanie całości spadku (budynki) na swoją rzecz bez spłaty na rzecz pozostałych uczestników, dołączając oświadczenia o zrzeczeniu się spadku na jego rzecz przez dwoje z wnioskodawców.
Została wyznaczona rozprawa z obowiązkowym stawiennictwem.
Pozostali uczestnicy skłonni są zrzec się spadku na rzecz wnioskodawcy, nie wnosząc o spłatę, nie .
Czy jeśli pozostała czwórka uczestników prześle do sądu oświadczenia o zrzeczeniu się spadku na rzecz wnioskodawcy (wraz z 6 odpisami dla pozostałych) Sąd będzie mógł wydać jeszcze przed rozprawą na posiedzeniu niejawnym orzeczenie i odwołać wyznaczoną rozprawę, oszczędzając wezwanym do stawiennictwa kłopotów z dojazdem i koniecznością brania urlopu na rozprawę?
Wszyscy są za tym by spadek przejął wnioskodawca, nie chcą robić żadnych problemów, stawiennictwo to tylko kłopot i strata czasu, bo dojazd trwałby dłużej niż zajęcie stanowiska na rozprawie.
Wnioskodawca złożył wniosek do sądu o dział spadku, wnosząc o przyznanie całości spadku (budynki) na swoją rzecz bez spłaty na rzecz pozostałych uczestników, dołączając oświadczenia o zrzeczeniu się spadku na jego rzecz przez dwoje z wnioskodawców.
Została wyznaczona rozprawa z obowiązkowym stawiennictwem.
Pozostali uczestnicy skłonni są zrzec się spadku na rzecz wnioskodawcy, nie wnosząc o spłatę, nie .
Czy jeśli pozostała czwórka uczestników prześle do sądu oświadczenia o zrzeczeniu się spadku na rzecz wnioskodawcy (wraz z 6 odpisami dla pozostałych) Sąd będzie mógł wydać jeszcze przed rozprawą na posiedzeniu niejawnym orzeczenie i odwołać wyznaczoną rozprawę, oszczędzając wezwanym do stawiennictwa kłopotów z dojazdem i koniecznością brania urlopu na rozprawę?
Wszyscy są za tym by spadek przejął wnioskodawca, nie chcą robić żadnych problemów, stawiennictwo to tylko kłopot i strata czasu, bo dojazd trwałby dłużej niż zajęcie stanowiska na rozprawie.