P
Pepperownia
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2011
- Odpowiedzi
- 1
Bardzo proszę o pomoc i z góry serdecznie dziękuje.
W Anglii mieszkam od 8 lat, mam tutaj pracę, kredyt na dom, dzieci i męża.
3 lata temu otworzyłam konto w Polsce w celu przelania pieniędzy ze sprzedaży mieszkania w Polsce. Adres korespondencyjny podałam do teściowej. Niestety po przelaniu pieniędzy z polskiego banku do angielskiego, zapomniałam od tym polskim i opłatach związanych z utrzymywaniem konta. Do teściowej od czasu do czasu przychodziły listy przypominające o uregulowaniu ujemnego salda, ale niestety przez ostatnie 3 lata borykałam się w Anglii ze skomplikowaną ciąża, zmianą pracy i fizycznie nie mogłam wybrać się do Polski, żeby zamknąć konto (bo trzeba osobiście). Dzisiaj dostałam list z banku na swój angielski adres (teściowa pewnie miała dość dostawania tych listów), piszą o niepowodzeniu w zamówieniu karty debetowej (ja jej nie zamawiałam, w ogóle nie korzystam z tego konta) i uregulowaniu salda ujemnego. Nie chcę tego płacić, bo wiąże się to z tym, że prawdopodobnie będę musiała osobiście zamknąc konto (nie mogę jechać do Polski, praca i obowiązki z dziećmi mi na to nie pozwalają), albo nadal będą naliczać opłaty bankowe.
Moje pytanie:
czy mogę zignorować listy banku i liczyć na przedawnienie sprawy?
czy jeśli zignoruję ich listy, to polski bank może jakoś ściągnąć pieniądze ode mnie z Anglii?
Zaznaczam, że z Polski wyjechałam na zawsze, nie mam tam żadnej bliskiej rodziny (oprócz teściowej).
Proszę o pomoc i dziękuję za jakiekolwiek odpowiedzi.
W Anglii mieszkam od 8 lat, mam tutaj pracę, kredyt na dom, dzieci i męża.
3 lata temu otworzyłam konto w Polsce w celu przelania pieniędzy ze sprzedaży mieszkania w Polsce. Adres korespondencyjny podałam do teściowej. Niestety po przelaniu pieniędzy z polskiego banku do angielskiego, zapomniałam od tym polskim i opłatach związanych z utrzymywaniem konta. Do teściowej od czasu do czasu przychodziły listy przypominające o uregulowaniu ujemnego salda, ale niestety przez ostatnie 3 lata borykałam się w Anglii ze skomplikowaną ciąża, zmianą pracy i fizycznie nie mogłam wybrać się do Polski, żeby zamknąć konto (bo trzeba osobiście). Dzisiaj dostałam list z banku na swój angielski adres (teściowa pewnie miała dość dostawania tych listów), piszą o niepowodzeniu w zamówieniu karty debetowej (ja jej nie zamawiałam, w ogóle nie korzystam z tego konta) i uregulowaniu salda ujemnego. Nie chcę tego płacić, bo wiąże się to z tym, że prawdopodobnie będę musiała osobiście zamknąc konto (nie mogę jechać do Polski, praca i obowiązki z dziećmi mi na to nie pozwalają), albo nadal będą naliczać opłaty bankowe.
Moje pytanie:
czy mogę zignorować listy banku i liczyć na przedawnienie sprawy?
czy jeśli zignoruję ich listy, to polski bank może jakoś ściągnąć pieniądze ode mnie z Anglii?
Zaznaczam, że z Polski wyjechałam na zawsze, nie mam tam żadnej bliskiej rodziny (oprócz teściowej).
Proszę o pomoc i dziękuję za jakiekolwiek odpowiedzi.