A
artursz
Użytkownik
- Dołączył
- 03.2014
- Odpowiedzi
- 67
Dzień dobry,
proszę o poradę w następującej kwestii. Będzie trochę przydługie ale muszę opisać:
w dniu dzisiejszym odbierałem reklamowany towar w salonie t-mobile. Ponieważ reklamacja była złożona przez zonę , mnie towaru nie chciano wydać i ja to rozumiem, mieli takie prawo.
Poprosiłem ich uprzejmie aby dali mi addnotacje na zgłoszeniu, że towar może odebrać tylko i wyłącznie osobiście moja żona. Odmówiono mi, no i tutaj zaczął się problem, ponieważ powiedziałem Pani mnie obsługującej, że w takim razie moje zapytanie czy może mi to pokwitować nagram na dyktafonie telefonu. Zasadniczo zgadzam się że moje zachowanie było absurdalne, ale ponieważ reklamacja ciągnie się od 3 miesięcy, a salon ewidentnie naciąga mnie na nieuzasadnioną naprawę, postanowiłem to nagrać.
Pani powiedziała mi, że nie wyraża na to zgody, na co ja odpowiedziałem, że nagrywam tylko siebie nie tą Panią.
No i teraz drugi pracownik salonu zamknął salon na klucz i poinformował mnie że nie mogę wyjść bo oni wzywają policję. Oczywiście zgodziłem się na przyjazd policji bo uważałem, że nie zrobiłem nic niewłaściwego.
Niestety w salonie zaczęło robić się bardzo ciepło, pracownik celowo wyłączył klimatyzację, na moją prośbę o włączenie jej ponownie, ponieważ dzisiaj u nas na dworze temperatura przekroczyła 34 stopnie C, a ja byłem z dzieckiem, któremu zaczęło robić się niedobrze, usłyszałem mało kulturalną odpowiedź, i informację że mam siedzieć do przyjazdu policji, a wyjść nie mogę
Oczywiście policja przyjechała niczego nie stwierdziła i pojechała.
No i teraz moje pytanie czy mogę podjąć jakieś kroki prawne, bo nie przywykłem aby ktoś mnie trzymał wbrew mojej woli i to jeszcze z dzieckiem w takich warunkach.
Bo przeglądając wyroki sądu najwyższego na temat nagrywania, zrozuiałem, że mam prawo nagrywać moją rozmowę informjąc o tym rozmówcę (chyba że coś źle zrozumiałem), tutaj też prośba o odpowiedź, mam takie prawo czy nie.
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
proszę o poradę w następującej kwestii. Będzie trochę przydługie ale muszę opisać:
w dniu dzisiejszym odbierałem reklamowany towar w salonie t-mobile. Ponieważ reklamacja była złożona przez zonę , mnie towaru nie chciano wydać i ja to rozumiem, mieli takie prawo.
Poprosiłem ich uprzejmie aby dali mi addnotacje na zgłoszeniu, że towar może odebrać tylko i wyłącznie osobiście moja żona. Odmówiono mi, no i tutaj zaczął się problem, ponieważ powiedziałem Pani mnie obsługującej, że w takim razie moje zapytanie czy może mi to pokwitować nagram na dyktafonie telefonu. Zasadniczo zgadzam się że moje zachowanie było absurdalne, ale ponieważ reklamacja ciągnie się od 3 miesięcy, a salon ewidentnie naciąga mnie na nieuzasadnioną naprawę, postanowiłem to nagrać.
Pani powiedziała mi, że nie wyraża na to zgody, na co ja odpowiedziałem, że nagrywam tylko siebie nie tą Panią.
No i teraz drugi pracownik salonu zamknął salon na klucz i poinformował mnie że nie mogę wyjść bo oni wzywają policję. Oczywiście zgodziłem się na przyjazd policji bo uważałem, że nie zrobiłem nic niewłaściwego.
Niestety w salonie zaczęło robić się bardzo ciepło, pracownik celowo wyłączył klimatyzację, na moją prośbę o włączenie jej ponownie, ponieważ dzisiaj u nas na dworze temperatura przekroczyła 34 stopnie C, a ja byłem z dzieckiem, któremu zaczęło robić się niedobrze, usłyszałem mało kulturalną odpowiedź, i informację że mam siedzieć do przyjazdu policji, a wyjść nie mogę
Oczywiście policja przyjechała niczego nie stwierdziła i pojechała.
No i teraz moje pytanie czy mogę podjąć jakieś kroki prawne, bo nie przywykłem aby ktoś mnie trzymał wbrew mojej woli i to jeszcze z dzieckiem w takich warunkach.
Bo przeglądając wyroki sądu najwyższego na temat nagrywania, zrozuiałem, że mam prawo nagrywać moją rozmowę informjąc o tym rozmówcę (chyba że coś źle zrozumiałem), tutaj też prośba o odpowiedź, mam takie prawo czy nie.
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi.