J
Joannaszk
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2022
- Odpowiedzi
- 1
Dobry wieczór,
mam prośbę o poradę co zrobić w zaistniałej sytuacji.
Sprawa nie jest z kategorii "grubych" w sensie finansowym natomiast poziom skomplikowania jest jak dla mnie spory.
W lipcu 2019 moj partner popełnił samobójstwo. Wcześniej sporządził testament o którego istnieniu nie miałam wiedzy do momentu otrzymania wezwania do sądu.
W testamencie wskazał 5 osób którym przypisał określoną część majatku. Matce pieniądze z konta bankowego tj. kilkadziesiąt tysięcy złotych, ojcu pół swojej własności samochodu wartości również kilkudziesięciu tyś zł ( na papierze domyślam się że z racji zniżek w oc wspolwlascicielem jest matka), przyrodniemu bratu przedmiot wyceniony przez rodzicow na wartość 500 zł, przyjacielowi przedmiot wyceniony na wartosc 1500 zł oraz mi świadczenie wypłacone z funduszu pośmiertnego działającego przy stowarzyszeniu do którego należał zmarly w wysokości 8500 zł do którego to jako jedyna uposazona zostałam wskazana w 2016 r. o czym również nie miałam wiedzy.
Nigdy wspólnie nie mieszkaliśmy I nie prowadziliśmy gospodarstwa domowego. Wniosek o zatwierdzenie spadku złożyli rodzice zmarłego ponieważ jeszcze za Jego życia otrzymali do przechowania testament.
Sprawa odbyła się i postanowieniem sądu prawomocnym od 2 września 2021 stałam się nabywca części spadku. Ponieważ matka zmarłego w dzień Jego śmierci wypłacila wszystkie środki z rachunku została ona wykluczona z racji zerowego stanu konta z postanowienia sądu w którym ostatecznie widnieje zapis o ułamkowym nabyciu spadku przez 4 osoby.Poniewaz nigdy nie interesowałam się zasobnością portfela mojego partnera i nie chciałam z tego tytułu roscic sobie praw do samochodu pieniędzy czy przedmiotów nie interesowałam się dalszym przebiegiem sprawy sądząc że należy do mnie wyłącznie fundusz pośmiertny który został mi wypłacony przez fundacje wcześniej niż uzyskałam informacje o testamencie. Nie utrzymuje kontaktu z rodzicami zmarłego więc nie posiadałam wiedzy odnośnie tego jak spadek został podzielony, zaproponowałam zeby zalatwic to notarialnie ale moja propozycja zostala bez odzewu.Na początku stycznia tego roku dostałam pismo z banku z wezwaniem do spłaty kredytu. Nie opiewa on na dużą kwotę jest to kilka tysięcy. Tak jak wyżej napisałam nie mieszkaliśmy wspólnie nie miałam wglądu do korespondencji umów kredytowych. Zmarły mieszkał natomiast w mieszkaniu którego właścicielem jest Jego ojciec, stąd przypuszczam że miał on wiedzę odnośnie zobowiązań. Ponieważ nie dojdę do porozumienia z tymi ludźmi muszę znaleźć rozwiązanie zaistniałej sytuacji.Wiem że jest możliwość złożenia do sądu wniosku o uchylenie sie od odpowiedzialności prawnej na skutek przyjęcia spadku. Rodzice partnera ze swojej strony zasypują mi skrzynkę pocztową różnymi pismami tj. Umowa przejęcia przez nich długu spadkowego bez zgody banku w zamian za upoważnienie do sprzedaży samochodu które mam podpisać. Uważam że popełniłam zasadniczy błąd już na początku- nie odrzuciłam spadku ale jest to konsekwencja głębokiego szoku w jakim byłam oraz braku świadomości o tym że jednocześnie staje się współwłaścicielem pozostałych składników mienia.
Nie mam zaufania do poczynań rodziców partnera i nie chciałabym jeszcze bardziej skomplikowac sobie życia stąd moja prośba o porady co mogę zrobić żeby jak najszybciej załatwić tą sprawę. Z góry dziękuję za każda pomoc
mam prośbę o poradę co zrobić w zaistniałej sytuacji.
Sprawa nie jest z kategorii "grubych" w sensie finansowym natomiast poziom skomplikowania jest jak dla mnie spory.
W lipcu 2019 moj partner popełnił samobójstwo. Wcześniej sporządził testament o którego istnieniu nie miałam wiedzy do momentu otrzymania wezwania do sądu.
W testamencie wskazał 5 osób którym przypisał określoną część majatku. Matce pieniądze z konta bankowego tj. kilkadziesiąt tysięcy złotych, ojcu pół swojej własności samochodu wartości również kilkudziesięciu tyś zł ( na papierze domyślam się że z racji zniżek w oc wspolwlascicielem jest matka), przyrodniemu bratu przedmiot wyceniony przez rodzicow na wartość 500 zł, przyjacielowi przedmiot wyceniony na wartosc 1500 zł oraz mi świadczenie wypłacone z funduszu pośmiertnego działającego przy stowarzyszeniu do którego należał zmarly w wysokości 8500 zł do którego to jako jedyna uposazona zostałam wskazana w 2016 r. o czym również nie miałam wiedzy.
Nigdy wspólnie nie mieszkaliśmy I nie prowadziliśmy gospodarstwa domowego. Wniosek o zatwierdzenie spadku złożyli rodzice zmarłego ponieważ jeszcze za Jego życia otrzymali do przechowania testament.
Sprawa odbyła się i postanowieniem sądu prawomocnym od 2 września 2021 stałam się nabywca części spadku. Ponieważ matka zmarłego w dzień Jego śmierci wypłacila wszystkie środki z rachunku została ona wykluczona z racji zerowego stanu konta z postanowienia sądu w którym ostatecznie widnieje zapis o ułamkowym nabyciu spadku przez 4 osoby.Poniewaz nigdy nie interesowałam się zasobnością portfela mojego partnera i nie chciałam z tego tytułu roscic sobie praw do samochodu pieniędzy czy przedmiotów nie interesowałam się dalszym przebiegiem sprawy sądząc że należy do mnie wyłącznie fundusz pośmiertny który został mi wypłacony przez fundacje wcześniej niż uzyskałam informacje o testamencie. Nie utrzymuje kontaktu z rodzicami zmarłego więc nie posiadałam wiedzy odnośnie tego jak spadek został podzielony, zaproponowałam zeby zalatwic to notarialnie ale moja propozycja zostala bez odzewu.Na początku stycznia tego roku dostałam pismo z banku z wezwaniem do spłaty kredytu. Nie opiewa on na dużą kwotę jest to kilka tysięcy. Tak jak wyżej napisałam nie mieszkaliśmy wspólnie nie miałam wglądu do korespondencji umów kredytowych. Zmarły mieszkał natomiast w mieszkaniu którego właścicielem jest Jego ojciec, stąd przypuszczam że miał on wiedzę odnośnie zobowiązań. Ponieważ nie dojdę do porozumienia z tymi ludźmi muszę znaleźć rozwiązanie zaistniałej sytuacji.Wiem że jest możliwość złożenia do sądu wniosku o uchylenie sie od odpowiedzialności prawnej na skutek przyjęcia spadku. Rodzice partnera ze swojej strony zasypują mi skrzynkę pocztową różnymi pismami tj. Umowa przejęcia przez nich długu spadkowego bez zgody banku w zamian za upoważnienie do sprzedaży samochodu które mam podpisać. Uważam że popełniłam zasadniczy błąd już na początku- nie odrzuciłam spadku ale jest to konsekwencja głębokiego szoku w jakim byłam oraz braku świadomości o tym że jednocześnie staje się współwłaścicielem pozostałych składników mienia.
Nie mam zaufania do poczynań rodziców partnera i nie chciałabym jeszcze bardziej skomplikowac sobie życia stąd moja prośba o porady co mogę zrobić żeby jak najszybciej załatwić tą sprawę. Z góry dziękuję za każda pomoc