P
polska112345
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2014
- Odpowiedzi
- 11
Około 3 miesiecy temu kupiłem używany samochód w wieku 10 lat od firmy. Samochód był kupowany na fakturę bez umowy, bo jak kolega twierdził nie jest potrzebna. W miarę jak próbowałem eliminować jakieś drobne usterki odkrywałem coraz wiecej nowości o tym samochodzie: to ze została zamieniona kierownica, nakładki na pedały gałka biegów itp. i w końcu ze był gdzieniegdzie malowany. Ale około tygodnia temu samochód zaczął sie dziwnie zachowywac przy wiekszych predkosciach zaczela drzec kierownica, okazalo sie ze cala przekladnia do wymiany i do tego koszt 900zł plus wymiana opon bo one tez sie nie nadaja do uzytku. Jak mechanik powiedzial przekladnia musiala dawac o sobie znaki znacznie wczeniej bo bywa w tragicznym stanie, przyznam sie szczerze ze bylo slychac jakies trzaski ale myslalem za tak ma być.
W zwiazku z tym chcialbym zapytać się czy moge żadac od sprzedajacego jakiegos zadoscuczynienia, ile wynosi gwarancja na ten samochod, czy obowiazuje takie samo prawo jak bym kupował samochod w komisie. A po kolezkach ewidentnie widac ze maja skruszona mine i raczej sie nie chca odzywać bo prawdopodobnie wiedzieli o tym.
Prosze o odpowiedz
W zwiazku z tym chcialbym zapytać się czy moge żadac od sprzedajacego jakiegos zadoscuczynienia, ile wynosi gwarancja na ten samochod, czy obowiazuje takie samo prawo jak bym kupował samochod w komisie. A po kolezkach ewidentnie widac ze maja skruszona mine i raczej sie nie chca odzywać bo prawdopodobnie wiedzieli o tym.
Prosze o odpowiedz