R
rootek
Użytkownik
- Dołączył
- 12.2015
- Odpowiedzi
- 41
Witam przepraszam ale nie znalazłem tematu do którego można to podłączyć , syn(10) i córka(13) przebywają w sanatorium dla dzieci , wspomnę że syn był tam wczesniej pare miesiecy temu i jeszcze było ok ale teraz obawiam się bo juz wtedy był problem z kontaktem ponieważ numer który wskazali jest albo zajęty albo nikt nie odbiera lub łączy z innym oddziałem pomimo kilkukrotnych zgłoszen przez rodziców prezes osrodka nic z tym nie robi i to nie jest tak ze raz czy dwa ale codziennie przedwczoraj wykonałem od 17:50-20:30 ponad 230 połączeń i nic dzień wcześniej 50 , kolejną sprawą są kary po 50-200 pąpek lub przysiadów tylko nie zwykłych ale tzw. wojskowych - 10 letniemu dziecku !! , po przyjezdzie nie mozna wyjsc nawet na plac zabaw który znajduje sie na terenie ośrodka a nie wspominając już o wyjsciu poza teren przed złożeniem odpowiedniego wniosku tydzien przed, syna bije jakiś starszy chłopak i żadna z wychowawczyń nie reaguje , córkę bardzo boli głowa to nawet nie dostanie leku przeciwbólowego " samo przejdzie" , moze wydawać się ze jestem jednym z nadopiekuńczych rodziców ale jezeli utrudnia mi się kontakt z dziecmi a teren jest tak zamknięty i zabezpieczony jak jednostka wojskowa , może ktoś pomylił sanatorium dla dzieci z ośrodkiem wychowawczym albo coś w tym stylu ? . pozatym słyszałem od córki że pewna pani wychowawczyni szarpała młodszym dzieckiem i podnosiła je za koszulkę i krzyczała żeby się zamknęło po tym co usłyszałem jestem w szoku co mogę zrobić w tej sprawie może ktoś mi podpowie bo przypuszczam że jak napiszę do prezesa ośrodka sprawa ucichnie a moje dzieci będą atakowane przez personel?.
*Chciałem dodać że jest tam zakaz posiadania telefonów nawet już o mp3 się czepiali. za to rzeczy giną na potęgę nawet w pralni.
*Chciałem dodać że jest tam zakaz posiadania telefonów nawet już o mp3 się czepiali. za to rzeczy giną na potęgę nawet w pralni.