Sąsiadki prostytutki

  • Autor wątku Autor wątku Qwerty12322
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Q

Qwerty12322

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2022
Odpowiedzi
1
Dzień dobry,
Mam pewien kłopot, jak już wynika z tematu, mieszkam vis a vis w bloku z paniami lekkich obyczajów, które przyjmują dość dużo klientów. Sytuacja ta ciągnie się już 2 lata. Nie mam nic do tego w jaki sposób zarabiają, ale coraz częściej mają miejsce bardzo denerwujące, a nawet niebezpieczne sytuacje. Mianowicie klienci bardzo często mylą numer mieszkania, potrafią dzwonić domofonem o 3 w nocy, czy dzwonić dzwonkiem do drzwi. Na początku to nie przeszkadzało, otwieraliśmy z uśmiechem na ustach pytając o co chodzi, a oni speszeni przepraszali i uciekali. Jednak niedawno zdarzyła się taka sytuacja, że jeden z klientów ciągał nam za klamkę, chciał bezpośrednio wejść do koleżanek, lecz pomylił numery. Ta sytuacja powtórzyła się już conajmniej 3-krotnie. Dobrze, że drzwi były zamknięte na klucz, ale co gdyby nie były? Sytuacja jest bardzo niebezpieczna, z sąsiadkami nie da się porozmawiać, unikają nas jak diabeł święconej wody. Czy jest jakaś opcja prawna by to rozwiązać? Zgłosić na policję? Zgłosić do spółdzielni? Jeśli zgłosić, to co powiedzieć, w końcu nikt im nie udowodni.
 
Co ma ktoś komuś udowadniać? Prostytucję? To nie jest zakazane, póki nie narusza to prawa mogą sobie robić co zechcą.

Co do dzwonienia, czy łapania za klamki - nie widzę tu winy panien, tylko "wizytatorów". One podają dres i mają prawo przyjmować "w gości" kogo zechcą. Nie ich wina, że goście mylą adres itd.

Możesz oczywiście zgłaszać na policję, czy spółdzielni, np. uciążliwe hałasy na klatce schodowej itd, tego nikt nie zweryfikuje a może wskutek kontroli same się wyniosą gdzie indziej, mieszkanie i tak zapewne jest wynajmowane.
 
Panie Piotrze, odnosnie "Co do dzwonienia, czy łapania za klamki". Tu jest wina panien, jezeli to sa ich klienci (nazwij ich "odwiedzajacymi" jak wolisz) to one za nich odpowiadaja.

To tak jakbys zmowil ekipe remontowa ktora robilaby halas w nocy i tlumaczylbys sie ze to nie Ty.
Albo zalozyl dyskoteke w budynku mieszkalnym a hałas tlumaczyl, ze to DJ glosno gra, a nie Ty.

Pytanie autora tematu jak najbardziej zasadne, wiec prosze odpowiadac zasadnie.
 
LawQuest napisał:
Panie Piotrze, odnosnie "Co do dzwonienia, czy łapania za klamki". Tu jest wina panien, jezeli to sa ich klienci (nazwij ich "odwiedzajacymi" jak wolisz) to one za nich odpowiadaja.

Co za bzdura. Od kiedy to ktoś odpowiada za zachowanie innej osoby?
 
LawQuest napisał:
To tak jakbys zmowil ekipe remontowa ktora robilaby halas w nocy i tlumaczylbys sie ze to nie Ty.

Serio? Jak zamówię ekipę do remontu w moim mieszkaniu i będą hałasować to OK. Ale jak będą hałasować w drodze do mnie to co mi do tego? Może jeszcze mam za nich pójść siedzieć jak się po drodze do mnie upiją i spowodują wypadek?
 
Owner99 napisał:
Co za bzdura. Od kiedy to ktoś odpowiada za zachowanie innej osoby?
Od wtedy kiedy zlecisz/pozwolisz jej zrobienie czegos co moze stworzyc problemy. Jezeli to Twoja decyzja/akcja to Ty za to odpowiadasz.
Jak wyslesz heroine do USA to odpowiadasz za to Ty a nie listonosz. Jak listonosz zgwalci sąsiada przy doreczaniu Twojej heroiny, to odpowiada on.

Ja nie mowie ze my odpowiadamy za wszystko co zrobil ktos inny. Ale na pewno odpowiadamy za niektore rzeczy. Czyli inaczej napisal kolega Piotr.

Teraz ktos kto zna sie bardziej na prawie moze pomoc za co kto odpowiada. Ale pisanie ze za nic nie odpowiada to glupoty.
Przykladowo, moze byc tak ze jest jakis zapis na zaklocanie porzadku w tym budynku, a jezeli to jest zaklocanie porzadku to jest jakis argument. Kolejny problem to to udowodnic.
 
Ostatnia edycja:
LawQuest napisał:
Przykladowo, moze byc tak ze jest jakis zapis na zaklocanie porzadku w tym budynku, a jezeli to jest zaklocanie porzadku to jest jakis argument. Kolejny problem to to udowodnic.

I co, masz odpowiadać za to, że dostawca pizzy, którą zamówiłeś, tańczył kankana na schodach? Zakłócając porządek w budynku? Naprawdę tak twierdzisz?
 
Powrót
Góra