Sąsiedzi i na klatce szafka na buty

  • Autor wątku Autor wątku czytaczpytacz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
C

czytaczpytacz

Stały bywalec
Dołączył
05.2010
Odpowiedzi
592
Dziś administracja powiadomiła ze jeśli nie usune szafki z klatki schodowej z mojego piętra i będę pozostawiam wózek administracja je usunie. Mój sąsiad z góry złożył skargę. Czy takie przechowywanie jest naruszeniem jakichś przepisów i czy administracja może zabrać moja wlasnosc?
 
wynika to zapewne z regulaminu spółdzielni, w którym znajduję się zapis o nie możliwości składowania rzeczy w korytarzach, piwnicach..etc...podyktowane jest to względem bezpieczeństwa współużytkowników jak i komfortu współżycia.
 
Ok choc regulamin jest niedostępny na www bo nie ma www :) stawie się wiec w siedzibie a w kwestii zaboru rzeczy czy to dopuszczalne?
 
prosze sprobowac to sobie inaczej wytlumaczyc.
jest Pan wlascicielem lub ma Pan tytul najmu do konkretnego lokalu, o konkretnej powierzchni. korytarz, ktory Pan adoptuje do swoich potrzeb jest czescia wspolna, wspolna - oznacza, ze Pan nie moze jej zawlaszczac - poprzez ograniczanie przestrzenie pozostawianiem wozka, czy ustawianiem szafki na buty - do tego ma Pan przedpokoj w swoim mieszkaniu, a nie wspolny korytarz.
Jezeli regulami sm (ktory nie ma zadnego obowiazku byc zawieszony na stronach www) nie reguluje kwestii wprost, to proponuje przejrzeć przepisy budowlane i bhp, p.poż - tam o zakazie stawiania czegokolwiek na ciagach komunikacyjnych jest na pewno.
co do zabrania Pana rzeczy, hm.... nie powinni, ale prosze nie traktowac tego w ten sposob, ze "nic mi nie zrobia i dalej bede zagracal i zagradzal korytarz".
kidys spotkalam sie z sytuacja, w ktorej prezny zarzad sm poprosil policje o interwencje, zabrali komisyjnie tez jakas komode z rzeczami z korytarza, spisali protokol i poinformowali info w drzwiach, ze komoda z rzeczami na koszt tego wlasciciela zostala wywieziona do magazynu sm, bo zagrazala bezpieczenstwu komunikacji, do tego, ze protokol i mandat jest na komencie policji.
nie analizowalam tej sprawy prawnie, bo nie ja ją prowadzilam, wiec nie wiem tez jak sie zakonczyla.
 
ja mam podobny problem, tylko z drugiej strony. moja sąsiadka zrobiła sobie prywatną szafę dużą na korytarzu, nawet nie pytając... kiedy nie zgodziłam się na to bo to mi zagraca ścianę koło drzwi (kiedy brat postawił na chwilę rower to kazali usunąć bezzwłocznie) to sąsiadka zaproponowała, że jak dopłacę do mebla to będę mogła korzystać. zgłosiłam to do administracji budynku i mam nadzieję, że coś pomoże... ja mieszkam w kawalerce i chętnie bym sobie taką szafę postawiła sama, ale wiadomo, że nie wolno... to nie chcę wadzić innym. Inna rzecz jest, że jak na każdą rzecz bo nie wadzi by przymykać oko to niedługo by się sąsiedzi wyzabijali. A ta sąsiadka od szafy to ciągle zarządza powierzchnią wspólną, w ogródku posadziła drzewka, rachunek przyniosła i kazała płacić. I tak jest ciągle, a ja mam dość płacenia bez wcześniejszego uzgodnienia z innymi...
 
Powrót
Góra