sasiedzi uprzykrzajacy zycie

  • Autor wątku Autor wątku marita86
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

marita86

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2008
Odpowiedzi
1
witam, mam problem z moimi sasiadami, a konkretnie z jedna babka. od kiedy tu mieszkamy z mezem(9miesiecy) caly czas sa problemy. przy wlaczaniu suszarki do wlosow, odkurzacza czy tluczeniu kotletow w kuchni (w ciagu dnia!) baba wali mi w sciane. wieczorem siedzac w gronie 2-3 osob, normalnie rozmawiajac i ogladajac telewizje ta nasyla landlorda zeby nas uciszyl. za kazdym razem co landlord przychodzi sam widzi ze nie ma zadnego halasu, po prostu normalnie siedzimy i rozmawiamy. wczoraj przeszla sama siebie. naslala znow landlorda, a gdy on wychodzil wyskoczyla z domu i zaczela gadac ze ja klamie ze ona mi puka w sciane (mam swiadkow ze tak jest). jak powiedzialam zeby weszla i zobaczyla to zaczela krzyczec ze przed chwila tu byla impreza i dopiero wylaczylismy muzyka jak ona weszla. mowie jej tez, ze jej dzieci od rana krzycza, bawia sie (w indian czy cos?) i ona krzyczy, pies szczeka a ja sie nie odzywam i niereaguje, to ona mowi ze nie mialabym nawet prawa zareagowac, bo to normalne. ja nie pracuje i ona tez mnie budzi od rana. codziennie ma byc cisza, (najlepiej zebysmy chyba caly czas spali) bo ona z mezem pracuje 7 dni w tygodniu i musza sie wyspac. mojego meza nazwala alfonsem, ktory kazal jej dzwonic na policje jezeli ma problem a nie sciagac landlorda za kazdym razem o kazdej porze dnia i nocy (zdazylo sie nawet ze spalismy a ona twierdzila ze jest glosno). na koniec jeszcze powiedziala zebysmy wypier... do naszego kraju. mam juz jej serdecznie dosc. prosze o pomoc co mozna zrobic w takiej sytuacji?
 
Przy nastepnej wizycie sasiadki powiedzcie jej, ze zawiadomicie policje , ze was przesladuje na tle narodowosciowym - proponuje nagrac jej obelgi pod Waszym kierunkiem. Porozmawiajcie rowniez z landlordem na ten temat. Najlepiej zaproscie go do domu wieczorem i robcie to co zazwyczaj - sam sie przekona, ze prawda jest inna.
 
a ja proponuje wybranie sie do Citizen Advice Beraou. ja tez mam podobny problem ale nie na ta skale. mozecie ja oskarzyc o 'verbal abuse' za co mozna dostac po nosie. mi radzono by skontaktowac sie z lokalnym bobbie'm czyli policjantem ktory opiekuje sie wasza dzielnica. no i koniecznie zrobic dzienninczek i skrzetnie wszystko tam wpisywac.

nie dajta sie :)

littlepole
 
telefon do twojego councilu, oni wysla jej list i wzmianke o karze w wysokosci 100f, a jesli to nie pomorze, proponuje zrobic co napisala Eliss
 
Powrót
Góra