M
me2
Witam,
Obok jednorodzinnego domu (ok 1.5m) rosnie bardzo duzy swierk. Nie potrafie fachowo ocenic jaki jest jego stan, ale galezie znajdujace sie po stronie domu usychaja.
Efekt jest taki, ze przed kazda zapowiadana burza i po kazdej burzy trzeba sie gimnastykowac na 9m na drabinie lub wynajmowac firme, aby udroznic kompletnie zapchane rynny i odplywy. Na razie - odpukac - nic (i nikt) wiekszego jeszcze nie spadlo.
Czy mozna sie skutecznie starac o sciecie (przynajmniej wierzcholka) takiego drzewa? Jak sie najlepiej do tego zabrac?
Jakis czas temu, przy probie rozmowy z urzednikiem zostalismy klasycznie "szczyszczeni". Czy z odmowa na pismie mozna cos dalej zrobic?
Z gory dziekuje za sugestie.
Obok jednorodzinnego domu (ok 1.5m) rosnie bardzo duzy swierk. Nie potrafie fachowo ocenic jaki jest jego stan, ale galezie znajdujace sie po stronie domu usychaja.
Efekt jest taki, ze przed kazda zapowiadana burza i po kazdej burzy trzeba sie gimnastykowac na 9m na drabinie lub wynajmowac firme, aby udroznic kompletnie zapchane rynny i odplywy. Na razie - odpukac - nic (i nikt) wiekszego jeszcze nie spadlo.
Czy mozna sie skutecznie starac o sciecie (przynajmniej wierzcholka) takiego drzewa? Jak sie najlepiej do tego zabrac?
Jakis czas temu, przy probie rozmowy z urzednikiem zostalismy klasycznie "szczyszczeni". Czy z odmowa na pismie mozna cos dalej zrobic?
Z gory dziekuje za sugestie.