R
Rwb
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2019
- Odpowiedzi
- 18
Głównie chodzi o to, że wiele takich "hurtowych" zakładów pracy czy firm, które mają większy przerób pracowników niż samej pracy, często oferuje umowy zlecenie. Zdarza sie nawet, że oferują i zleceniówki, i umowy o pracę, na te same posady, będące na dobrą sprawę kopiuj-wklejkami, choć z różnymi tytułami.
Teraz pytanie - czy można taką umowę zlecenie podpisać tylko po to, by starać się o uznanie jej za umowę o pracę w świetle prawa? Gdyby to było takie proste, to chyba nie oferowaliby zleceniówek na lewo i prawo, nie? Jest masa ofert w różnych sieciówkach (czy to Pepco, czy Rossmann, czy nawet McDonald's), gdzie oferuje się umowy zlecenie, które technicznie nie odbiegają niczym od umów o pracę (nadal mamy ustalone miejsce i czas pracy, wynagrodzenie, prawie zawsze trzeba to "zlecenie" wykonywać osobiście), a jedynym potencjalnie spornym punktem jest nadzór zleceniodawcy. Czy sam fakt bycia trybikiem w maszynie, pracownikiem na najniższym szczeblu ze starszymi pracownikami, menedżerami czy kierownikami zmian nad głową wystarcza, by odhaczyć punkt o nadzorze nad zleceniobiorcą? Jeśli tak, to co stoi na przeszkodzie podpisać śmieciówkę, a później udowodnić, że charakterystyka świadczonego zlecenia odpowiada kryteriom umowy o pracę?
Teraz pytanie - czy można taką umowę zlecenie podpisać tylko po to, by starać się o uznanie jej za umowę o pracę w świetle prawa? Gdyby to było takie proste, to chyba nie oferowaliby zleceniówek na lewo i prawo, nie? Jest masa ofert w różnych sieciówkach (czy to Pepco, czy Rossmann, czy nawet McDonald's), gdzie oferuje się umowy zlecenie, które technicznie nie odbiegają niczym od umów o pracę (nadal mamy ustalone miejsce i czas pracy, wynagrodzenie, prawie zawsze trzeba to "zlecenie" wykonywać osobiście), a jedynym potencjalnie spornym punktem jest nadzór zleceniodawcy. Czy sam fakt bycia trybikiem w maszynie, pracownikiem na najniższym szczeblu ze starszymi pracownikami, menedżerami czy kierownikami zmian nad głową wystarcza, by odhaczyć punkt o nadzorze nad zleceniobiorcą? Jeśli tak, to co stoi na przeszkodzie podpisać śmieciówkę, a później udowodnić, że charakterystyka świadczonego zlecenia odpowiada kryteriom umowy o pracę?