Serwis *** idzie na skróty. Za bardzo.

  • Autor wątku Autor wątku rp1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

rp1

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2017
Odpowiedzi
2
Witam wszystkich,
Mam w 3/4 rozwiązaną sprawę i zastanawiam się czy mogę ugrać coś ekstra/pozwać kogoś dla satysfakcji/przywrócić do porządku zakład złych praktyk (pół żartem, pół serio). Sprawa dotyczy HTC, więc ten serwis jest monopolistą, jeśli chodzi o naprawy gwarancyjne.
W telegraficznym skrócie zalałem (biegając z nim :brawo:) dość drogi telefon, a serwis wykazał się tak znaczącymi uchybieniami, że bez wątpienia podpada to pod niejeden paragraf.
Względnie chronologicznie, opisuję:

Oddałem telefon w udokumentowanym stanie "ślady normalnego użytkowania, delikatne obicia w rogach i użytkowe rysy na tylnym panelu". Poszedł niestety na gwarancję producenta. Szybciutko wystawili kosztorys na 1500 złotych. Z miejsca wnioskowałem o otworzenie telefonu i pokazanie śladów wilgoci na elementach wewnętrznych (sic, nie zrobili tego). Tym sposobem pierwszą reklamację odrzucili.

I tutaj zaczyna się robić zabawnie. (1)W pierwszym kosztorysie wymienione jest wiele elementów do wymiany, z czego dokumentacja fotograficzna obejmowała tylko zdjęcia zabrudzeń przy porcie USB (telefon nieotwarty). Kosztorys natomiast mówi, że wszystkie te elementy uległy zawilgoceniu, co oczywiście było nieudokumentowane. (2)Pracownik serwisu poinformował mnie, że ingerencję wilgoci stwierdza się poprzez zmianę koloru czujnika kontaktu z wilgocią, lub ślady korozji na elementach wewnętrznych. Obejrzenie obu tych rzeczy wymaga otworzenia telefonu, czego serwis nie zrobił.

W odpowiedzi m.in. na powyższe argumenty sformułowane w drugiej reklamacji czynności serwisowych serwis otworzył telefon, wykonał (chyba) zgodną ze sztuką diagnozę i aktualizował kosztorys. Nurtują mnie jednak dwie kwestie.
W drugiej wersji kosztorysu dalej obowiązuje dokumentacja uszkodzenia (i wpis w kosztorysie) dolnej płytki drukowanej, dowodzona zdjęciami portu USB wykonanymi z zewnątrz. Nie są to dalej wiążące dowody, bo sfotografowana część nie jest częścią wewnętrzną. Czy powinienem reklamować ten kosztorys po raz trzeci?
Druga wątpliwość rodzi się z pytania, czy zgodne z prawem jest odrzucenie reklamacji faktycznie źle przeprowadzonej diagnostyki? Czy to, że reklamowałem ich czynności po raz drugi nie jest moją dobrą wolą, zamiast której mógłbym przekazać sprawę jakiemuś organowi nadzorczemu?

Link do korespondencji z serwisem:
***mod***
Pod tym linkiem dostępne są też zdjęcia z pierwszej i drugiej diagnozy, a także drugi kosztorys. Dodatkowo załączam opis ingerencji wilgoci.

Z góry dziękuję za pomoc,
Rafał Pender

Jeśli ugram coś wartościowego (np. naprawę gratis), dzięki zasłużonemu tutaj pomocnikowi, odpalę jakiś procent
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Jeśli korzystasz z gwarancji to tam znajdują się wszystkie odpowiedzi na Twoje pytania.
 
Dziękuję za odpowiedź.
Serwis, ani gwarant nie reguluje w żaden sposób powtórnych reklamacji. Natomiast serwis mówi, że w przypadkach nie uregulowanych przez regulamin mają zastosowanie właściwe przepisy polskiego prawa. Czy to znaczy więc, że odrzucenie pierwszej reklamacji było niezgodne z przepisami?
Czy polskie prawo definiuje "elementy wewnętrzne"? W żadnej gwarancji/regulaminie nie ma o tym ani słowa. Jak sklasyfikować port USB, który ma wąskie szczeliny?:rolleyes:
 
Natomiast serwis mówi, że w przypadkach nie uregulowanych przez regulamin mają zastosowanie właściwe przepisy polskiego prawa.
Ja zacząłbym od pisemnego wezwania do wykonania zobowiązań gwarancyjnych w terminie określonym w gwarancji, a gdy takiego nie określono - w terminie 14 dni zgodnie z art 580 par. 2 KC w związku z brakiem podstaw do odrzucenia reklamacji (rzekomego zalania) lub jeśli przysługuje Ci rękojmia za wady (czyt od art 556 KC) - wystosował żądanie do sprzedawcy. Jeśli oba podmioty "oleją" sprawę proponuję kontakt z Rzecznikiem Konsumenta. (Zakładam, że zakupiłeś telefon prywatnie)
 
Powrót
Góra