P
plainview
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2009
- Odpowiedzi
- 2
Jeden z portów USB mojego komputera uległ uszkodzeniu mechanicznemu, 2 kolejne również przestały działać. Ponieważ sprzęt był na gwarancji, zwróciłem się z prośbą o serwis do producenta (duża firma na D). Otrzymałem odpowiedź, że diagnoza+ naprawa wyniesie ok. 350 PLN+ koszt części. Otrzymałem proformę+ warunki serwisowe (oczywiście ich nie przeczytałem) i dokonałem opłaty. Serwis stwierdził, że koszt naprawy uszkodzonego mechanicznie USB to... 3600 PLN netto (ponieważ znajduje się na płycie głównej i muszą wymienić ją całą), a 2 kolejnych USB niecałe 100 PLN (cały komputer kosztował rok wcześniej 3650 PLN). Gdy wyraziłem chęć wymiany 2 USB za 100 PLN, odmówiono mi takiej możliwości i powiedziano, że najpierw muszę wymienić część uszkodzoną mechanicznie (za 3600 PLN).
Oczywiście nie ma żadnego technicznego problemu, żeby dokonać wymiany tylko części za 100 PLN.
I teraz najważniejsze- odmowę uzasadniono zapisami przesłanych mi wcześniej warunków serwisowych, które jednak miały już w tytule informację, że są przeznaczone tylko dla klientów biznesowych (podczas gdy ja jestem konsumentem).
Ja twierdzę, że właśnie z tego powodu nie mogły mnie dotyczyć i domagam się zwrotu 350 PLN, a dział reklamacji (nie podając żadnego uzasadnienia) odmawia zwrotu wpłaty.
Co radzicie? Czy są jakieś kroki, które powinienem podjąć, żeby odzyskać pieniądze?
Oczywiście nie ma żadnego technicznego problemu, żeby dokonać wymiany tylko części za 100 PLN.
I teraz najważniejsze- odmowę uzasadniono zapisami przesłanych mi wcześniej warunków serwisowych, które jednak miały już w tytule informację, że są przeznaczone tylko dla klientów biznesowych (podczas gdy ja jestem konsumentem).
Ja twierdzę, że właśnie z tego powodu nie mogły mnie dotyczyć i domagam się zwrotu 350 PLN, a dział reklamacji (nie podając żadnego uzasadnienia) odmawia zwrotu wpłaty.
Co radzicie? Czy są jakieś kroki, które powinienem podjąć, żeby odzyskać pieniądze?